Profesjonalny amator
17–letni Piotr Radowski mieszka w Radawnicy, z mamą i rodzeństwem. Wakacje w pełni, a on ciężko pracuje przy żniwach, tak jak wielu innych chłopców mieszkający na wsi. Ale Piotr, co już nie jest takie zwykłe, jest mistrzem Polski w skokach przez przeszkody na koniu! W ostatni weekend lipca był na dwunastych jeździeckich mistrzostwach Polski amatorów w Toruniu, w kategorii juniorów skakał najlepiej i najwyżej. Zdobył złoty medal, puchar marszałka województwa kujawsko-pomorskiego i cenne nagrody rzeczowe, w tym czaprak i derkę. Zawodnik nigdzie nie zrzeszony, przez nikogo nie trenowany, przez nikogo nie sponsorowany – w pobitym polu pozostawił wielu rywali z całej Polski!
Piotr Radowski - mistrz Polski z Radawnicy
Nie pamiętam...
Pytamy mistrza Polski, kiedy zaczęła się jego przygoda ze skokami na koniach. – Nie pamiętam –mówi Piotr – byłem bardzo mały, mogłem mieć kilka lat. – To ojciec, Józef, który od kilku lat nie żyje - mówi mama Piotra, pani Urszula - zaszczepił wszystkim swoim dziewięciorgu dzieciom miłość do tych pięknych czworonogów. Konie zawsze stanowiły w naszym gospodarstwie najważniejszy inwentarz, choć w produkcję niewiele wnosiły. Z czasem posiadaliśmy coraz lepsze okazy, sprowadzane także Niemiec.
Mąż był bardzo zaangażowany w hodowlę koni, zabierał dzieci ze sobą na pokazy czy wystawy. Niestety, odszedł na zawsze, ale pasja pozostała. Jazdę konną uprawiają wszystkie córki i synowie śp. Józefa Radowskiego. Oprócz Piotra, w zawodach startuje Mateusz, który mieszka w Niemczech i odnosi tam duże sukcesy. – Właśnie do niego się wybieram – mówi Piotrek – razem poćwiczymy. Tylko skończymy żniwa. Na dobrego zawodnika zapowiadał się Julian, ale zrezygnował ze startów w zawodach.
Od zawsze wśród koni - Piotrek rok 2001
Sam na sam
Piotr jest samodzielny. Własnoręcznie musi przygotować konia do zawodów, czyścić go, karmić, zadbać o jego zdrowie i kondycję. Coraz lepiej radzi sobie z przygotowaniem kopyt zwierzęcia. Konie odwdzięczają się świetnymi startami, jak choćby ten w Toruniu. Pomocy nie odmawia rodzeństwo, a także pan Jacek Nowicki, widząc w Piotrze duży talent.
– Startuję jako zawodnik Stajni Radawnica – mówi jeździec samouk – chciałbym w przyszłym roku wystąpić w zawodach rangi mistrzowskiej, już nie amatorów. Niestety, żeby tak się stało, muszę posiadać licencję. Chciałem w tym roku stanąć do egzaminu, ale uznałem, że ważniejsze są żniwa, nie mogę zostawić rodzeństwa i mamy z robotą w polu.
Rozmawiamy w mieszkaniu, na półkach liczne puchary, medale. Za chwilę Piotr pokazuje plac, na którym trenuje. Kawał ziemi za domem w pobliżu radawnickiego cmentarza. Na parcourze własnej roboty widzimy zwykłe drewniane belki, ustawione na metalowych beczkach. Tu wyrasta zawodnik na miarę podium mistrzostw Polski.
Zauważalne sukcesy
Piotr jest uczniem Zespołu Szkół Ekonomicznych w Złotowie. Jego sukcesy są zauważane w szkole, nauczyciele gratulują mu dobrych występów. Poza jeździectwem lubi piłkę nożną, gra w klubie LZS Gwda Kamień. – Jeździectwo to drogi sport – mówi Piotr – żeby osiągnąć dobry wynik trzeba sporo wydać. Nie wiem, czy moja przyszłość będzie związana z końmi. Na pewno chciałbym być profesjonalnym jeźdźcem, to byłoby spełnienie moich marzeń. Lecz czy to możliwe, to nie zależy jedynie od moich umiejętności.
Życzymy młodemu mistrzowi wytrwałości i być może solidnego wsparcia ze strony lokalnych władz i firm. Może doczekamy się mistrza Polski z licencją Polskiego Związku Jeździeckiego!
Janusz Justyna
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze