Reklama

Złota cheerleaderka. 11-letnia Mistrzyni Polski

14/04/2017 13:00
11-letnia Aurelia Bojczyk zdobyła Mistrzostwo Polski Cheerleaders i pojedzie na Mistrzostwa Europy

W niedzielę 26 marca w Sosnowcu odbyły się Mistrzostwa Polski Cheerleaders, które szkoła tańca Top–Toys będzie bardzo dobrze wspominać. Czwarte miejsce w kategorii 12–16 lat zajęła Maja Pawlak, a w przedziale wiekowym 8–11 lat najlepsza okazała się Aurelia Bojczyk, mieszkanka Świętej. Wyprzedziła między innymi swoje koleżanki: Julię Głazik (7. miejsce) i Dominikę Trzósko (9. miejsce)

Niespodzianka

Choć Aurelia taniec w szkole Top–Toys trenuje już prawie 7 lat, bo zaczynała gdy miała 4 lata, to dopiero od niedawna zaczęła startować w zawodach. O tym, że to co wcześniej było tylko zabawą staje się czymś poważniejszym, rodzice dziewczynki przekonali się, gdy w zeszłym roku wygrała konkurs debiutów. Mimo to w Sosnowcu nikt takiego sukcesu się nie spodziewał, włącznie z samą zawodniczką.

Reklama

Przebrałam się już, spakowałam walizkę i myślałam o powrocie do domu, gdy zostałam wywołana jako zwyciężczyni

– wspomina cudowny moment Aurelia. Jako mistrzyni Polski pojedzie w czerwcu na mistrzostwa Europy do Pragi, ale wcześniej czekają ją jeszcze zawody w innych kategoriach tańca, do których także będzie musiała się solidnie przygotować.

Nie tylko trening

Trening czyni mistrza – to stare sportowe porzekadło. Aurelia trenuje od czwartego roku życia i wiele dziewczyn, które zaczynały z nią, już zrezygnowało. Zaczynała od dwóch treningów tygodniowo, obecnie normalnie trenuje trzy razy, ale być może już niedługo dojdą jeszcze jedne zajęcia w tygodniu. To opcja standardowa, ale przed samymi zawodami liczba treningów wzrasta. Tuż przed wyjazdem do Sosnowca uczennica szkoły podstawowej w Świętej ćwiczyła praktycznie codziennie, gdyż trenerka dojeżdżała do niej z Koszalina nawet w niedzielę. Bywają także sytuacje odwrotne. Tata Aureli, Radek, wspomina, że na początku roku szkolnego nie było jeszcze treningów w Złotowie, więc, aby pomóc córce przygotować się do zawodów, wozili ją na zajęcia do Koszalina.

Reklama

Mistrzowski układ ćwiczony był około trzech miesięcy. Na sukces jednak nie składa się sam trening i wyćwiczone na nim umiejętności. Sędziowie oceniają bowiem, oprócz układu i techniki, także strój, a potrafią zwrócić uwagę także na fryzurę lub na to, czy zawodniczka się uśmiecha. Za przygotowanie stroju, którego elementy często są określane w regulaminie zawodów, odpowiada mama Marlena. Nie jest to łatwe.

W Złotowie ciężko jest ze strojami, trudno dostać materiały, a krawcowe nie chcą podjąć się szycia takich rzeczy

Reklama

– opowiada mama złotej medalistki.

W ciągłym ruchu

Aurelia to niezwykle żywa dziewczyna, ma w sobie mnóstwo energii. Zresztą właśnie z powodu tej naturalnej pobudliwości i ruchliwości dziewczyna trafiła na taneczne zajęcia. Rodzice, pytani o to, dlaczego właśnie wybrali dla córki taniec, zgodnie odpowiadają.

Bo ona nie potrafiła usiedzieć cicho, była w ciągłym ruchu

– a tata dodaje:

Była za żywa i trzeba było jej znaleźć jakieś zajęcie, żeby się wyładowała.

Udało się tylko częściowo, gdyż Aurelia swoją pasję do tańca i akrobacji przynosi z treningów do domu i nadal jest w ciągłym ruchu. Radek Bojczyk śmieje się, że na spacerach, podczas gdy wszyscy normalnie idą, córka robi gwiazdy.

Reklama

Jak leci gdzieś w domu szybsza, bardziej skoczna muzyka, mój młodszy brat Jasiu lubi oglądać takie teledyski, to wtedy razem tańczymy

– mówi Aurelia. W szkole natomiast chętnie startuje w zawodach biegowych.

Oswoić stres

O ile taniec, treningi i sukcesy dają wiele radości, to jednak występy na zawodach bywają bardzo stresujące, zarówno dla Aurelii jak i jej rodziców. Umiejętność opanowania nerwów może mieć kluczowe znaczenie. Stres może np. sprawić, że nagle zapomni się układu. Nie powinno się wtedy dać tego po sobie poznać i improwizować, ale to trudna sztuka. Zresztą nie od dziś wiadomo, że mistrzów treningu jest wielu, ale nie każdy ma psychikę, aby najwyższy poziom prezentować podczas zawodów. Z drugiej zaś strony stresowi towarzyszy także adrenalina, która potrafi wykrzesać dodatkową mobilizację i wynieść zawodnika na wyższy poziom. Tak było chyba w przypadku mistrzostwa zdobytego przez Aurelię. Ona sama wspomina, że tak jak w Sosnowcu nie stresowała się jeszcze chyba nigdy, mimo to dała wspaniały pokaz.

Reklama

Trenerka powiedziała, że nigdy na treningach tak Aurelia nie skakała jak na zawodach

– tata dziewczyny nawiązuje do rozmowy z trenerką Mają Kwiatkowską. Rodzice są bardzo wdzięczni dwójce trenerów, bo w szkolenie Aureli zaangażowany jest także Maciej Orłowski.

Przyszła olimpijka?

Mistrzostwo Polski jest już ogromnym osiągnięciem. Takim medalem mało kto może się poszczycić, a przecież przed Aurelią jeszcze mnóstwo zawodów, w tym niedługo mistrzostwa Europy. Co ciekawe, w grudniu zeszłego roku w mediach pojawiła się wiadomość, że cheerleading prawdopodobnie stanie się dyscypliną olimpijską. Do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego wpłynęła taka propozycja i podobno ma duże szanse na akceptację. Jeśli tak się stanie, to życzymy Aureli, abyśmy mogli jej kiedyś kibicować na igrzyskach olimpijskich. Pytana o to, czy widzi się w przyszłości jako zawodowa tancerka odpowiada, że chciałaby być taka jak pani Maja, jej trenerka. Póki co młoda mieszkanka Świętej zaczyna ćwiczyć kolejny układ, a mama niedługo zacznie pracować nad nowym strojem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kierowca ;) - niezalogowany 2017-04-14 15:44:50

    Brawo gratuluję :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości