Wydawało się, że po wilkach i żubrach już nic nas nie zaskoczy. Okazuje się, że w naszych lasach można spotkać już i... rysie
Ryś euroazjatycki to największy drapieżnik z rodziny kotowatych, występujący w Polsce. Na wolności w naszym kraju występował do tej pory głównie w dwóch regionach: w północno–wschodniej Polsce oraz w Karpatach, gdzie żyje większość z szacowanej na około 200 osobników populacji. Nieliczne rysie widywane są także w Słowińskim Parku Narodowym, Borach Tucholskich, a także na terenie Puszczy Noteckiej oraz w lasach położonych na północ od niej. Na Pomorzu Zachodnim nie widziano ich od ponad 300 lat. Teraz tu wracają, a to dzięki programowi „Powrót rysia do północno–zachodniej Polski” Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.
Do sierpnia 2019 w ramach tego projektu wypuszczono na wolność 18 osobników. Do tego celu posłużyły dwie zagrody, położone w Nadleśnictwach w Mirosławcu i Drawsku. Autorzy programu mają nadzieję na odtworzenie licznej i samodzielnej populacji rysi na Pomorzu Zachodnim.
Do przywracania rysiów stosuje się metodę „born to be free”, opracowaną przez dr. Krzywińskiego. Polega ona na zamknięciu matki z młodym w specjalnej wolierze, postawionej w trudno dostępnym miejscu w lesie, na przykład w odgrodzonej uprawie leśnej. Woliera posiada otwór umożliwiający maluchowi wydostanie się na zewnątrz, który jednocześnie jest za mały dla matki. Gdy młody podrasta, otwór jest zamykany, tak żeby kociak miał kontakt z matką już tylko poprzez siatkę. Dzięki temu młody ryś ma możliwość dorastać w lesie praktycznie bez kontaktu z człowiekiem.
W przypadku projektu „Powrót rysia do północno–zachodniej Polski” metoda ta uległa modyfikacji. Modyfikacja polega na tym, że matki zostają wypuszczone razem z kociętami, gdy te podrosną. Da to możliwość lepszej opieki matki nad młodym oraz zwiększy liczebność populacji. Rysie urodzone w niewoli są adaptowane do wypuszczenia na wolność, która polega m.in. na sprawdzaniu, jak kot radzi sobie z polowaniem, poprzez wpuszczenie do zagród adaptacyjnych żywych zwierząt. Sprawdzana jest również reakcja na obecność człowieka – im jest bardziej płochliwy i nieufny, tym lepiej. W innych projektach, w celu zwiększenia liczebności, stosowano równolegle metodę „born to be free” oraz relokację rysiów z innych krajów, np. Estonii, gdzie jest ich tak dużo, że zezwala się na ich polowanie.
Za reintrodukcją rysi kryje się Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze, które prowadzi zagrodę pokazową położoną w Jabłonowie – Dziką Zagrodę. Jej przedstawicielka, M. Winkler, mówi, że obecnie co prawda nie ma żadnych sygnałów co do występowania rysi na tym obszarze, jednak nie wykluczają takiej możliwości.
– Wszystkie rysie wypuszczane w ramach realizowanego projektu mają obroże telemetryczne, które pracują około roku. W związku z tym, że część obroży przestała przysyłać dane, nie znamy dokładnych lokalizacji wszystkich osobników – mówi.
– W 2019 roku dwie samice wypuszczone na wolność przystąpiły do rozrodu, a jedna z nich odchowała dwoje już dzikich kociąt. W 2020 roku 4 samice przystąpiły do rozrodu, a odchowały się co najmniej 4 kocięta. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że młode osobniki będą chciały szukać dla siebie rewiru, który mogłyby zająć. Także możliwa jest obecność rysi na terenie Nadleśnictwa Jastrowie, o której jeszcze nie wiemy.
Nadleśniczy Nadleśnictwa Jastrowie Krzysztof Kanecki potwierdza, że widział jedno nagranie, pochodzące z Brzeźnicy Kolonii, na którym widać to zwierzę, jednak później już nikomu nie udało się go uchwycić. Trudno mu jednak jednoznacznie określić, czy ryś pojawił się tu tymczasowo, czy może zamieszkał na stałe. Najprawdopodobniej jednak wspomniany przez nadleśniczego osobnik nie jest jedynym, który przebywa w tych okolicach. Udokumentowane spotkania z rysiami miały miejsce w okolicach Wałcza, a i rowerzyści oraz piesi, którzy przemierzali jastrowskie lasy, kilkukrotnie zwracali uwagę na duże koty, które widzieli.
Rysie z natury są skryte i nie szukają kontaktu z człowiekiem, dlatego nie powinniśmy bać się zapuszczać w leśne ostępy. Jak podkreśla M. Winkler, w przypadku rysi wypuszczanych w ramach projektu „Powrót rysia do północno–zachodniej Polski”, niektóre osobniki zdają się być bardziej odważne. Jednak ma na to wpływ szereg czynników, np. ostra zima lub okres rui.
– Generalnie, co do zasady, nie należy zbliżać się do dzikiego zwierza, czy to ryś, czy to żubr, nawet jeśli zachowuje się spokojnie – podkreśla.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wielka mi sensacja w koncu las to dom zwierzat. a my go coraz bardziej im zabieramy wycinka drzew, budowaniem drog i mieszkan czy zakladow.
Był w okolicach Złotowa
Rysia widziałem w lasach w Smiardowie. Jesienią na grzybach.
To kot gigant Zwany Tosiek Widziany w okolicy Ledyczka
Tylko czekać na reakcję myśliwych i ich podejście do zwierząt.... Aż palce świerzbią by zrobić pif paf.....
Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki !!!
ci tchórze "myśliwi" już by chcieli "pomóc"...( tchórze bo jak inaczej nazwać kogoś kto z bronią w krzakach zabija zwierzę i jeszcze jest z tego dumny...może tak na gołe ręce się sprawdzić z dzikiem lub wilkiem...?)
a ja wczoraj z Rysiem dwie 0,7 poszły...
Jastrowie, 14.01.22r ok godziny 16:15 widziany w okolicach jeziora wielkiego, w pobliżu kładki prowadzącej na pobliską wyspę. Przerażające doświadczenie! Byłam sama z siedmioletnią córką i psem.
wielka mi sensacja w koncu las to dom zwierzat. a my go coraz bardziej im zabieramy wycinka drzew, budowaniem drog i mieszkan czy zakladow.
Był w okolicach Złotowa
Rysia widziałem w lasach w Smiardowie. Jesienią na grzybach.