Ogień strawił dom emerytowanych rodziców Aleksandry Łojek–Szymanowskiej. Jej tata walczy o życie, a z domu zostały zgliszcza. Córka chce odbudować rodzinne miejsce i prosi o pomoc

Łomczewo to zadbana, spokojna wieś, jedna z tych, gdzie ludzie znają się z imienia, a domy stoją wzdłuż jednej ulicy tworzącej okrąg. Wieś spała spokojnie. Do czasu.
W środku nocy, 16 kwietnia, dom należący do rodziców pani Aleksandry Łojek–Szymanowskiej stanął w ogniu. W środku był tylko jej ojciec. Gdy zorientował się, że dom płonie, wybiegł – nieubrany – i pobiegł do sąsiadów, wołając o pomoc.
Dziś znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Ma poważne poparzenia płuc, nie działają nerki.
– Przez wiele lat pracował na statkach, często w ekstremalnych warunkach. Inny już by nie żył. Nie wyszedłby z tego pożaru żywy – mówi córka, pani Aleksandra Łojek–Szymanowska, która mieszka obecnie w Krakowie.

Budynek składał się z dwóch części: starszej, dwustuletniej, i nowszej z 1936 roku. W tej starszej przed wojną mieściła się wiejska gospoda. W nowszej była Poczta, Kasyno Oficerskie oraz sala zabaw. Rodzice pani Aleksandry przeprowadzili się do Łomczewa na emeryturę z marzeniem o spokojnej starości. Odnowili wszystko – z pieczołowitością i ogromnym wkładem własnym.
Ogień zaczął się w starszej części budynku. Żaden z czterech rzeczoznawców nie potrafił wskazać jednoznacznej przyczyny pożaru. Ta część dziś nadaje się wyłącznie do wyburzenia. Druga – niestety – też została poważnie uszkodzona.
– Myślałam, że coś się uchowa… ale niestety – przyznaje pani Aleksandra.
Dom był ogrzewany głównie elektrycznie. Miał również kominek z kanałami rozprowadzającymi ciepłe powietrze. Wszystko było nowe. Sama akcja ratunkowa trwała około czterech godzin – ogień był silny i trudny do opanowania.
Dziś mama pani Aleksandry mieszka z dziećmi. Dom co prawda był ubezpieczony, ale… na wartość sprzed gruntownego remontu.
– Kwota, którą rodzice dostaną z ubezpieczenia, może wystarczy na remont dachu – mówi z goryczą pani Aleksandra.
Najważniejsze dziś to zdrowie ojca, ale myśli już krążą wokół przyszłości. Pani Aleksandra chce odbudować rodzinny dom. Taki, jaki był – z historią, z duszą, z miłością w murach.

W pomoc zaangażowała się Aleksandra Łojek–Szymanowska, która założyła zbiórkę internetową. Celem jest odbudowa domu i przywrócenie rodzicom minimum stabilizacji.
– Nie wiemy, ile się uda zebrać. Ale musimy spróbować – apeluje.
Jeśli chcesz pomóc rodzinie z Łomczewa, zajrzyj na zrzutkę prowadzoną przez Aleksandrę Łojek–Szymanowską. Każda złotówka ma znaczenie – bo tu chodzi o coś więcej niż tylko cegły i dach. Chodzi o powrót do życia.
https://zrzutka.pl/odbudowa–zabytkowego–rodzinnego–domu
Pożar w Łomczewie był drugim tragicznym zdarzeniem w gminie Okonek w ciągu zaledwie kilku dni. Trzy dni wcześniej ogień pochłonął dom w Chwalimiu. Zginął 38–letni mężczyzna, który zasnął z papierosem w ręku. Wkrótce później zmarła również jego 59–letnia matka, której nie udało się uratować mimo hospitalizacji w Gryficach.
Mariusz Leszczyński

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po kliknięciu w link zrzutki: Wygląda na to, że wybrana strona nie istnieje
Wazne. Ludzie, ubezpieczenie domu, po rozłożeniu na raty nie kosztuje wiele, a teraz nie byłoby takiego problemu. Warto, po odbudowie domu, czego życzę, o to zadbać. Życze powrotu do zdrowia
Po kliknięciu w link zrzutki: Wygląda na to, że wybrana strona nie istnieje
Wazne. Ludzie, ubezpieczenie domu, po rozłożeniu na raty nie kosztuje wiele, a teraz nie byłoby takiego problemu. Warto, po odbudowie domu, czego życzę, o to zadbać. Życze powrotu do zdrowia