Czy zalaniu uległa dokumentacja, która jest elementem trwających postępowań prokuratorskich dotyczących złotowskiego szpitala?

W Szpitalu Powiatowym w Złotowie doszło do zalania budynku biurowca. Jak w odpowiedzi na wystosowane przez nas w tej sprawie pytania wyjaśnia nam pełniąca obowiązki dyrektora szpitala Aneta Kaufka, zalanie miało być skutkiem awarii, do jakiej doszło 10 grudnia.
– Przyczyną awarii było pęknięcie końcówki węża baterii umywalkowej w toalecie znajdującej się na parterze budynku – stwierdza Aneta Kaufka.
Dyrektorka dodaje, że skutkiem awarii było zalanie części pomieszczeń znajdujących się w budynku. Woda zajęła łącznie siedem pomieszczeń oraz 1/3 korytarza. Woda przedostała się również do pomieszczeń piwnicznych, gdzie były przechowywane dokumenty, a w piwnicy zalane zostały trzy pomieszczenia oraz korytarz. Aneta Kaufka zapewnia, że natychmiast podjęto działania w celu zminimalizowania dalszych szkód: wyłączony został dopływ wody oraz usunięto z pomieszczeń wodę. Przeniesiono też dokumenty, rozłożono je w celu osuszenia. Dyrektor podkreśla, że w pierwszej kolejności na kilka dni wynajęto osuszacze oraz wentylator, wymieniono wężyk i baterię na nowe, dalej zakupiono osuszacz o większej mocy oraz wentylator i zabezpieczono dokumenty. Zakupiono także teczki oraz zaplanowano zakup regałów do archiwum.
– W pomieszczeniach przechowywane były dokumenty Sekcji Kadr. Decyzję o przeniesieniu dokumentów kadrowych do piwnicy podjęła z-ca dyrektora ds. ekonomicznych – główny księgowy pani Sabina Chwarścianek. W części piwnicy, która uległa zalaniu, przechowywane były także dokumenty z sekcji księgowości oraz dotyczące zamówień publicznych – stwierdza w odpowiedzi na nasze pytania Aneta Kaufka.
– Dokumenty zostały przeniesione i rozpoczęto osuszanie. Przez pierwszy tydzień przez 24 h na dobę nadzór nad osuszaniem dokumentów sprawował wyznaczony pracownik – opisuje pełniąca obowiązki dyrektora szpitala.
– Część dokumentów została już całkowicie osuszona. Wśród dokumentów są takie, których okres przechowywania upłynął. W związku z powyższym wykaz tych dokumentów po przeanalizowaniu zostanie sporządzony do Archiwum Państwowego wraz z pismem o wyrażenie zgody na brakowanie dokumentacji niearchiwalnej – dodaje też Aneta Kaufka, wskazując, że kierownicy sekcji zostali zobligowani do sporządzenia protokołów dotyczących dokumentów, które uległy zalaniu oraz do informowania raz w miesiącu dyrektora o postępach w osuszaniu dokumentów.
– Na chwilę obecną brak informacji o tym, by dokumenty zostały zniszczone i nie udało się ich odzyskać – dodaje A. Kaufka.
W wystosowanym do szpitala wniosku o informacje w tej sprawie zapytaliśmy też o to, czy zalaniu uległa również dokumentacja, która jest elementem trwających postępowań prokuratorskich dotyczących szpitala. Na to pytanie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Piotr Steffen

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Patrzę. Sądząc ze zdjęcia to mogla być karta chorobowa Mikołaja Kopernika :)))))
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No trzeba jakoś zataić wszelkie brudy złotowskiego szpitala .powinni wymienić cały personel bo tylko wykańczają ludzi a nie lecza
????
Byłam 2 razy w szpitalnym SORZe w Złotowie. Nigdy więcej nie chcę tam trafić. Dwa razy trafiłam na tego samego lekarza, i powiem szczerze, takiego ignoranta i chama, nigdy w szpitalu nie spotkałam. To samo dotyczy personelu pielęgniarskiego i ratowników. Przypadkowo z trxepotaniem przedsionków trafiłam w drodze do Bydgoszczy, do Więcborka. Niesamowita różnica poziomów, od samych drzwi się mną zajęto, lekarz pełna kultura, pielęgniarka podała mi koc i wodę, uspokoiła, poczułam się od razu bezpieczna. Tak niewielka odległość, a różnica olbrzymią. Dziękuję i jestem wdzięczna
Też miałem okazję znaleźć się na złotowskim SOR, jeden z lekarzy z imieniem o ile pamiętam Jacek potraktował mnie jak cham.
Prokuratura powinna się tym zająć w trybie mega pilnym. Jest to śmiech na sali że samorząd to widzi a nie reaguje. A poza tym niby archiwum z dokumentacją mają w Pile a nie u siebie. Dowiedziałem się tego po zagubieni dokumentacji medycznej przez personel szpitala.....
Kiedyś poszła w powietrze rotunda,teraz zalali szpital ..
Artykuł o szpitalu do przeczytania za darmo, a o kontroli w Media Expert dalej cisza... Cóż za przypadek
Detektyf Stefen na tropie :). Panie Detektyfie, jak prokuratora obejmuje swym postępowaniem jakieś dokumenty to je po prostu zabezpiecza (czyli po ludzku zabiera do siebie). Po drugie, co jest oczywiste dla każego choć odrobine obeznanego z księgowscią, każda faktura, istnieje w conajmniej dwóch a często trzech kopiach, taką fakturę dostaje odbiorca, zatrzymuje sobie wystawiający, a kopie czy skany idą do biura księgowego, urzędu skarbowego etc.
Czy ja dobrze czytam artykuł? 1. Była awaria wody, 2. zalało archiwum 3. Zadne dokumenty nie zostaly zniszczone 4. trwa osuszanie. I tu pojawia się pytanie - To czemu u licha służy tytuł? przyciągnięciu czytelników?. To czemu od razu nie zatytułować np W szpitalu wylądowało UFO, a potem dodać, że nikt z pracowników nie chce się na ten temat wypowiadać co na pewno nie może być przypadkiem :))))
Zgodnie z przepisami dokumentacji archiwalnej nie wolno przechowywać w piwnicy, właśnie na takie przypadki. P.S. Szpital nie zatrudnia archiwisty z uprawnieniami?????. Choćby na umowe - zlecenie.
Miał się zalać to się zalał.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Patrzę. Sądząc ze zdjęcia to mogla być karta chorobowa Mikołaja Kopernika :)))))
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.