Łączy kicboxing i taekwoondo. Jest mistrzem Polski, Europy i świata w swojej kategorii wiekowej. Oto sylwetka Jakuba Pokusy
Indywidualista
– Zaczynałem od piłki nożnej, ale po jakimś czasie zrozumiałem, że wolałem indywidualnie trenować i chciałem uprawiać sport, w którym będę zależny tylko od siebie, a nie od grupy – mówi Jakub Pokusa. W 2008 roku rozpoczął przygodę z kickboxem i taekwondo w KSW Szczecinek u trenera Krzysztofa Pajewskiego. Mieszkaniec Lotynia trenuje taekwondo w light contact i kickboxing w full i light contact. Zamierza budować swoją karierę krok po kroku, wspinając się na coraz wyższy szczebel. Nie jest w stanie zliczyć swoich walk. – Były puchary Polski, mistrzostwa Polski, Europy, w lipcu mistrzostwa świata, puchary w Pradze, Berlinie. W taekwondo – mistrzostwa Polski w Ostródzie, Częstochowie, mistrzostwa Polski w Lesznie kickboxing light contact – tu wszędzie były pierwsze miejsca – wylicza młodzieniec. – Najgorsze jest ranne wstawanie i bieganie – mówi szczerze, dodając, że trenuje cztery, pięć razy w tygodniu. – Żeby coś osiągnąć po drodze jest cała masa wyrzeczeń.
Im lżej, tym lepiej
W najbliższym czasie zawodnik KSW Szczecinek powalczy na mistrzostwach Europy w kickboxingu, które odbędą się w Krynicy. Zdecydowanie woli tę dyscyplinę, gdzie jest więcej kontaktu i człowiek nie ma na sobie tyle ekwipunku, jak to ma miejsce w taekwondo, gdzie suspensor (ochrona na pierś) i ochraniacze na kolana ograniczają ruchy zawodnika. – Dodatkowo w taekwondo WTF (olimpijska odmiana) praktycznie nie używa się rąk i mnie to już kompletnie nie satysfakcjonuje. Co jest najsłabszą stroną młodego zawodnika? - Mam problemy z rękami, muszę więcej pracować nad uderzeniami. Jakub zdobył mistrzostwo Europy w taekwondo w semi contact (walka odbywa się na punkty, po jednym uderzeniu jest przerywana). – Nie jest to moja ulubiona odmiana, ale się udało.
[[reklama]]
Trudne godzenie obowiązków
Jakub jest też mistrzem świata w swojej kategorii. – Nie uważam się za mistrza. Nie mam jeszcze czarnego pasa, jak go zdobędę wówczas tak się nazwę – wtrąca. Aby zdobyć pas musi zdawać egzaminy, ale wierzy, że szybko uda mu się i z tym uporać. Mocne strony? – Nogi mam silne i dobrze wyćwiczone, ręce wymagają poprawy. Będę musiał udać się na lekcje boksu do złotowskiego trenera. Jak mówi uczeń „ogólniaka” w Szczecinku, nie jest łatwo pogodzić sport i szkołę. Zamierza jednak cały czas walczyć i stawiać sobie wyżej poprzeczkę. Jest skryty, nie opowiada kolegom o swojej pasji. – Nawet najbliżsi koledzy nie wiedzieli, że zdobywa takie tytuły – wtrącił ojciec Jakuba. Rodzice wspierają młodego sportowca, chociaż, jak przyznaje zawodnik, mama nie jest entuzjastką bicia się po twarzy.
Kuba jest pełnoprawnym reprezentantem Polski w swojej dyscyplinie. Co ciekawe, jest astmatykiem i alergikiem, ale nie przeszkadza mu to w uprawianiu sportu.
Młody mistrz uważa, że nie ma talentu do olimpijskiego taekwondo. - Zdecydowanie to kickboxing jest moim przeznaczeniem. Potrenuję ręce i nie będzie mocnych na mnie – mówi. - Bez rąk praktycznie zdobył mistrzostwa Polski – stwierdza ojciec Adam Pokusa.
- Ciężka praca się opłaca. Nastawienie mam bardzo bojowe – uśmiecha się junior, szczerze wyznając, że ciągle brakuje mu doświadczenia, ale nie boi się wyzwań. - Z każdym może być ciężko, ale zawsze mam nadzieję, że uda się wygrać - dodał na koniec 17-letni zawodnik.
Karol Zabel
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze