Wystawa czasowa poświęcona Janinie i Czesławowi Buchwaldom
W związku z nadaniem imienia skwerowi: „Skwer Janiny i Czesława Buchwaldów”, Muzeum Ziemi Złotowskiej przygotowuje (kwiecień – maj 2021r.) wystawę poświęconą ich pamięci. Zaprezentujemy na niej sylwetki J. i Cz. Buchwaldów ich dokonania w różnych obszarach działalności, z lat 1968 – 2015, kiedy mieszkali w Złotowie. Oprócz działalności pedagogicznej (nauczyciele języka francuskiego w LO w Złotowie), zaprezentujemy niezwykle ciekawe pasje i zainteresowania Czesława Buchwalda, jako miłośnika i propagatora kultury i sztuki francuskiej, tłumacza, pisarza, regionalisty, melomana, dokumentalisty, społecznika, ale przede wszystkim fotografa uwieczniającego uroki Złotowszczyzny w architekturze i krajobrazie. Na wystawie zaprezentujemy pokaźny zestaw fotogramów, które powstały na zajęciach koła fotograficznego prowadzonego przez Buchwalda na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Do grona jego wychowanków zaliczyć można kilku znanych w kraju wybitnych fotografików. Dodatkową atrakcję stanowić będzie oprawa muzyczna wystawy skomponowana specjalnie na tę okazję przez córkę Magdalenę Buchwald, uznaną (już!) w świecie kompozytorkę muzyki współczesnej.
Muzeum Ziemi Złotowskiej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo zacni ludzie. Super, że o nich pamiętacie
Podpisuję się pod tym. Pan Czesław Buchwald był moim wychowawcą przez 4 lata nauki w LO. Uczył francuskiego i nie tylko. Lekcje wychowawcze naprawdę takimi były. Był wymagający i sprawiedliwy.
Niesamowici ludzie. Klasa sama w sobie. Do dziś wzbudzają mój ogromny szacunek i respekt.
Nieodżałowanej pamięci, bardzo szlachetni i wybitni Nauczyciele!!! Nareszcie ktoś wpadł na pomysł, by uczcić Ich pamięć, dokonania.
To był stary KOMUCH.
Rozejrzyj się wokół a znajdziesz w swoim otoczeniu prawdziwych komuchów
Ty lajzo, Czeslaw Buchwald nigdy nie byl czlonkiem PZPR! Opisal w swoich wspomnieniach komunistow w LO w Zlotowie. Opluc kogos latwo, ale z prawda twoje rewelacje nie maja nic wspolnbego!
Ciekawe jaka byla cena za paszporty na liczne wyjazdy do Francji. Wydzialy paszportowe sb i mo tak za nic paszportow nie dawały
Super nauczyciele mnie uczył Czesław , wymagający i sprawiedliwy. Pełny profesjonalizm. Nikt tak chyba w pół polski nie uczył francuskiego a na studiach technicznych na zajęciach z języka francuskiego po LO w Złotowie nie chcieli nas widzieć taki mieliśmy zasób wiedzy. Ciekawe co porabia ich córka. Dziś dyscyplina na zajęciach do przeszłość.
mnie uczyła Ona, wysoki poziom i nawet francuski akcent....zdałem z francuskiego na studia bez problemu.
Też miałam przyjemność z panią Janiną uczyć się języka. Noty moje nie były porywające, ale do dnia dzisiejszego wiele pamiętam, bez problemu zadałam egzamin na studia z języka obcego ( za moich czasów jeszcze były wymagane). Państwo Buchwald mieli specyficzne poczucie humoru. Jedni się ich bali ( myślę że to był jakiś iracjinalny strach), inni nie, jedni podziwiali, niektorzy nawet uciekali do innych szkół, ale myślę, że wszyscy ich szanowali. Do tej pory pamiętam za co dostałam swoją pierwszą ocenę niedostateczną :). Lekcję francuskiego, pomimo moich "trój" bardzo lubiłam. Wspominam z łezką w oku nauczycieli z tamytch czasów liceum, którym się chciało.
A mnie nauczył fotografować, do dziś pamiętam zajęcia na kółku fotograficznym. Zawdzięczam Mu moją pasję fotografowania ! Był też moim wychowawcą i nauczycielem. Cztery niezapomniane lata nauki w LO. Kiedyś powiedział mi, co powinnam robić w życiu... I miał rację ! Sprawdzam się zawodowo i realizuję z pasją ! Kilka lat temu liczyłam na spotkanie w LO, niestety los chciał inaczej.
Z tym skewerem raczej bym uwazal, aby nie zostal przypadkiem zbeszczeszczony :) Co prawda o zmarłych nie mówi się żle.... Ja ich bardzo dobrze wspominam ale mnóstwo uczniów mialo jak najgorsze zdanie - moze nie o jakosci nauczania, bo tak uczących nauczycieli ze świecą szukać, ale o metodach pedagogicznych, naprawde hardcorowych nawet w tamtych komunistycznych czasach. Wielu osobom bardzo pomogli ale wielu tez zlamali życiorysy.
Oboje mieliśmy przyjemność przyjmować wiedzę z j. francuskiego od Pani Janiny. Mamy wyłącznie pozytywne wspomnienia. Była bardzo wymagająca, przy tym niezwykle sprawiedliwa; może dzięki temu potrafiła utrzymać właściwą dyscyplinę, a to warunek sprawnego przyswajania wiadomości (do takich oczywistych wniosków człowiek dochodzi na ogół dopiero po latach). Na studiach w Poznaniu nie mieliśmy większych problemów z kontynuacją poznawania tego pięknego języka znad Garonny i Sekwany, bowiem solidne były podstawy ze złotowskiej szkoły średniej (wiwat LO!). Pamiętamy, iż mała wówczas Madzia wypowiadała swe pierwsze słowa właśnie po francusku. Mała - dziś wielka i znana! Pomysł uczczenia pamięci tych nietuzinkowych pedagogów uznajemy za bardzo trafiony i cenny, choć pewnie nadanie adekwatnego miana którejś z ulic (ul. M.Cz. Buchwaldów) jeszcze bardziej by to małżeństwo nobilitowało. Może w przyszłości, przy drugim podejściu?...
Powyżej, w 3. linijce od końca naszego tekstu, powinno być - oczywiście - ul. J.Cz. Buchwaldów. Nasza pomyłka dotyczy litery inicjału. Pardon, c'est notre faute, notre erreur.
Bardzo zacni ludzie. Super, że o nich pamiętacie
Podpisuję się pod tym. Pan Czesław Buchwald był moim wychowawcą przez 4 lata nauki w LO. Uczył francuskiego i nie tylko. Lekcje wychowawcze naprawdę takimi były. Był wymagający i sprawiedliwy.
Niesamowici ludzie. Klasa sama w sobie. Do dziś wzbudzają mój ogromny szacunek i respekt.