Podczas ostatniego wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej w Okonku skarbnik Janusz Mliczak poinformował, iż Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku złożył wniosek o dołożenie przez gminę 300 tys. zł do zakupu nowego wozu asenizacyjnego. Zakład ze swoich pieniędzy wyłożyłby na ten cel ok. 170 tys. zł. Przy okazji omawiania wniosku wyszło, iż gminę czekają dużo większe problemy i wyzwania odnośnie gospodarki ściekami niż zakup nowego auta do ich wywozu.
Wczoraj byłam wezwana do WIOŚ w Pile. Jest przeciwko mnie, jako dyrektorowi zakładu, prowadzone postępowanie o wykroczenie z uwagi na złe wyniki ścieków oczyszczonych na oczyszczalni Lotyń. Wielokrotnie monitowałam, że ta oczyszczalnia jest w złym stanie technicznym. Zresztą były pisma kierowane też do urzędu gminy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mieliśmy nakaz zrobienia kolejnych badań, które wyszły gorsze niż to co zrobił WIOŚ. Wniosek jest taki, że może dojść do zamknięcia tej oczyszczalni
Reklama
– dyrektor ZGKiM Mariola Mosiądz–Śmigiel wskazywała na poważny problem związany z przestarzałymi technologicznie oczyszczalniami. Jedną z przyczyn fatalnych...

[[pay]]
wyników badań oczyszczonych ścieków jest brak urządzeń pomiarowych, które już na wstępie badałyby jakość ścieków trafiających do oczyszczalni. Dyrektor wyjaśniła to na przykładzie.
Raz byłam służbowo w Szczecinku i wracając natknęłam się na prywatnego przewoźnika. Postanowiłam pojechać za nim, żeby zobaczyć, gdzie on jedzie z tą beczką z samego Szczecinka. Przyjechał na Okonek i powiedział, że ścieki przywiózł z konkretnej nieruchomości prywatnej z Glinek. To nieprawda, bo jechał z samego Szczecinka. A dlaczego? W Szczecinku na oczyszczalni on by zrzutu nie zrobił. Jeżeli jest to ściek bardzo zanieczyszczony, to z automatu komora się zamyka i ma wyższą opłatę. Oczyszczalnia musi przyjąć takie ścieki też, ale wtedy za inną opłatą. A tutaj ani Okonek, ani Lotyń nie ma takiej technologii. I tym sposobem mamy oczyszczalnie rozłożone na łopatki
Reklama
– opowiadała radnym. Wobec tego, mając na względzie prowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska postępowanie, w Lotyniu nie przyjmuje się już dowożonych ścieków, lecz trafiają one do Okonka, który jednak także wymaga modernizacji. Co do rozwiązania tego problemu Mariola Mosiądz–Śmigiel odpowiadała, iż jednym ze scenariuszy jest likwidacja oczyszczalni w Lotyniu i modernizacja tej w Okonku, tak aby mogła przyjmować te ścieki, które teraz trafiają teraz do Lotynia. Dyrektor jest jednak przekonana, że takich prac nie uda się przeprowadzić własnymi siłami i konieczne będzie pozyskanie dotacji z zewnątrz. Dlatego proponowała dyskusję nad tym odłożyć na inne spotkanie, a teraz skupiła się na przekonaniu radnych do zakupu nowego wozu.
Potrzeba zaopatrzenia się w nowe auto wynika pośrednio z faktu, że przyda się ono do wożenia ścieków z terenu Lotynia. Wymuszona jest ona także fatalnym starem jednego z wozów użytkowanych dotychczas.
Na dzień dzisiejszy zakład ma dwa takie samochody: MAN z 2011 r., zakupiony przez gminę oraz IVECO z 1998 r. Ten drugi jest w bardzo złym stanie technicznym. Na 100% nie przejdzie kolejnego przeglądu technicznego. Wielokrotnie próbowaliśmy poprawić jego stan, żeby jeszcze można było jakoś jeździć, ale to przestało być opłacalne – według podanych przez dyrektor wyliczeń na naprawy, nie licząc pracy mechanika, wydano: w 2105 r. – 15 tys. zł, 2016 – 18 tys. zł, 2017 – 11 tys. zł, podczas gdy wartość samochodu została wyceniona na nieco ponad 4 tys. zł. Wobec tego jest zwolenniczką zakupu nowego auta. Orientowała się, iż kosztowałoby ono ok. 470 tys. zł. 170 tys. zł ZGKiM zamierza wyłożyć z własnych środków, a 300 tys. miałaby dołożyć gmina.
Część radnych miała jednak wątpliwości.
Tak się zastanawiam, bo 300 tys. to jest bardzo dużo. Nowy samochód każdy by chciał. Straż w Lotyniu też by chciała i też jest to zasadne
– Tomasz Duszara wskazywał, że równie pilnych potrzeb jest wiele i dywagował, czy tańszym i na razie wystarczającym rozwiązaniem nie byłby np. zakup ciągnika, który mógłby ciągnąć beczkę na ścieki.
Jeśli chodzi o beczkę ciągnioną przez ciągnik, to my taką kupiliśmy z własnych środków dwa lata temu. Jeżeli jest to okres przedświąteczny i są wzmożone wywozy to jeżdżą trzy beczki, m.in. jedna jest ciągniona przez ciągnik
Reklama
– odpowiadała dyrektor ZGKiM, która dalej wyjaśniała, że zakup beczki to koszt około 15 tys. zł, ale ma ona niewielką pojemność (3m³), podczas gdy wozy asenizacyjne mogą zabrać nawet do 10m³ ścieków.
Ja bym się skłaniał, żeby ten wniosek poprzeć. Wprawdzie beczka też może wozić 10 tys. litrów, ale wydaje mi się, że przy tych odległościach to korzystniej jest kupić wóz
– konstatował radny Henryk Berczyński. Wcześniej jednak Eugeniusz Stopa zauważył, że problemu oczyszczalni w Lotyniu to i tak nie rozwiąże. Ostateczną decyzję co do dofinansowania zakupu nowego wozu asenizacyjnego radni podejmą na najbliższej sesji.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mariolka da radę . Bystra jest.
A tak poza tym to wszystko ok.:)
Dzisiaj dla mnie straszny dzień. Napisałem na tweeterze , że ten jakiś tam gzymyz z PVT to "schwanz". Dostałem naganę od szefa. Po raz pierwszy w życiu widziałem jak mój szef się śmiał do łez kiedy dawał mi naganę. To było straszne przeżycie. nikomu tego nie życzę. Teraz za karę muszę go przeprosić, że nie jest "schwanzem" ! a prawdopodobnie rowerem.
prywatny przewoźnik również korzysta z mostu, na który jest ograniczenie tonażu i nic sobie z tego nie robi, niestety Okonek leży na łopatkach...
Mariolka da radę . Bystra jest.
A tak poza tym to wszystko ok.:)
Dzisiaj dla mnie straszny dzień. Napisałem na tweeterze , że ten jakiś tam gzymyz z PVT to "schwanz". Dostałem naganę od szefa. Po raz pierwszy w życiu widziałem jak mój szef się śmiał do łez kiedy dawał mi naganę. To było straszne przeżycie. nikomu tego nie życzę. Teraz za karę muszę go przeprosić, że nie jest "schwanzem" ! a prawdopodobnie rowerem.