W niedzielę odbyły się towarzyskie zawody spławikowe koła PZW Delfin z Okonka. Tym razem wędkarze rywalizowali na rzece Gwdzie w okolicach Grudnej
Niedzielne towarzyskie zawody spławikowe koła PZW Delfin z Okonka cieszyły się sporym zainteresowaniem, ponieważ wzięło w nich udział aż 25 zawodników. Trzygodzinne zmagania wszyscy mogą zaliczyć do bardzo udanych, a wyniki świadczyły same za siebie. Pierwsze miejsce, z wynikiem 10.220 g, zdobył Jarosław Olesiński, drugi był Piotr Szpura, który złowił 8.730 g, a trzeci Dariusz Olechnowicz - 8.270 g. O intensywności żerowania tego dnia może świadczyć fakt, że dziesiąty zawodnik złowił około 4 kg ryb. Nie było osoby, która by nic nie złowiła.
Gdyby tego dnia odbyła się też klasyfikacja rodzinna to niewątpliwie zwyciężyła by rodzina Olechnowiczów. Opórcz wspominanego już Dariusza, jego ojciec Zbigniew był piąty z wynikiem 6.140 g, a syn Michał był ósmy z wynikiem 4.430 g.
Warto dodać, że Zbigniew Olechnowicz trzy tygodnie wcześniej zwyciężył w zawodach o Puchar Prezesa koła PZW Delfin.
info/foto: RM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oni zawsze organizują fajne zawody. No.i uczestników zawsze sporo. Tak trzymać
Super, że się im jeszcze chce! Zawsze na takich zawodach panowała super atmosfera! Tylko gdzie jest młoda krew?
Młoda krew ma smartfony. Nieliczne wyjątki wędkują. Ale to skutek działań tak zwanych pseudoekologów i zielonych z niejakim chorym dzieckiem Gretą Thumberg. Wbija się dzieciom do głowy że wędkarze i myśliwi są winni ginieciu ryb czy zwierząt kiedy jest akurat odwrotnie. Moda na ekologizm weganizm czy inne idiotyzmy sprawiła że wędkarze czy myśliwi są postrzegani jako ci którzy przyczyniają się do zagłady naszej planety. Nie wolno zabić kornika a co dopiero łowić ryby czy polować. A nasi idioci z niejaką panią Spurek te idiotyzmy powielają. Chcesz być trendy to nie jesz mięsa czy jesteś weganem. Mięsożerni są dziś postrzegani niemal jako ludożercy. Nie dziwcie się więc że takie piękne hobby jak wędkarstwo ginie. Przecież mało kto łowi z glodu a większość przez kontakt z naturą. No ale kogo to dziś przekona ....
Jarosław kłusownik. Lata lecą a wszyscy pamiętają.
Złapali go na gorącym uczynku? Jeśli nie to nie pisz bzdur i nie szkaluj
No chyba ma nawet wyrok :)
Oni zawsze organizują fajne zawody. No.i uczestników zawsze sporo. Tak trzymać
Super, że się im jeszcze chce! Zawsze na takich zawodach panowała super atmosfera! Tylko gdzie jest młoda krew?
Młoda krew ma smartfony. Nieliczne wyjątki wędkują. Ale to skutek działań tak zwanych pseudoekologów i zielonych z niejakim chorym dzieckiem Gretą Thumberg. Wbija się dzieciom do głowy że wędkarze i myśliwi są winni ginieciu ryb czy zwierząt kiedy jest akurat odwrotnie. Moda na ekologizm weganizm czy inne idiotyzmy sprawiła że wędkarze czy myśliwi są postrzegani jako ci którzy przyczyniają się do zagłady naszej planety. Nie wolno zabić kornika a co dopiero łowić ryby czy polować. A nasi idioci z niejaką panią Spurek te idiotyzmy powielają. Chcesz być trendy to nie jesz mięsa czy jesteś weganem. Mięsożerni są dziś postrzegani niemal jako ludożercy. Nie dziwcie się więc że takie piękne hobby jak wędkarstwo ginie. Przecież mało kto łowi z glodu a większość przez kontakt z naturą. No ale kogo to dziś przekona ....