Reklama

Zatrzęsła się ziemia

13/07/2012 00:00
Emerytki ze Złotowa świadkami trzęsienia ziemi

Rajska wyspa

Niedziela 10 czerwca 2012, Lalyssos - miejscowość na greckiej wyspie Rodos, ósmy dzień wycieczki grupy emerytek ze Złotowa. – To był kolejny, piękny dzień – wspomina uczestniczka wycieczki, Mieczysława Jacoszek. Pani Mieczysława wybrała się w podróż na Rodos wraz z sześcioma paniami z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Złotowie oraz dwoma kobietami ze Starogardu Gdańskiego. Jedno ze złotowskich biur turystycznych zorganizowało wycieczkę na grecką wyspę w okresie od 2 do 16 czerwca - grupa emerytek miała rozkoszować się pięknymi widokami, zwiedzaniem pobliskich zabytków starożytności oraz dobrze się bawić dzięki polskiemu animatorowi zamieszkałemu na Rodos, który zabierał kobiety na basen, karaoke, bingo, tańce czy mini golfa. – W niedzielę poszłyśmy większością na położoną ok. 800 m od hotelu, kamienistą plażę. W tym miejscu nie było zbyt wielu osób, ponieważ to była dzika plaża. Nie było również ratownika ani żadnych służb – opowiada M. Jacoszek. W poprzednich dniach wycieczki w telewizji ani w prasie nie pojawiły się żadne komunikaty o nadchodzącym niebezpieczeństwie. To, co się wydarzyło, było totalnym zaskoczeniem nie tylko dla turystek ze Złotowa, ale i dla wszystkich mieszkańców wyspy.
[[reklama]]
Bez paniki

- Siedziałam wtedy na skarpie, reszta koleżanek była w wodzie. Poczułam, że coś się dzieje. W pierwszej chwili pomyślałam, że to coś z moim organizmem. Zdarzały mi się omdlenia, a wtedy ma się wrażenie podobne do usuwania się gruntu spod stóp. Jednak reakcja otaczających mnie ludzi uświadomiła mi, że ziemia faktycznie drży. Ludzie byli całkowicie zdezorientowani. Na Rodos są dosyć mocne prądy morskie i silne wiatry, dlatego kobiety przebywające w wodzie nie zorientowały się do końca, co tak naprawdę się stało. Dopiero przy drugim zatrzęsieniu się ziemi zrozumiały, czego właśnie są świadkiem. – Ludzie nie wpadli w panikę, nie uciekali w popłochu, to wyglądało raczej na zbiorowe zdziwienie i konsternację. Najgorsza była chwila pomiędzy trzęsieniami, nie wiedzieliśmy, czy pojawią się kolejne wstrząsy i jaką siłę będą miały – relacjonuje złotowianka. Ziemia zatrzęsła się jednak tylko (aż?) dwa razy, nie robiąc nikomu na plaży większej krzywdy niż kilka minut stresu. Trzy emerytki, które zostały wtedy w hotelu, opowiadały, że sytuacja w budynku była bardziej napięta. Obrazy zawieszone na ścianach zaczęły się huśtać, meble lekko przesuwać, a przedmioty na szafkach drżeć i spadać na podłogę. Ludzie w hotelu wpadli w lekką panikę, jednak i tam nikomu nic się nie stało.
[[nowa_strona]]
5,8 w skali Richtera

W hotelu panie dowiedziały się, że siłę trzęsienia oszacowano na 5,8 w skali Richtera. Hipocentrum znajdowało się pod dnem Morza Egejskiego, na głębokości 37 kilometrów, ok. 500 kilometrów na wschód od Aten. W pobliskiej Turcji pomiar wskazywał aż 6,1 w skali Richtera, a wstrząsy wtórne 6 i 4,9. Według skali Richtera takie wstrząsy mogą już wyrządzać szkody, np. uszkodzenia budynków. Całe szczęście w Lalyssos nie odnotowano większych zniszczeń. W Turcji z powodu tego trzęsienia ziemi zostało poszkodowanych 60 osób, z czego 59 hospitalizowano.
[[reklama]]
Rodziny kobiet, zdenerwowane informacjami podanymi w międzynarodowych stacjach telewizyjnych, zaczęły wydzwaniać z pytaniami, czy nic im się nie stało. – Będziemy nadal podróżować. To zdarzenie traktujemy jako kolejną przygodę i mamy nadzieję, że wciąż czeka nas ich całe mnóstwo – optymistycznie kończy relację pani Mieczysława.

Justyna Jacoszek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama