Kierującym oddziałem lekarz Tomasz Bobiński. Co z położnictwem? Na razie nie ma to szans

Temat powrotu ginekologii w Szpitalu Powiatowym im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie był głównym punktem ostatniego posiedzenia Rady Społecznej Szpitala, które odbyło się w ubiegły poniedziałek. Rada, w drodze głosowania, wydała opinię w tej sprawie – to jeden z etapów procedury przywracania działalności oddziału.
– Chcielibyśmy zacząć procedować możliwość uruchomienia przywrócenia działalności oddziału w zakresie oddziału ginekologicznego – mówiła członkom rady przed głosowaniem dyrektor placówki, Aneta Kaufka. Jak zaznaczyła, nie chodzi o tworzenie zupełnie nowej jednostki, lecz o wznowienie działalności w ramach wcześniej zawieszonej struktury. Ginekologia ma być uruchomiona w zakresie dziesięciu łóżek. Położnictwo i pododdział noworodkowy nadal pozostaną zawieszone.
Ryszard Król z Jastrowia, członek Rady Społecznej, dopytywał o obsadę medyczną, o to, ilu lekarzy będzie zabezpieczać funkcjonowanie oddziału. Dyrektorka odparła, że planowanych jest pięciu lekarzy, którzy będą obsadzać dyżury i pełnić godziny ordynackie.
– Czy prawdą jest, że pani doktor z poradni ginekologicznej już tutaj nie pracuje – dociekał przewodniczący rady Aleksander Antoniewicz. Pytał również, czy owa lekarka, podobnie jak wcześniej zwolniona wicedyrektor ds. medycznych, pracuje dziś w Wałczu. Dyrektorka przyznała, że nie zna dalszych losów lekarzy.
– Czyli nie pracuje tu? – drążył przewodniczący.
– To nie jest związane z funkcjonowaniem oddziału – odpowiedziała Kaufka. Dopiero po podaniu nazwiska przez Antoniewicza, potwierdziła, że umowa z lekarką wygasła i nie została przedłużona.
Nazwisk lekarzy, którzy mieliby podjąć pracę na reaktywowanym oddziale, nie podano podczas obrad Rady Społecznej Szpitala.
Małgorzata Banach, reprezentująca związki zawodowe, zapytała, ile osób średniego personelu przewidziano. Dyrektorka odparła, że zgodnie z obowiązującymi normami. Przedstawicielka związków dopytała: kto będzie pracować? Kaufka odpowiedziała, że jeśli szpital uzyska wymagane zgody (nie tylko opinię RSS, ale i wojewody oraz NFZ), powstanie grafik.
Poinformowano o czterech położnych, które pozostały. Dyrektorka uznała, że najlepiej, by zgłosiły się do naczelnej pielęgniarki.
– Z tego co wiem to rozmowy były prowadzone i te osoby automatycznie wracają na ten oddział – mówiła A. Kaufka. Związkowczyni stwierdziła, że z położnymi nie rozmawiano, przynajmniej według informacji z piątku. Dyrektorka odparła, że w takim razie sprawą musi zająć się naczelna pielęgniarka.
Karol Godlewski, członek rady, pytał o stan oddziału po remoncie. Przypomniał, że wcześniej informowano, iż nie wszystkie prace były zgodne z dokumentacją, a odbiór techniczny napotkał problemy – można było odnieść wrażenie, że remont nie został ukończony.
– Remontujemy to we własnym zakresie, prace trwają drugi miesiąc – informowała A. Kaufka, zaznaczając, że prace prowadzone są siłami i środkami szpitala.
Przewodniczący Rady, A. Antoniewicz, przypomniał, że wcześniej zgłaszano problem braku drzwi przesuwnych, które rzekomo powinny były się znaleźć w projekcie.
– Z tego co wiem, projekt nie przewidywał takich drzwi – skomentował i dopytał, czy to zweryfikowano. Dyrektorka przyznała, że można to sprawdzić, ale zaznaczyła, że kwestia ta nie wpływa na planowane przywrócenie ginekologii, bo dotyczy sal porodowych – a więc części położniczej, która wciąż pozostaje zawieszona.
Wierzą, że nie będą dokładać pieniędzy
Jakub Zabrocki z Okonka dopytywał, czy dokonano kalkulacji kosztów i przychodów, które pozwolą ocenić rentowność przywracanego oddziału. Dyrektorka potwierdziła, że takie szacunki zostały przygotowane.
– Mamy nadzieję, że będziemy się bilansować, stąd chcemy podjąć próbę przywrócenia – mówiła A. Kaufka, dodając, że oddział ma działać w ramach obecnego ryczałtu.
Zabrocki pytał, jaki ma być koszt funkcjonowania, jeśli chodzi o personel. Dyrektorka zapowiedziała, że mogą przedstawić pełną kalkulację, począwszy od wynagrodzeń, zakupu jednorazowego sprzętu do zabiegów ginekologicznych. J. Zabrocki wprost przyznał, że wątpi, aby to w 100% się zbilansowało.
Joanna Harbuzińska–Turek oceniła, że przedsięwzięcie niesie za sobą obciążenie finansowe i pod względem finansowym jest to ryzykowne. Jednocześnie uznała, że zabezpieczenie medyczne w zakresie ginekologii to wyjście naprzeciw potrzebom społecznym i oczekiwaniom mieszkańców.
– To bardzo zdroworozsądkowe podejście, z jakąś dozą ryzyka – podsumowała.
– Istotne będzie to, jakie zabiegi będą wykonywane – Harbuzińska–Turek wyjaśniła, że jeżeli nie będą to drobne zabiegi, które w większości mogłyby być robione w warunkach ambulatoryjnych, ale będą to procedury wysoko punktowane, to oddział ma szansę się bilansować. Przyznała, że potrzebny jest sprzęt i wykwalifikowany personel, który będzie wykonywał zabiegi.
Ryszard Król stwierdził, że przy dziesięciu łóżkach i pięciu lekarzach wszystko wygląda obiecująco.
– Trzymamy panią za słowo, że taka sytuacja będzie miała miejsce – powiedział w kierunku dyrektorki. Kaufka zaznaczyła jednak, że pięciu lekarzy nie oznacza ich stałej obecności na oddziale – chodzi o elastyczne obsadzenie dyżurów i godzin ordynackich, zgodnie z przygotowywanym grafikiem.
Pojawiło się porównanie do organizacji pracy w oddziale wewnętrznym. Dyrektorka zaprzeczyła. Gdy padło pytanie o to, kto zostanie lekarzem kierującym ginekologią, odpowiedziała, że szpital poinformuje o tym oficjalnie, kiedy zapadnie stosowna decyzja.
Przewodniczący Antoniewicz dopytywał, czy już od 5 maja pacjentki będą przyjmowane na ginekologię – w dokumentacji do uchwały zapisano, że właśnie wtedy planowane jest uruchomienie oddziału. Aneta Kaufka wyjaśniła, że jest to zależne od zgód wojewody i NFZ.
Dyrektorka wyjaśniła, że pozytywna opinia Rady Społecznej oraz zgody wojewody i NFZ będą oznaczać zielone światło dla działania w zakresie ginekologii.
– Jeżeli nie będzie się to bilansować, to będziemy rozmawiać o tym, co zrobić dalej – zaznaczyła. Dodała również, że jeśli nie zostaną podjęte żadne kroki zmierzające do przywrócenia choćby części działalności oddziału, to i tak trzeba będzie podjąć decyzję co dalej, bo świeżo wyremontowany budynek nie może pozostać pusty – należałoby go zagospodarować.
Rada Społeczna Szpitala wydała pozytywną opinię. Po głosowaniu przewodniczący Antoniewicz podkreślił, że dyrektor Kaufka może kontynuować rozmowy i – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem – otworzyć oddział 5 maja, zgodnie z pierwotnymi założeniami.
W ostatni poniedziałek, podczas porannej konferencji prasowej, Szpital Powiatowy w Złotowie oficjalnie poinformował o wznowieniu działalności w zakresie ginekologii. Poinformowano też, że oddziałem będzie kierował lekarz Tomasz Bobiński. Wyjaśniono, że oddział ma świadczyć usługi dla kobiet w ciąży do 22 tygodnia i dla wszystkich pacjentek ze schorzeniami ginekologicznymi.
W oddziale ma być wykonywany pełny zakres świadczeń ginekologicznych, łącznie z zabiegami histeroskopowymi, laparoskopowymi i operacjami brzusznymi, a nowością mają być operacje waginalne z użyciem materiałów syntetycznych.
Opieka w oddziale ma być sprawowana 24 godziny na dobę. W godzinach ordynackish (7:30–15:00) dostępnych ma być dwóch lekarzy ginekologów, a po godz. 15 – jeden. Mają też być pielęgniarki i położne – więcej informacji dotyczących personelu nie podano.
Co, jeśli na oddział zgłosi się kobieta z nagłym porodem? Wyjaśniono, że lekarz ginekolog, który będzie miał dyżur, bądź zespół, który będzie do godziny piętnastej, ocenią sytuację w takich przypadkach. Padło zapewnienie, że jeżeli będzie ryzyko transportowania do innego oddziału, gdzie jest położnictwo i porodówka, personel złotowskiego oddziału będzie w stanie zająć się taką pacjentką i odebrać poród. Zastrzeżono natomiast, że do tego złotowski oddział nie jest w tej chwili przygotowany.
Dodajmy, że oddział położniczy i pododdział noworodkowy nadal pozostają zawieszone. Dyrekcja złożyła wniosek o przedłużenie tego zawieszenia do 31 lipca.
Piotr Steffen

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z okresem po 22 tyg.ciąży??Nie będzie ginekologii?? Czyli będzie tylko na okres aborcji..
Jolka, ty jesteś jakaś niedorozwinięta? Po 22 tygodniu ciąży pacjentka musi udać się do szpitala, w którym jest / funkcjonuje oddział położniczy. Nie wiem, czego możesz tutaj nie rozumieć. Ginekologia to jedno polożnictwo to drugie.
Robi się "światowo":)Jeszcze Alfred ponownie zabłyśnie dawnym blaskiem!!!Tylko się nie bać!!!Cuda się zdarzają:)
Brawo,cos drgnelo, bardzo sie ciesze ze w naszym szpitalu idzie do przodu. Tak trzymac
chodzic do ginekologa faceta.. no tak ...
Poproszę o zdjęcie zza pleców Pani Doktor!
Oddział ginekologiczny to PETARDA. Byłam na operacji usunięcia macicy, Ordynator dusza-człowiek, porozmawia, wyjaśni, mega empatyczny i miły. Panie pielęgniarki też cudowne, pomocne. Na oddziale czysto i schludnie. Jedzenia w opór, nawet wodę z chęcią udostępniają, także nic nie trzeba brać. Po operacji mogę stwierdzić, że oddział powinien się ubiegać o nagrodę BEZ BÓLU! Polecam wszystkim Paniom, które mają problemy ginekologiczne. Nareszcie nie musimy jeździć do Poznania czy Bydgoszczy na kolposkopię, czy histeroktomię. Czekam na operacje plastyczne sfer kobiecych :-) Pomysł przywrócenia oddziału bardzo udany, jeszcze bardziej udany dobór personelu, w szczególności doktora Bobińskiego.
A co z okresem po 22 tyg.ciąży??Nie będzie ginekologii?? Czyli będzie tylko na okres aborcji..
Jolka, ty jesteś jakaś niedorozwinięta? Po 22 tygodniu ciąży pacjentka musi udać się do szpitala, w którym jest / funkcjonuje oddział położniczy. Nie wiem, czego możesz tutaj nie rozumieć. Ginekologia to jedno polożnictwo to drugie.
Robi się "światowo":)Jeszcze Alfred ponownie zabłyśnie dawnym blaskiem!!!Tylko się nie bać!!!Cuda się zdarzają:)