Robię, co mogę, by nie wchodzić do strefy zakazanej, czyli do pokoju swojego młodszego syna. Rzadko to czynię, żeby nie oszaleć.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że to jego pokój, jego życie i najlepiej, jak się nie będę... no wiadomo co. A w ogóle to się wszystko musi samo ułożyć, bo to teraz takie pokolenia – millenialsów i generacja Z. Stosując się do tej zasady, uznałem, że przyjdzie czas, kiedy mnie pozytywnie zaskoczy i dostrzegę zmiany. Wszedłem tam w ostatni poniedziałek. Nie chciałem, musiałem. Gdybym tylko na podstawie tego co zobaczyłem miał przewidywać co wydarzy się za kilkanaście lat, to jestem pewien, że świat zmierza ku niechybnej samozagładzie.

...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!