Dzieki szybkiej akcji strażników, udało się uratować rannego ptaka.
Dzisiaj około godziny 9:00 Straż Miejska w Złotowie podjęła interwencję w sprawie rannego ptaka. Ptak został schwytany i przewieziony do lecznicy.
Drapieżnik w chwili obecnej znajduje się pod opieka lekarza weterynarii.
Foto: UM Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo panie Macanko
To każdy ptak jest drapieżnikiem? Tak z tego wynika. Kurde nie wiedziałem. A może to jest ptak hmmmm czyli ...ptaszek.
Ważne, że ptak uratowany, brawo. Też nie macie się czego czepiać. Cieszę się, że ludzie są wrażliwi
Panie Marku, pan zawsze stanie na wysokości zadania.
To był gołomp, który jest szypki jak jaszczomp i drapierzny jak orł!
Od 30lat Potknęli się o ptaka Jest sensacja A mandaty dają wybranym
To jest złota robota dopiero.
Oddajcie mi mojego koguta Hamburskiego ,taki mi właśnie zaginął,dałem za niego niezłą kasę.
Należą się podziękowania za solidne podejście do obowiązków ,akurat pan Marek jest spoko.
Żeby tak ci panowie jak do ptaków to i do ludzi, psów, kotów swą empatię przelali. Oczywiście że ptak chce latać, powietrze to jego wolność ale i ludzie także ci z swoimi pupilami też by chcieli tej wolności zaznać. Chcieli by jej zaznać także na łonie przyrody a nie w wydzielonych klatkach w betonowej pustyni jaką jest miasto Złotów. Jak widzę że panie i panowie z pieskami wędrują po tej pustyni to myślę że gospodarz miasta nie z lasu a z betoniarni. Jak można rok w rok obcinać korony 4, 5 letnich drzew w mieście. O co w tym chodzi i gdzie te właściwe ptaki a nie wrony mają gniazdować. Jak co roku tylko pieńki pod które sikają wszystkie psy przy ulicach miasta widzimy. Jak to jest że np. na Padera gdzie ,, piękna fontanna tryska czymś ", kilkanaście ławek i drzew a cienia przez całe lato nie widzisz. Upał, skwar a w koronach drzew nawet wróble nie chcą zagościć bo obcinana jest przy samej dupie też co roku. Tu nikt z samorządu nie zastanawia się dlaczego tak jest. Chyba każdy już wie że gdyby burmistrzem był ogrodnik, to już zwierzęta i ptactwo z miasta by nie uciekało. To samo dotyczy terenu jezior czy rzeki. Tu potrzeba gospodarza a nie pysznego wizjonera który każdego roku zaskakuje nas swoimi pomysłami wmawiając nam że wdraża je po konsultacjach z nami, tak jak mówi po konsultacjach społecznych. Może i je przeprowadza, tylko gdzie w Górznie. Może lepiej by było dla ptactwa i miasta gdyby do końca swojej kadencji dał spokój ludziom i młodym drzewom, niech się rozwijają bo po co je wiecznie kaleczyć. One mają być płucami Złotowskich Zdrojów tzw Fabryki czystego powietrza w mieście, tylko tak naprawdę kto ma je wytwarzać, czy te pieńki z kikutami. Strażnicy złapali jednego ptaka na siedem lat, ptaka który nie miał gdzie usiąść by odpocząć a może i zderzył się z deweloperką i spadł na betonową ziemię. Cóż miał pecha lecieć przez Złotów ale dobrze że mamy tak odważnych strażników miejskich którzy w razie potrzeby nie boją się rzucić im z pomocą.
Dziękuję dziennikarzowi jak i gazecie. Mały komentujący człowiek z wielkim ego.
Moskita, a co ma gazeta do prawdy o tej betonowej pustyni. Zobacz jak powstaje Fabryka czystego powietrza w mieście. Ano tak jak w parku przy 600 lecia. Się rżnie drzewa, betonuje, chodniki, prowadzi szerokie schody do betonowej muszli za jedyne ponad milion złotych. A wszystko to dla nas mieszkańców z dziećmi którzy grzecznie po tych betonowych chodnikach w słońcu będą spacerowali czekając na koncert nadany z górnej półki władzy w mieście. Oni już będą wiedzieli co tam zagrać. Tak, tego oczekują mieszkańcy, zabudowy, rozbudowy a w środku muzyka dla ukojenia nerwów. Poczekamy, zobaczymy jaki będzie efekt końcowy gwaru życia w tym parku i czy nie skończy się on tym samym co w wielu rejonach miasta gdzie pokazano jak się wydaje nie swoje pieniądze bez pytania dla kogo. A tak przy okazji to czy szanowna władza nie powinna zastanowić się nad zmianą nazwy ślepej ulicy 600 lecia bo przecież kiedy to było. Czy nie powinno wybiec się do przodu i nadać jej z chwilą oddania pięknej muszli użytkowej nazwy 750 lecia. Czy nie czas na zmiany. No chyba że ktoś zapyta; A ile by to kosztowało?. Moskita, pomyśl co gazeta, dziennikarz ma wspólnego z tym w jaki sposób miasto nas uszczęśliwia nie pytając o zdanie. On tylko przekazuje fakty a że są jakie są to już nie jego wina.
Dzisiaj miałem gołąbki na obiad
Oj oj. Przecież Burmistrza mamy, on po mistrzowsku burczy i miasto nam kurczy. Jak się nie obudzimy to w gąszczu absurdu zabłądzimy. Złotów to takie nasze Tokio, powierzchnią małe ale za to doskonałe zatkane i chyba długo nie będzie odkorkowanie. Panie Kulasek jak tak dalej pójdzie to do sklepu pan w dwa dni nie dojedzie a wracając może zapomnieć pan o obiedzie. W końcu to nie Kondukty pana zablokują ale wyjeżdżający z miasta w poszukiwaniu świeżego powietrza jego mieszkańcy na Wojska Polskiego sami się zakorkują. Trzeba się spieszyć do zdjęcia na rondzie w proteście bo jak oddane zostanie osiedle PSS-owskie to żaden cud zmieniający trasę Konduktów nic w tym temacie nie zmieni. Trza deweloperom w mieście powiedzieć Dość, zacząć budowę poszerzając jego granice, budować nowe chodniki i szerokie ulice. Tylko takie działanie tłok samochodowy rozładuje, ale do tego myślenia to miasto swojego nie obcego Burmistrza potrzebuje. Im szybciej się powiększy, powstaną ulicę i nowe osiedlowe nasadzenia wtedy do miasta ponownie dotrze ptactwo stałe i sezonowe a nowa sieć drogowa rozładować korki na Wojska Polskiego pomoże. Więc do dzieła.
I żyli długo i szczęśliwie. Każdy by tak chciał. Zejdź na ziemię człowieku
A może burmistrz nie nadawał się na leśnika dlatego postanowił zostać burmistrzem. Widać że jakoś tu mu też nieprzychylne ludy Złotowa.
I ,,gość" co pisze że każdy by tak chciał, jednak nic nie robiąc i ,,dobry" co pisze że nie nadawał się na leśnika a nieprzychylne ludy Złotowa nie wiedzieć dlaczego po raz drugi go wybrały ma 100% racji. Dlatego też czas najwyższy aby zacząć dążyć do tego czego ,,gość" oczekuje zmiany na właściwego nadającego się człowieka na poszczególne stanowiska w tym to Burmistrza. Panowie, wszystko jest do zrobienia tylko przed oddaniem głosu w wyborach trzeba zacząć myśleć.
To jest bocian. Drapieżnik. Bo żaby i myszy je
Brawo panie Macanko
To każdy ptak jest drapieżnikiem? Tak z tego wynika. Kurde nie wiedziałem. A może to jest ptak hmmmm czyli ...ptaszek.
Ważne, że ptak uratowany, brawo. Też nie macie się czego czepiać. Cieszę się, że ludzie są wrażliwi