Reklama

- Będzie smród, trucie i hałas...

14/10/2018 08:34

... Gdzie te Wielkopolskie Zdroje? To będzie fabryka raka – tak o powstaniu w granicach Złotowa wytwórni mas mineralno–bitumicznych mówi Jacek Poniecki

Wytwórnia mas mineralno–bitumicznych powstać może przy granicy Złotowa i gminy Złotów. Na terenie inwestycyjnym stworzonym przez miasto – na działce o powierzchni ok. 2,5 hektara, od ulicy Powstańców do nasypu kolejowego. Firma Strabag planuje tam postawienie zakładu o mocy produkcyjnej wielkości 160 Mg/h, z zapleczem technicznym w postaci kontenerów biurowych i socjalnych.
W Urzędzie Miejskim w Złotowie toczy się postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. W sierpniu władze miasta zwróciły się o wydanie opinii na temat inwestycji do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu, Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Złotowie oraz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Zarząd Zlewni w Pile.

Znamy opinię „Sanepidu”. Jego zdaniem wykonanie oceny wpływu inwestycji na środowisko jest wskazane. Pracownice Inspekcji wskazały na dwa zagrożenia – hałas i wydobywanie się szkodliwych oparów.

Reklama

Hałas generować ma głównie transport. W ciągu doby do i z zakładu wyjeżdżać ma około pięćdziesięciu ciężkich pojazdów.

– Wskazujemy na to w kontekście planu zagospodarowania, który dopuszcza w pobliżu powstanie zabudowy usługowo–mieszkalnej– zauważa PPIS w Złotowie. Ochrona akustyczna mówi o dopuszczalnym hałasie 55 dB w ciągu dnia i 45 dB w nocy.

– Chcemy chronić tych, którzy tam mieszkają lub będą w przyszłości mieszkać – dodaje.

„Sanepid” chciałby także sprawdzenia, czy i w jakim stopniu na środowisko i mieszkańców wpływać będą wydobywające się z kominów zakładu pyły i opary.

Reklama

– Mówimy o zakresie wydobywania się oparów, siarkowodoru, amoniaku i pyłów PM 10 i PM 2,5. Czy to się ograniczy do terenu zakładu? – pytają pracownice inspekcji sanitarnej.

Nie w gminie, to w mieście

Na pytania te rzecznik firmy Strabag już raz nam odpowiedziała. Wtedy, gdy budowę wytwórni mas planowała na działce przy oczyszczalni ścieków, w granicach gminy Złotów, zupełnie niedaleko.

– Zgodnie z obowiązującym prawem złożyliśmy Kartę Informacyjną Przedsięwzięcia, która obliguje inwestora do przedłożenia informacji o najbardziej niekorzystnym wpływie planowanego przedsięwzięcia na środowisko. Dla tego typu zakładów z planowaną maksymalną produkcją obliczenia wskazały maksymalną ilość pojazdów transportowych oraz maksymalną emisję gazów i pyłów do atmosfery. Według opinii Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu, planowana inwestycja przy maksymalnej produkcji nie będzie powodowała przekroczeń standardów jakości środowiska, w tym standardów akustycznych. Naszym celem jest obsługa wyłącznie rynku lokalnego pod kątem budowy, modernizacji i remontów dróg, dlatego przewidujemy, że przedłożony w karcie informacyjnej wariant maksymalnej produkcji będzie występował bardzo rzadko lub wcale – wyjaśniła rzecznik. Ustaliliśmy, że materiały do produkcji miałyby być przechowywane w silosach z filtrami workowymi, asfalt w zbiornikach ogrzewanych elektrycznie, a odpady z odzysku byłyby szczelnie przykryte plandekami. Ponadto wskazywano, że nie będzie odcieków przemysłowych, a spaliny z suszarki będą odpylane w filtrze tkaninowym. Dokument wskazywał także, że normy hałasu nie zostaną przekroczone. Zakład pracować miałby wyłącznie w porze dziennej, tj. w godzinach od 6:00 do 22:00.

Reklama

W gminie Złotów jednak przeciwko powstaniu wytwórni zaprotestowali rolnicy i sadownicy. Zostali uznani za stronę w postępowaniu i domagali się przygotowania raportu oddziaływania na środowisko tej inwestycji, opracowanego przez niezależną firmę.

– Do tej pory uznawano, że nie jest potrzebny, opierając się jedynie na karcie informacyjnej. Jesteśmy odmiennego zdania – mówił nam pełnomocnik (zastrzegł anonimowość) osób, które nie chcą mieć w sąsiedztwie pól wytwórni mas bitumicznych.

W Złotowie sytuacja rozwija się inaczej. „Sanepid” podpowiada burmistrzowi, by ten zażądał raportu oddziaływania tej inwestycji na środowisko, również RDOŚ  tym razem wyraził opinię, że istnieje taka potrzeba. Ma ona wykazać jaki będzie poziom hałasu, wielkość emisji substancji, ilość i rodzaj odpadów poprodukcyjnych, a także wpływ na bioróżnorodność tego terenu i przyległych.

Reklama

Mieszkańcy zaprotestują?

Zaniepokojony sprawą jest Jacek Poniecki, mieszkaniec Blękwitu. Mieszka on tuż przy Głomi, przy łące.

– Chciałem spokojnie mieszkać na wsi, a tu takie coś! – oburza się.

– Kwestia szkodliwości takich instalacji jest dyskusyjna. Wiemy, że szkodzą, choć możemy nie wiedzieć do końca, jak bardzo. Faktem jest, że takie instalacje emitują całą gamę substancji rakotwórczych! Oficjalnie wszystkie normy mogą być spełnione, ale i tak zagrożenie skażeniem takimi substancjami może występować w promieniu nawet kilku kilometrów. Tymczasem działka 72/4 jest oddalona w linii prostej 120 metrów od promenady, 380 metrów od szpitala, 180 metrów od pierwszych zabudowań w Blękwicie. Do tego położona jest na niczym nie osłoniętym, najwyższym w okolicy wzniesieniu, co sprawia, że „pole rażenia” będzie duże – pan Jacek twierdzi, że przeciwko takim inwestycjom „ludzie protestują jak kraj długi i szeroki”. On nie zamierza siedzieć z założonymi rękami. Proponuje powołanie stowarzyszenia i staranie się o uznanie za stronę postępowania.

Reklama

– Nic jeszcze nie jest przesądzone, ale są duże szanse na to, że wytwórnia mas bitumicznych, czyli obrazowo mówiąc: fabryka raka, powstanie właśnie na tej działce. Wprawdzie mamy tu już turbiny wiatrowe i dużą sortownię śmieci z całej okolicy, wytwórnia asfaltu właściwie pasuje do kompletu, ale nijak nie pasuje do podobno ekologicznej marki miasta – mówi pan Jacek i zachęca mieszkańców Złotowa i Blękwitu do wspólnych działań.

– Jesteśmy to winni nie tylko sobie, ale także naszym dzieciom i wnukom! Czy miejsce pracy dla być może kilku osób i podatki od nieruchomości do budżetu miasta czy gminy są warte dodatkowego ryzyka nas wszystkich? – pyta.

Reklama

Ostateczna decyzja, czy ma być wykonana ocena oddziaływania na środowisko wytwórni mas mineralno–bitumicznych w granicach Złotowa, należy do burmistrza.
 
Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    henryk - niezalogowany 2018-10-14 09:45:41

    Kto ściągnął tę firmę do gminy Złotów? Czy ja jest ta działka? Wszędzie tylko piszą o "lokalnym polityku". Myślę, że trzeba to w końcu ujawnić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-10-14 09:48:24

    Jakie to ma znaczenie jak pół złotowa i osiedli dalej palą w śmieciucha a mogliby mieć zainstalowane przyłącza gazowe. Tym może trzeba było by sie zająć

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-10-14 09:50:33

    Brak dotacji na pseudo ogniwa fotowoltaiczne i brak dotacji na wymianę kotłów do spalania śmieci to jest właśnie cały złotów

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama