Reklama

Średniowieczny miecz z Ptuszy

07/02/2021 17:50

Przekazanie wyjątkowego zabytku sprawiło, że Tomasz Zbylut musiał tłumaczyć się przed policją. – Jesteśmy traktowani jak potencjalni przestępcy – z przykrością stwierdza lokalny pasjonat historii.

Na miecz natrafił kilkanaście miesięcy temu, ale dopiero teraz ujawnił okoliczności sytuacji.

– Chciałem pokazać, w jaki sposób do takich spraw podchodzi Wielkopolski Urząd Ochrony Zabytków. Tak wyglądają niestety procedury i jest to nagminne. Dlatego większość zabytków, tych odnalezionych przypadkowo czy celowo, trafia do szuflad, na strychy albo z powrotem do ziemi. Dlaczego? Ponieważ ludzie boją się konsekwencji – Tomasz Zbylut przypomina, że w świetle polskiego prawa wszystko, co znajduje się w jakimkolwiek gruncie, należy do skarbu państwa.

Reklama

– 1 stycznia 2018 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, regulująca kwestię poszukiwań. Wprowadza zmianę kwalifikacji czynu poszukiwań zabytków bez wymaganych zgód: z wykroczenia na przestępstwo. W tej chwili osoba dokonująca poszukiwań przy pomocy wykrywacza metali, która nie posiada ważnej zgody urzędu ochrony zabytków, traktowana jest jak przestępca. Nawet przypadkowo znalezione artefakty mogą pociągnąć za sobą konsekwencje – precyzuje.

Tak dochodzi do absurdów

– Poza tym, w tej sytuacji zaniepokoiło mnie to, że przekazałem miecz pilskiej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu, który w efekcie mianował się darczyńcą tego eksponatu do Muzeum Ziemi Złotowskiej. Rola rzeczywistego donatora została w tym przypadku zatarta – podkreśla Zbylut.

Reklama

– Pomijam już fakt, że kiedyś za te cenniejsze podarki jednostki upoważnione do ich odbioru potrafiły w ramach wdzięczności coś podarować, choćby drobiazg. Tutaj nie było, nawet słowa „dziękuję”– Zbylut podkreśla, że niedawno nawiązał też kontakt z administratorem ogólnopolskiej strony „Zwiadowca Historii” oraz przedstawicielką Polskiego Związku Eksploratorów.

– Poinformowano mnie, że przede wszystkim powinienem otrzymać protokół przekazania zabytku. W urzędzie podpisywałem tylko „zeznania”, odręcznie napisanie, skąd pochodzi zabytek i w jaki sposób do mnie trafił. Poza tym konserwator może wystąpić w takich przypadkach do ministra kultury o przyznanie nagrody, dyplomu, czegokolwiek… Jeżeli sprawa jest wyjaśniona przez organ ścigania, zabytek nie pochodzi z przestępstwa, wówczas konserwator powinien przekazać sprawę do organu nadrzędnego, chociażby po to, aby darczyńca przestał być osobą anonimową, a tym samym zachęcić wszelkich znalazców do oddawania swoich znalezisk – opisuje procedury.

Reklama

Zbylut przyznaje, że jakiś czas po tym, jak przekazał miecz do WUOZ, pod jego domem pojawił się radiowóz. Zamiast wdzięczności, musiał się tłumaczyć na posterunku. Po czasie przyznaje, że już w momencie przekazywania miecza do WUOZ dało się odczuć dziwne podejście pracownic urzędu.

– Przyjechali później dokonać oględzin gruntu, na odchodne pani urzędnik stwierdziła, że będą musiały precyzyjniej zweryfikować tę sprawę – wspomina.

– Pragnę także podkreślić, że o zaistniałą sytuację w żaden sposób nie można winić muzeum, które postąpiło bez uchybień, lecz ustawodawcę, przez którego często w skali kraju dochodzi do podobnych absurdów.

Reklama

Iwona Żerebiło, kierująca pilską delegaturą WUOZ, przyznaje, że ma wiedzę o tym, iż Zbylut miał z powodu miecza nieprzyjemności, musiał tłumaczyć się przed policją.

– Nie chciałabym jednak komentować tej sprawy. Na lokalnych stronach internetowych pojawiły się niepełne informacje na ten temat, sprawa jest dosyć skomplikowana – stwierdziła pani konserwator.

Takie znalezisko to na naszych terenach rzadkość


Rzadkie znalezisko

Dlaczego darczyńca nie otrzymał żadnego protokołu przekazania zabytku od konserwatora zabytków?

Reklama

– Protokół spisywaliśmy u nas na miejscu. Pan Tomasz zapoznał się z nim, podpisał go, nie prosił o kserokopię, więc go nie przekazaliśmy. Nie ma takiej procedury administracyjnej obligującej do przekazania protokołu. Niemniej jednak, na prośbę przekazującego, możemy dostarczyć kserokopię protokołu  – mówi Iwona Żerebiło. Dlaczego nie wskazano jego jako darczyńcy, przekazując artefakt do złotowskiego muzeum i dlaczego konserwator nie wystąpił do ministra kultury o przyznanie jakiejkolwiek, choćby drobnej formy uznania za przekazany zabytek?

– Szczerze mówiąc przeoczyliśmy tę kwestię, nie przekazaliśmy tej decyzji do wiadomości przez zwykłe przeoczenie, nieuwagę, to formalny błąd z naszej strony. Natomiast z ustawy o ochronie zabytków wynika, że Wojewódzki Konserwator Zabytków przekazuje zabytki archeologiczne do wybranego przez siebie muzeum, my staramy się przekazywać do muzeum najbardziej odpowiedniego terenowo. Co do przekazywania czegoś w zamian za znalezienie zabytku, jest to uzależnione od indywidualnych okoliczności znalezienia obiektu – dodaje konserwator.

Reklama

Tomasza Zbyluta zapytaliśmy, jak cennym zabytkiem jest darowany przez niego miecz.

– Ma ogromną wartość historyczną. Jest o tyle cenny, że na tych terenach to naprawdę rzadkie znalezisko. Zostało znalezione w okolicach Ptuszy.

Szacuję, że pochodzi z XIII wieku. Z tego co wiem, złotowskie muzeum nie posiada w swoich zbiorach podobnego. Na ile wiadomo z literatury, w czasie, gdy były używane, były towarem deficytowym, wykucie takiego miecza było wtedy czasochłonne i kosztowne. Jest on dobrze zachowany, to stal bardzo dobrej jakości. Jedynymi widocznymi wadami są zgięcie w połowie i odtrącenie czubka. Więcej na tym etapie trudno powiedzieć. Z tego co wiem, miecz ma być poddany jeszcze badaniom.
Zabytek trafił do złotowskiego muzeum pod koniec ubiegłego roku. Został poddany konserwacji w pracowni dra S. Bednarza w Koszalinie, po czym wrócił do muzeum na początku grudnia. Znajduje się na wystawie stałej ekspozycji archeologicznej.

Reklama

Piotr Steffen
Fot. arch. Tomasza Zbyluta, MZZ

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Włóczykij - niezalogowany 2021-02-07 20:13:04

    A co tu komentować. W pislandzie wszystko należy do państwa a co dopiero znalezione w ziemi..łoo panie to kryminał. Niedługo to i na zbieranie grzybów trzeba będzie mieć pozwolenie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • yebacpis - niezalogowany 2021-02-09 11:27:25

    Wiesz jechanie po pisie kiedy to durne prawo jest z czasów prl to troche bez sensu

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2021-02-08 08:32:14

    Tomasz trzeba było to sprzedać na olx byś jeszcze zarobił , a teraz to będą wystawiać swoje złodziejskie mordy ze mają zajebisty zabytek brak słów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama