Dach domu przy ulicy Zamkowej się sypie, mury też są w kiepskim stanie. Co na to inspekcja budowlana?
– Proszę zainteresować się tym budynkiem. Tam naprawdę jest tragicznie. Przyjdzie większy wiatr, zerwie dachówki i kogoś zabije. Albo tego człowieka, który tam mieszka. Wtedy dopiero będzie awantura, kto jest winny, a kto nie jest – taką telefoniczną informację odebraliśmy kilkanaście dni temu od jednego z mieszkańców miasta.
– Może kiedy zainteresują się tym media, inspekcja budowlana też zareaguje. Aż prosi się o jej interwencję – przekonywał nasz rozmówca, który podkreślił, że nie jest to pustostan, że niejednokrotnie widział wchodzącego i wychodzącego z budynku mężczyznę.
– Nie jest to problem. Poradzę sobie z tą sytuacją, tym bardziej, że nie przebywam tutaj nieustannie – powiedział nam w ubiegłym tygodniu mieszkaniec domu. Jedni mówią, że tylko czasami tutaj przebywa, inni, że sporadycznie pomieszkuje, jeszcze inni, że po prostu tutaj mieszka.
– Zajmuję drugą część budynku, tam dach jest w lepszym stanie – wyjaśnia. Dziękuje za troskę, ale jest przekonany, że twierdzenie, iż przebywanie w tym budynku jest niebezpieczne, to przesada.
– Jestem cały i zdrowy – mówi.
Wyjaśnia, że rozważał kapitalny remont, ale nie opłaca się, byłby to zbyt duży wydatek. Konsultował się z kimś z budowlanej branży, prace wstępnie oszacowano na około 400 tys. zł. Remont samego dachu miałby kosztować 50 tys. zł. Stąd planuje mniej kosztowną budowę mniejszego budynku obok, a jednocześnie stopniową rozbiórkę starego.
– Powstał przed 1900 rokiem – podkreśla. Chcąc zainwestować w coś nowego, musi budować w innej części liczącej 24 ary działki.
– Dlatego, że w tej części jest za duży hałas. Poza tym ruch powoduje przenoszenie drgań na budynek – tylko w trakcie naszej kilkunastominutowej rozmowy, w godzinach rannych, w tym miejscu przejechało kilkadziesiąt samochodów.
Piotr Brewka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej przyznaje, że ośrodek oferował mężczyźnie pomoc. Odmówił. Miał już niejednokrotnie mówić pracownikom ośrodka o planach remontowych, ale żadnych prac od lat nie podejmuje. Nas mężczyzna również zapewnił, że pomocy z MOPS nie potrzebuje.
Dotarliśmy też do jednego z lokalnych przedsiębiorców, który mówi, że oferował mężczyźnie odkupienie nieruchomości. Chciał zburzyć budynek i przeznaczyć teren na planowaną inwestycję.
– Podchodziłem go już kilka razy, ale bezskutecznie – wyjaśnia. Przedsiębiorca przyznaje, że jeszcze jakiś czas temu dziura w dachu nie była tak duża.
Dlatego w sprawie interweniował w ostatnich miesiącach radny Roman Głyżewski.
– Dzwoniłem do kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, żeby rozeznać temat, żeby MOPS sprawdził, w jakich warunkach mieszka ten człowiek, czy ma w ogóle za co żyć. Zgłosiłem się też do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Estetyka tego miejsca to jedno, ale zatrważa przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, w tym zagrożenia pożarowego – mówi radny, emerytowany strażak. Roman Głyżewski zgłaszał konieczność przyjrzenia się sprawie już kilka miesięcy temu, gdy szefową PINB była Ewa Radeberg.
– Zapewniła, że będzie działać w tym temacie – mówi Głyżewski. Od niedawna inspekcją budowlaną kieruje Mateusz Szewda. Wyjaśnia, że w związku z widoczną częścią zapadniętego dachu oraz brakiem działania właściciela obiektu, złotowski PINB wyznaczył kontrolę, która miała się odbyć jeszcze w marcu, jednak z powodu obostrzeń związanych z pandemią została odwołana.
– Ponowny termin został wyznaczony na 19 sierpnia – zapewnia.
– Pojedziemy i dokonamy dokładnych oględzin stanu technicznego. Jeśli budynek da się wyremontować, nie będziemy przymuszać do rozbiórki. Jeśli natomiast budynek będzie nieużytkowany i nie będzie nadawał się do remontu, organ nadzoru będzie musiał wydać decyzję nakazującą właścicielowi rozbiórkę obiektu i uporządkowanie terenu, określając termin wykonania. Ponadto w sytuacji, gdy użytkowany budynek bezpośrednio grozi zawaleniem, organ nadzoru może wydać decyzję nakazującą opróżnienie budynku bądź jego wyłączenie z użytkowania – wyjaśnia.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Deweloper z miłą chęcią kupi i zbuduje blok 4 pietra
A co zatroskanego obywatela interesuje co kto tam i jak mieszka... Też mi się wydaje że już jakiś prowincjonalny beułtdeveloping ostrzy sobie zęby..
Ile ta działka może być warta ktoś wie w tej lokalizaci ?
Przy pomocy władz mista tak czynią nie dbajac absolutnie o lad erchitektoniczny miasta a tylko o kasę, wylapujac takie działki jak sepy
To jakiś dziwny splot zdarzeń. W Tarnówce identyczne dwa budynki uległy podobnej dewastacji i likwidacji. Nalężały do rodziny B i F.
Nie wasze nie dotykać Myślą że odkupią za parę złoty Bo ktoś głupi jest Kilka razy proponował zakupić Niech powie ile proponował dać W takim miejscu z taką działka Nie chcę sprzedać i tyle A ja mu dach zrobie jutro już tam jestem
Najlepiej taniej kupić Oskubać biednych I się cieszyć
Pojąć nie mogę że taki przykrótki urzędasek jest władny co mogę ,i czego nie mogę ,zrobić z prywatną własnością, czy mogę mieszkać, czy mogę remontować, czy mogę sobie rozbudować , zmienić np.dach, założyć gaz ziemny, takie czy inne ogrodzenie. w wolnym , niby normalnym ,demokratycznym Państwie.Przecież to jest własność prywatna , prywatna sprawa Właściciela. A ten Pan- zmartwiony ,może sobie ew. zmienić Własne Gacie.
Dziś Złotów jest brzydkim miastem.wiekszosc bloki,Polbruk,i mgiełka. Mgiełka musi być, bo mgiełka chłodzić Polbruk musi.
To mi wygląda na nagonkę urzędasów i developera na działkę budowlaną. Jest artykuł w złotowskie.pl i "przypadkiem" znalazł sie tam a artykule przedsiębiorca - inwestor. To mi sie zaczyna wydawać ,że równiez w zmowie może być redaktor portalu ( oczywiście trego nie jestem pewny ale okoliczności na to wskazują).
To ten dziadek co opowiada w Zagrodzie Krajeńskiej tam mieszka. Okewający ma stosunek do remontu. Trzeba go zmusić i tyle.
Proponuje zglosic do Pani Dowbor Kasi z Polsatu-"Moj nowy dom"
PINB DO obecnej chwili działał tylko pod obstalunek urzedasow ciekawe czy teraz coś sie zmieni
Ciekawe jaki mieszkaniec zgłosił ta sprawe do redakcji? Pewnie jakiś deweloper - jakiś kolega Jak zabrać? To kur....zamiast pomóc w remoncie starszemu panu to najlepiej wyjebać starszego pana do noclegowni Hieny Złotowskie Nie wasze nie wpychac ryji
Zacznij od siebie. Pomagaj! Jak masz kasę to zabaw się w filantropa.
Czytasz dokładnie ten artykuł? - Jasno stwierdził że nie chce żadnej pomocy i twierdzi że wyremontuje dom, tyle tylko że od lat nic nie zrobił, zapewne liczy na to że dom się zawali a wtedy opieka i inne instytucje załatwią mu nowiutki mieszanko w bloku - Prosty plan mam nadzieje że jednak nikt się na niego nie nabierze.
Wie ktoś ile może być warta taka działka ?
Tutaj z imienia nazwiska sie redaktor nie podpisze tylko redakcja... czyli kto to pisal ??
Uważniej czytaj. Podpis dziennikarza jest na końcu. Pan Piotr Steffen.
Niby swoja własność ale beda za Ciebie decydować. Na koncu wywlaszcza zamkna w domu bez klamek mienie przejmą i sprzedadzą bo sobie dev.. ostrzy zeby na grunt i liczy 24 mieszkania x 245 000 np . Tu jakas menda spoleczna ze dom zagrożeniem dla przechodniow ze wiatr powieje dachowke na chodnik.. bardziej niech ten zatroskany obywatel zajmie sie drzewami czy galeziami lekki wiatr i spadaja na droge na auta jadace wpadnie taka galaz przez szybe do kabiny i tragedia gotowa albo w parku na babcie i wozek z wnukiem walnie
O, ilu obrońców "starszego pana" się nagle znalazło! Po pierwsze - to wcale nie taki starszy pan, a po drugie - co "obrońcy" do tej pory zrobili, by ewentualnie pomóc niezaradnemu mężczyźnie? Brawo dla redakcji, że podjęła temat, o którym powszechnie się mówi w Złotowie. Bo i szpeci i zagraża ten budynek, właścicielowi i sąsiadom też. Większa wichura, burza i zmiecie domek albo wyrządzi komuś krzywdę.
Zatroskany obywatel czy raczej developer pisze to
Ten biedny Pan całe swoje życie przebumelował Jedyne co go interesuje to opowiadanie o historii Prawdziwej pracy nie imał się nigdy Zniszczył swój rodzinny dom Jego biedna mama słynąca z pietyzmu i czystości w domu pewnie gorzko płacze po tej drugiej stronie Jemu nie jest potrzebna pomoc tylko kop w tylek i zakazanie rękawów
Nareszcie mądry, prawdziwy głos.
Z treści artykułu nie wynika że Pan właściciel prosi o pomoc,ma plany co do domu i działki, w/w artykuł to nic innego jak inspirowana przez jakiegoś amatora cudzej własności -nagonka,sam autor cytuje- podchodziłem go kilka razy, ale bezskutecznie. Widocznie Pan amator cudzej własności poszukał sprzymierzeńców w osobach -autora artykułu, radnego, i inspektora nadzoru. Tak czy inaczej działka i dom jest własnością prywatną, i nic i nikomu do tego.A kopać to można ziemniaki z pożytkiem dla innych.Pozdrawiam.
Przypominam, Polska to wolny kraj. Polska to kraj w którym własność obywatela nie tylko naszego kraju to świętość. Komuna i zabór mienia stanowiącego własność prywatną mimo wszystko skończyła się w 1989r. Deweloper nie może stawiać się w roli najeźdźcy a samorządy i inne instytucje państwowe nie powinny bo nie mają prawa pomagać nikomu w przejęciu cudzego mienia. Nikogo też nie wolno nachodzić i namawiać do jego sprzedaży wykorzystując niezaradność właściciela. Nikt obcy nie ma prawa naruszać prywatnego terenu zasłaniając się troską o dobro właściciela. Nie może tego nawet nagłaśniać gdy on o to nie występuje bo tak jak w tym przypadku on sobie tego nie życzy wiedząc jaki jest podtekst zainteresowania jego własnością. Wolny kraj to taki który chroni własność stanowiącą podstawę jego istnienia wolnego państwa.
Wolny, demokratyczny kraj ? Coś podobnego ! Z jednej strony niby swobody obywatelskie , ale z drugiej kłamstwa, oszustwa i ogłupianie i tak już ogłupionego Społeczeństwa ! Odnośnie tej opisanej posesji, tego budynku zdania są podzielone jak podzielone są charaktery i postrzeganie rzeczywistości ! Oczywiście , że własność prywatna to rzecz święta , ale są tego pewne granice ! Nikt tak naprawdę nie wie w jakim stanie psychicznym jest ten , czy inni właściciele podobnych ruder ? A co będzie , kiedy ten dach zawali się na ,,łeb,, i załatwi gościa na wieki ? Wtedy odezwą się ci obrońcy własności z pretensjami o znieczulicę ! Po drugie takie rudery , to oszpecają widok okolicy . Są tacy , którym to nie przeszkadza , ale to już osobny temat poświęcony wynaturzeniom !
Mimo wszystko Polska to wolny kraj a że wolność Polaków jest łamana przez jej ograniczanie to wynik bałaganu prawnego w którym urzędnicy nie odpowiadają za swoje błędy. Własność jest wtedy kiedy to właściciele o niej decydują a nie urzędnicy. Czas skończyć z nadużywaniem prawa które ma pomóc w odebraniu cudzej własności.
Starych drzew się nie przesadza ale tam trza zrobić porządek z tym domem bo strach przechodzić bo ci cos na głowie poleci lub na samochód Dac Panu mieszkanie socjalne np kawalerke pokój z kuchnią i łazienką i będzie dobrze
Dobre, dobre, ,,dać temu panu spokój a potem zabrać i dać mu pokój i kuchnię z socjalnego". A to dobre, przecież tam człowieku koło tego domu nikt nie może przejść i nikomu nic nie grozi. Należy odwalić się od cudzej własności bo tylko on właściciel może o niej decydować. PZPR i Komuna ponoć się skończyła jednak nawyki pozostały.
Znam tego pana osobiście kiedys pracowaliśmy razem.Człowiek ma wykształcenie średnie i chyba nieukonczone studia ekonomiczne.Jest obecnie na emeryturze,jak nie znacie człowieka to bzdur nie wypisujcie.
Te bzdury wypisują ci co nic nie mają!!!!!!!!!!!!
Działeczka na geoportalu 2679 m2, warta jakieś min 250 tys. Zakładam, że deweloper już posmarował, by postawić tam szeregowiec lub coś większego. Znam tych złotowskich niby deweloperków. Nadzór budowlany w Złotowie, jest znany z robienia problemów i układania się z tylko niektórymi. W końcu z czegoś żyć trzeba
Deweloper z miłą chęcią kupi i zbuduje blok 4 pietra
A co zatroskanego obywatela interesuje co kto tam i jak mieszka... Też mi się wydaje że już jakiś prowincjonalny beułtdeveloping ostrzy sobie zęby..
Ile ta działka może być warta ktoś wie w tej lokalizaci ?