Chyba nie ma w tej chwili części miasta, w której by nie budowano bądź nie planowano budowy domu wielorodzinnego. Na złotowskim rynku działa kilka firm i rozmowy z ich przedstawicielami potwierdzają, że w ostatnich latach niemal każda oddała do użytku po kilkadziesiąt mieszkań, niektóre zbliżyły się nawet do setki.
Jest duże zapotrzebowanie na mieszkania
– mówi Marzena Jakóbczyk–Kowalska z firmy Marad Deweloper. To jedna z najmłodszych firm deweloperskich w Złotowie, ale również ci, którzy działają tutaj od kilku lat potwierdzają zapotrzebowanie. Skąd się bierze?
Wydaje mi się, że w Złotowie były dosyć duże zaniedbania w zakresie budownictwa wielorodzinnego. Po prostu mało się tutaj budowało
– mówi Stanisław Wojtuń, prezes w spółdzielni Nowość, a także współwłaściciel firmy deweloperskiej Atrium. Jego zdaniem na przykład pilski rynek rozwijał się w tym względzie dużo intensywniej.
Poza tym ludzie oczekują pewnych inwestycji, a te w nieruchomości są bezpieczne
– mówi Tomasz Duda z firmy SEBTOM.
Często jest tak, że jeszcze nie zacznie się budować, a już są rezerwacje. Można wręcz powiedzieć, że ludzie kupują wizualizacje
Reklama
– mówi Stanisław Wojtuń.
Statystyki, jakie otrzymaliśmy z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Złotowie nie zostawiają cienia wątpliwości. Od 2008 roku w Złotowie oddawano do użytku następującą liczbę lokali mieszkalnych w budownictwie wielorodzinnym: 2008 – 45, 2010 – 69, 2012 – 88. W latach 2013–2014 było ich nieco mniej (41 i 47), ale już w rekordowym 2015 roku były to 103 lokale, a w 2016 roku – 75. Wcale nie maleje przy tym budownictwo jednorodzinne, wzrasta także liczba oddawanych do użytku lokali usługowych (od jednego w 2010 roku do szesnastu w ubiegłym), które często powstają w najniższych partiach tych samych budynków, w których budowane są mieszkania w obiektach wielorodzinnych. Przed 2008 rokiem lokali usługowych nie oddawano do użytku w Złotowie w ogóle, podobnie zresztą jak mieszkań w budownictwie wielorodzinnym – w 2004 roku oddano do użytku zaledwie trzy takie mieszkania, a w 2006… żadnego! Ewa Radeberg z PINB przyznaje, że tak intensywnych statystyk w przypadku Złotowa nie notowano od wielu lat. Jak podkreśla, z informacji jakie posiada wynika, że zdecydowana większość mieszkań znajduje nabywców.
Są to przede wszystkim złotowianie
– mówi Tomasz Duda. Podkreśla jednak, że budowlany boom nie jest wyłącznie specyfiką Złotowa, a tendencją występującą w większości polskich miast. Potwierdza to Adam Kaźmierowski z firmy Europartner. Złotowianin buduje domy wielorodzinne przede wszystkim w okolicach Złotowa, choćby w Jastrowiu, gdzie w ostatnich latach deweloperski rynek również rozkwitł.
Nie ma też wątpliwości, że budowlany interes rozrósł się dlatego, że wielu mieszkańców miasta i całego zresztą powiatu przywoziło w ostatnich kilkunastu latach pieniądze zarabiane za Zachodzie. Inna rzecz, że z obserwacji deweloperów wynika, iż profil klienta jest bardzo różny. Są to zarówno młode osoby, jak i starsze, także seniorzy. Większość kupuje mieszkania dla siebie, ale są też tacy, którzy nabywają je w celach zarobkowych, pod wynajem.
Jeszcze niedawno krążyła w okolicy opinia, że cena metra kwadratowego w Złotowie jest porównywalna z takimi miastami jak Piła, a nawet Bydgoszcz. W ocenie większości naszych deweloperów to mit. Obecnie cena ta kształtuje się na poziomie od 3200 zł do 3400 zł, maksymalnie 3600 zł, w zależności od lokalizacji i standardu. Stanisław Wojtuń nie wie, skąd opinia, że w Pile jest taniej.
A często ją słyszę
– przyznaje, porównując, że na tamtejszym rynku cena sięga 4 tys. zł. Inna sprawa to działki. Niektóre spośród przewidzianych pod budownictwo wielorodzinne są w Złotowie droższe niż w Pile.
To wynika oczywiście z popytu
– argumentuje. I przypomina, że gdy lata temu spółdzielnia Nowość (która zresztą od kilku lat nie realizuje nowych inwestycji) stawiała pierwsze bloki przy ulicy Wańkowicza, cena za metr kwadratowy mieszkania wynosiła około 1350 zł.
Chociaż trzeba zaznaczyć, że jako spółdzielnia Nowość budowaliśmy bez zysku
– podkreśla S. Wojtuń. Dodaje też, że gdy kilka lat temu jego Atrium wchodziło jako jedno z pierwszych na rynek deweloperski w Złotowie, cena za metr kwadratowy wynosiła powyżej 3 tys. zł.

Tak ma wyglądać inwestycja, jaką po wyburzeniu byłych warsztatów przy Rolniczaku, wybudować ma firma Marad Deweloper
Złotów ma inny problem, który potwierdzają zgodnie wszyscy deweloperzy: nie ma terenów przewidzianych planami zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo wielorodzinne. Planowane pod takie inwestycje tereny kurczą się bardzo dynamicznie.
Są dwie działki pod budownictwo wielorodzinne na Królowej Jadwigi, tam jest plan, ale teren nie jest niestety uzbrojony. I to chyba właściwie wszystko, nie licząc prywatnych gruntów, których i tak jest mało
Reklama
– przyznaje Stanisław Wojtuń.
Pomału trzeba chyba myśleć o obrzeżach miasta, wyjść na teren gminy Złotów
– wyznacza kierunki.
Póki co deweloperzy zaczynają specjalizować się w innych działaniach: kupują stare budynki, często kamienice, burzą je i dopiero stawiają nowe inwestycje. Tak czyni już firma SEBTOM, podobnie Helt–Deweloper. Ta ostatnia rozpoczęła w grudniu ubiegłego roku wyburzanie nieruchomości po PSS Społem przy alei Piasta. Z dawnej zabudowy pozostał jedynie komin, który niebawem też będzie zburzony. Tomasz Helt ma też kilka nieruchomości w obrębie starej części miasta. Nie kryje, że w przypadku istniejącej zabudowy część ma być burzona, a w jednym przypadku planuje w kolejnych latach odnowienie kamienicy. Marad Deweloper również musi burzyć, żeby coś postawić. W tym przypadku zrównane z ziemią zostaną budynki warsztatów po Rolniczaku.
Windy i podziemne garaże – Deweloperzy są zgodni również w innej kwestii: klienci są coraz bardziej wymagający, w związku z czym standardem będą niebawem takie elementy jak windy...
To nie jest studnia bez dna – Rywalizacja o klientów jest zrozumiała, tym bardziej, że nie brak opinii, iż rynek znacząco się już nasycił. Czy to oznacza jego załamanie w najbliższym czasie?...
Czas na odnawialne źródła? – Poziom jakościowy na pewno będzie rósł. Żeby była sprzedaż, trzeba czym się wyróżnić – ocenia Adam Kaźmierowski. Jego zdaniem tylko...
Gminna Spółdzielnia też wybuduje – O deweloperskiej popularności najlepiej świadczy fakt, że za budowlany interes zabierają się również ci, którzy z tą branżą do tej pory niewiele mieli wspólnego...
Deweloperzy są zgodni również w innej kwestii: klienci są coraz bardziej wymagający, w związku z czym standardem będą niebawem takie elementy jak windy. SEBTOM buduje właśnie inwestycję przy stacji paliw Orlen, która będzie wyposażona w taki środek wewnętrznej komunikacji oraz podziemne garaże.
W naszych budynkach również będą windy i oddzielne garaże w parterze budynku dla każdego z właścicieli
Reklama
– Tomasz Helt mówi o inwestycji realizowanej przy alei Piasta. Mają tam stanąć cztery budynki, każdy na dwadzieścia mieszkań.
Obiekt, jaki na terenie wspomnianych warsztatów po Rolniczaku ma stawiać Marad Deweloper, również ma być wyposażony w windy.
To będzie budynek w kształcie litery L, na 42 mieszkania. Będą dwie klatki schodowe i dwie windy, trzy kondygnacje mieszkalne, a na parterze garaże i komórki lokatorskie. Teren będzie zamknięty, monitorowany, z udogodnieniami w postaci placu zabaw dla dzieci czy altany piknikowej. Budynek i tereny wokół niego dostosowane będą do potrzeb osób poruszających się na wózkach, bez zbędnych schodów, wysokich progów i krawężników
– zapowiada Marzena Jakóbczak–Kowalska. Zakończenie inwestycji firma planuje na czwarty kwartał 2018 roku.
Rywalizacja o klientów jest zrozumiała, tym bardziej, że nie brak opinii, iż rynek znacząco się już nasycił. Czy to oznacza jego załamanie w najbliższym czasie?
Teraz chyba jeszcze nie, ale kres na pewno przyjdzie. W pewnym momencie rynek musi się nasycić. Za ile lat, trudno dokładnie ocenić
– mówi Stanisław Wojtuń.
Liczę, że będzie to trwało jak najdłużej, ale moim zdaniem to się skończy. Choć z drugiej strony jest tak mówione od kilku lat i jak na razie ludzie wciąż kupują mieszkania
– dodaje Tomasz Helt, przyznając, że tylko w ciągu tego i kolejnego roku planuje przygotować pod sprzedaż około sto pięćdziesiąt mieszkań i wszystkie ma nadzieję sprzedać.
Trzeba pamiętać, że to nie jest studnia bez dna
– stwierdza Adam Kaźmierowski.
Rynek mieszkań w okolicy nadal jest deficytowy, co nie oznacza, że o klienta nie trzeba zabiegać. Stąd oferujemy różne bonusy, np. bezpłatną aranżację mieszkania
– mówi Marzena Jakubczak–Kowalska.
Obecnie budowane mieszkania wyglądają inaczej niż kiedyś. Mają duże okna, są mocno doświetlone, z korzystniejszymi układami
– wylicza atuty Tomasz Duda.
Co by nie mówić, teraz na pewno jest jednak trudniej sprzedawać mieszkania niż kilka lat temu
– przyznaje Stanisław Wojtuń, który z tego grona ma na złotowskim rynku deweloperskim najdłuższy staż.
Poziom jakościowy na pewno będzie rósł. Żeby była sprzedaż, trzeba czym się wyróżnić
– ocenia Adam Kaźmierowski. Jego zdaniem tylko na przestrzeni ostatnich czterech–pięciu lat doskonale widać, jak wzrosły oczekiwania klientów.
Deweloperzy zaczynają szukać jakiegoś wyróżnika inwestycji. Jedni stawiają na lokalizację, inni na windy, jeszcze inni na podziemne garaże. Ciekawe jest to, że nikt jeszcze nie zdecydował się np. na jakieś energooszczędne ogrzewanie typu solary, fotowoltaika czy pompy ciepła
– ocenia, że to mogłoby jeszcze bardziej wyróżnić inwestycję. Czy on snuje takie plany?
Tego nie będę komentował
– odpowiada z uśmiechem.

Stanisław Wojtuń pokazuje wizualizację nieruchomości, jaką Atrium wybuduje w najbliższych miesiącach przy ulicy Chojnickiej
Za to Stanisław Wojtuń zapowiada, że jego Atrium ma plany związane z fotowoltaiką przy inwestycji Apartamenty – Skarpa, jaka powstanie niebawem przy ulicy Chojnickiej.
Przymierzamy się do tego
– potwierdza. Lokalizacja inwestycji też jest nietypowa. Budynek stanie na skarpie w pobliżu łuku drogi łączącego Domańskiego z Chojnicką.
Na działce o powierzchni dwóch tysięcy metrów kwadratowych. To będzie budynek na 33 mieszkania, z garażami podziemnymi, ale tylko od strony skarpy, bo od frontowej części będzie normalny dojazd. Tutaj również będzie winda
– opisuje inwestycję. Przypomnijmy, że w tej części miasta, a konkretnie przy ulicy Kocika powstać ma też inwestycja realizowana przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego, które w planach ma budowę budynków wielorodzinnych.
O deweloperskiej popularności najlepiej świadczy fakt, że za budowlany interes zabierają się również ci, którzy z tą branżą do tej pory niewiele mieli wspólnego. Złotowska Gminna Spółdzielnia zainwestuje w ciągu najbliższych miesięcy w budowę domów przy ulicy Leśnej, na terenie, gdzie kiedyś był spęd trzody chlewnej.
Dokumentacja jest na ukończeniu, za chwilę wystąpimy o pozwolenie na budowę
– mówi prezes spółdzielni, Kazimierz Brewka. Tutaj ma dla odmiany stanąć sześć domów jednorodzinnych w zwartej zabudowie.
Chcemy zaoferować inny komfort. Zawsze to jednak domek, a nie mieszkanie
– podkreśla prezes, wskazując na takie walory jak możliwość częściowej aranżacji wnętrz (kondygnacja na piętrze) i oczywiście własne ogrody. Metraż domów będzie identyczny, ale staną na różnej wielkości działkach o powierzchni od 300 do 500 metrów kwadratowych. GS chce ruszyć z inwestycją w najbliższych miesiącach. Nie będą to duże budynki, jak mówi prezes, tradycja rodzin wielopokoleniowych zanika, stąd wiele osób poszukuje takich właśnie niedużych domów. Póki co Kazimierz Brewka nie podaje terminu oddania inwestycji, ale przyznaje, że choć umowy na wykonanie inwestycji nie są podpisane, to wykonawcy są już wybrani.
To miejscowe firmy
– podkreśla.
Właśnie ta część Złotowa zdaje się mieć potencjał pod względem zabudowy mieszkalno–usługowej. W porządku obrad najbliższej sesji Rady Miejskiej Złotowa przewidziano podjęcie intencyjnej uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru położonego przy ulicach Leśnej, Wielatowskiej i 8–go marca. Więcej na ten temat w jednym z najbliższych numerów „Aktualności Lokalnych”.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
3700zł? To w dobrej cenie kupiłeś lub na parterze. W jakim miejscu i od jakiego Dewelopera? Ja wyłożyłem 3900zł
Skąd popyt na mieszkania? Może ludzie mają dość mieszkania za granicą. Mam kuzyna który pracuje w Holandii i akurat ma w planach kupno swojego własnego "m" w Złotowie. Koleżanka z mężem i dwójką dzieci mieszkający w Anglii też chce wrócić. Chętnych na mieszkania raczej nie zabraknie.
Ceny są takie bo ludzie maja za dużo pieniędzy pracując za granicą i to podbija ceny. Porównujac do Pilan to większy odsetek Złotowiaków pracuje na zachodzie. Za parę paręnaście lat przeliczą sobie tą inwestycje. Zrobią rachunek sumienia i powiedzą że dali pupy i to była chybiona inwestycja. Stopa zwrotu z wynajmu jest dużo większa w Pile niż w Złotowie.Następny fakt to taki że jak widać Piła się rozwija (nowe fabryki, nowe miejsca pracy) i to że dziś Złotów jest taki piękny nie znaczy że będzie tak cały czas, bo czas nie stoi w miejscu. Tyle
To miało być w odpowiedzi do Miro.
Wiesz, nie przeczę, że Zlotów jest ładny, zadbany, ale mogę tu powrócić na starość. W Pile jest praca, do kina na film 3D i na koncerty nie będę jeździł ze Zlotowa. Galerię VIVO mam pod nosem, wkrótce w Pile dwóch inwestorów pobuduje fabryki. Zlotów zatrzymał się w miejscu, a burmistrz z pomysłami pyta mieszkańców, co by tu zrobić. W artykule powyżej prezes Wojtun twierdzi, że jednak ceny nowych mieszkań są trochę niższe w Złotowie.
nie przesadzajcie,że znowu to boom,w budownictwie.Szkaradne,brzydkie szare budynki bez dachu lu z czarną dachówką.Wstyd.Brzydkie ,brzydsze niż te w Stawnicy po PGR. I myślicie,że ludzie tak szybko do takich budynkow się wprowadzą.I do tego ceny wysokie.To tylko do czasu.
Sorrki za bledy ale telefon mi sie zacina
Zgadzam sie w 100% w Zlotowie nie mawiem nic miasto emerytow i rencistow . Jest tyle wolnego miejsca ziast vos fajnego dla mlodziezy zrobic to nie bo po co poNiej młodzi nie maja co robic i siedza w domu albo pija . Basen porazka kino to nie wiem czy mmozna nazwac kinem Genesis dla 15 latkow bo nikt normalny tam nie chodzi brud rod i ubóstwo. Promenada jedynie,alez ile mozna chodzic po tej promenadzie???? Galerie wybudujcie duza miejsce jest tam gdzie cyrk sie rozklada.
Hmmmm...Panie Czesławie. Skoro w Pile jest tak dobrze i atrakcyjnie to dla czego ceny działek i mieszkań w Złotowie są wyższe niż w Pile? I nie do końca tu chodzi o dostępność gruntu oraz oferty mieszkaniowej...:-) Złotów jest po prostu ładny i będzie się robił jeszcze bardziej atrakcyjny. I całe szczęście, że nie wszyscy chcą w nim mieszkać bo ceny byłyby jeszcze wyższe. Do kina dojadę, galeria to nie obiekt pierwszej potrzeby - Złotów ma po prostu swój klimat i ja osobiście jestem za tym, aby taki pozostał! Pozdrawiam i miłego mieszkania w Pile! :-)
A mieszkanie 40-metrowe w Pile kupiłem w 2015 za 3700 zl od dewelopera. To chyba niewiele więcej niż. W Złotowie.
Ciekawe kiedy zacznie ukazywać się jakosc tych nowo wybudowanych budynków? Ludzie którzy kupują mieszkania od nowych firm "deweloperskich" które pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu sporo ryzykują. No i ciekawe kiedy wyjdą wałki i przekręty z ty związane?
Ja poczekam jak ci co teraz kupują będą sprzedawać taniej już za niedługo.
Bardzo dobrze że rynek mieszkaniowy tak się rozwija. Ciekawi mnie tylko kto te mieszkania kupuje. Widać że miasto wyludniało przez kilka ostatnich lat, stając się miastem emerytów i rencistów. Skąd więc taki popyt na mieszkania? i do czego ludzie tu tak ciągną bo chyba nie do tych kilku zakładów pracy gdzie pensja zazwyczaj nie przekracza 2000 zł. Jak dla mnie to to wciskanie nowych bloków w każdą wolną przestrzeń w mieście jest lekką przesadą. Ale dopiero się zacznie jak z nowymi blokami wpadną na obrzeża miasta, tam gdzie ludzie budowali domki jednorodzinne z nadzieją na ciszę i spokój.Już nie wiadomo gdzie się budować żeby za kilka lat zamiast widoku na las nie zaskoczył nas widok na nowy blok. A jak zabraknie terenów na nowy blok to zawsze można pójść w ślady holendrów i osuszyć jedno ze złotowskich jezior. Ja mam tylko nadzieję że kiedyś w końcu podaż przewyższy popyt i ceny mieszkań zaczną spadać do poziomu adekwatnego do tego co miasto oferuje na rynku pracy.
Zgadzam sie z Toba maja kina galerie można zjeść tu i tam duży wybór dyskoteki kluby sie dzieje tam i jest co robic a w pzl brak miejsc parkingowych zakładów pracy pare pizzerii i kebabowni genesis generator i ne ma nic jest burmistrz z pomysłami tylko
Nie mam zaufania do mieszkań stawianych w dwa dni,na trzeci dzień malowanych w środku.Warto wybierać tych którzy długo zajmują się ta działalnością...
Wolę mieszkać w Pile. Zmieniłem dziś opony z zimowych na letnie. Cena 50 zł. Pytałem w Złotowie - 70 zł. Poza tym więcej się w Pile dzieje. Kino z prawdziwego zdarzenia, artyści, teatr. Złotów to miasteczko ciasne, każdy ma samochód, nie ma gdzie zaparkować. Piła jest przestrzenna, przybyło wiele nowych ulic, rond.
Nic bym od jakóbczykòw nie kupiła
3700zł? To w dobrej cenie kupiłeś lub na parterze. W jakim miejscu i od jakiego Dewelopera? Ja wyłożyłem 3900zł
Skąd popyt na mieszkania? Może ludzie mają dość mieszkania za granicą. Mam kuzyna który pracuje w Holandii i akurat ma w planach kupno swojego własnego "m" w Złotowie. Koleżanka z mężem i dwójką dzieci mieszkający w Anglii też chce wrócić. Chętnych na mieszkania raczej nie zabraknie.
Ceny są takie bo ludzie maja za dużo pieniędzy pracując za granicą i to podbija ceny. Porównujac do Pilan to większy odsetek Złotowiaków pracuje na zachodzie. Za parę paręnaście lat przeliczą sobie tą inwestycje. Zrobią rachunek sumienia i powiedzą że dali pupy i to była chybiona inwestycja. Stopa zwrotu z wynajmu jest dużo większa w Pile niż w Złotowie.Następny fakt to taki że jak widać Piła się rozwija (nowe fabryki, nowe miejsca pracy) i to że dziś Złotów jest taki piękny nie znaczy że będzie tak cały czas, bo czas nie stoi w miejscu. Tyle