Reklama

Szybko i skutecznie, bez śladów

26/05/2014 00:00
Trzy włamania w jeden dzień. Ginie głównie biżuteria. Żadnych śladów. Policja póki co jest bezradna

Duże, spółdzielcze bloki. Domofony, zamki i czujne oczy sąsiadów. Z trzech mieszkań, prawdopodobnie tego samego dnia, ginie przede wszystkim biżuteria. Nie ma śladów włamania, nie ma plądrowania, właściciele przypadkowo zauważają kradzież.

- Ktoś, kto ma w domu bałagan lub rozgardiasz, z pewnością nic by przez pewien czas nie zauważył – mówi jedna z poszkodowanych. – U mnie to był przypadek, szłam na działkę i zostawiłam w szafce obrączkę. Wracam, obrączki nie ma. Zginęło też kilka złotych pierścionków. Zamki w mieszkaniu nienaruszone, żadnych śladów włamania. Mijałam na schodach dwóch młodych ludzi, podejrzewam, że to oni – tłumaczy. Obcych, kręcących się koło bloku przy ulicy Leśnej widzieli też sąsiedzi odpoczywający na ławce przed budynkiem.

[[reklama]]

Pozostałe dwie kradzieże miały miejsce w bloku przy ulicy Szczecińskiej. I znowu kilka osób widziało młodych, obcych, dziwnie zachowujących się ludzi. – Na kradzież trafiłam przez przypadek. Zauważyłam, że portfel, którego nie używam, jest otwarty. Z początku myślałam, że to może wnuki się bawiły. Jednak gdy usłyszałam, że na Leśnej okradziono mieszkanie, coś mnie tknęło. Zajrzałam, z portfela zginęły pieniądze, w sumie niewiele. Potem otworzyłam pudełko, w którym trzymałam trochę biżuterii, też zabrali – wyjaśnia kobieta.

Uważa, że i tak miała szczęście. – Bardzo często wracam do domu: a to zapomniałam telefonu, a to kluczyków. Co by było, gdybym akurat trafiła na złodziei? Strach pomyśleć. W sumie straciłam niewiele, a tak to by jeszcze gotowi byli mnie pobić – dodaje.

Trzeci z poszkodowanych jest mniej wylewny. – Przyszło i poszło, w sumie niewiele tego było. Musieli ukraść chwilę przed przyjściem mojej żony do mieszkania, bo z pewnością by wcześniej zauważyła – mówi. I znowu brak jakichkolwiek śladów włamania. – Ja jestem profesjonalistą w swoim zawodzie, a oni w swoim – oświadcza filozoficznie.

Maciej Zając z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie oświadcza, że funkcjonariusze w dalszym ciągu prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama