Pierwszy miesiąc pobytu psa w schronisku kosztuje gminę blisko 530 zł. Każde kolejne 30 dni (o ile zwierzę nie wymaga szczególnej opieki weterynaryjnej) to wydatek rzędu ok. 210 zł. Tę sumę trzeba przemnożyć przez 30, średnio bowiem właśnie tyle czworonogów każdego miesiąca pozostaje na gminnym wikcie
Dokładnie 64 tys. zł – tej wielkości kwotę zabezpieczono w budżecie gminy Złotów na realizację programu opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz zapobiegania ich bezdomności w roku 2012. To ponad 11 tys. zł więcej niż na poprzednie 12 miesięcy, w 2011 na ten cel przeznaczono bowiem nieco ponad 52.700 zł.
Na jakie usługi konkretnie wydatkowane są te pieniądze? Jak wyjaśnia Emilia Piechowska-Ciozda ze złotowskiego urzędu gminy, samo przyjęcie psa do schroniska kosztuje samorząd 40 zł netto. Kiedy od tego momentu upłynie 14 dni, a właściciel się nie znajdzie, zwierzę poddawane jest sterylizacji lub kastracji i wszczepiany jest mu chip (koszt 95 zł netto). Do tego dochodzi dzienna stawka za pobyt (7 zł + VAT). Jeśli przemnożymy ją przez 365 dni, a następnie przez 30 psów suma wychodzi całkiem spora. Nic dziwnego zatem, że w trakcie ostatniej sesji, gdy podjęto wspomnianą uchwałę, jeden z radnych zapytał, gdzie leży finansowa granica łożenia na bezpańskie zwierzęta. Przewodniczący rady gminy Sławomir Czyżyk uciął tę krótką dyskusję, przypominając, że sami jesteśmy sobie winni, w końcu do bezdomności zwierząt w dużej mierze przyczyniają się ludzie. I owszem, jeżeli okaże się, że czworonóg uciekł, zabłąkał się, a właściciel został zlokalizowany lub sam się zgłosił – kosztami utrzymania obciąża się właśnie jego.
Obowiązki – tak, narzędzia – nie
- Ustawodawcy nam, samorządom, nie pomagają. Nakładają na nas obowiązki, ale nie dają narzędzi służących do zapobiegania bezdomności – opowiada Emilia Piechowska-Ciozda. Jej zdaniem na poprawę sytuacji w dużym stopniu wpłynęłoby nałożenie na każdego właściciela obowiązku wszczepienia chipa swojemu pupilowi. – Jako gmina nie jesteśmy w stanie pokryć kosztów tego zabiegu – mówi. Efekt? Bardzo ciężko jest stwierdzić, czy zwierzak, który trafia do schroniska, został porzucony czy zwyczajnie się zabłąkał. Dlatego też, jeśli nie stwarza on zagrożenia dla społeczeństwa, zanim zostanie zabrany do przytuliska urzędnicy kontaktują się głównie z sołtysem danej wsi i próbują ustalić, czy pies faktycznie jest bezdomny. Jest to konieczne, ponieważ po pierwsze zdarza się tak, że psy – choć mają dom – biegają samopas, po drugie natomiast bywa, że właściciel zwierzaka po prostu chce się go pozbyć, a trzeba wiedzieć, że jeśli ma taki zamiar, ma obowiązek znaleźć mu inny dom. Jeśli obie ewentualności nie znajdują potwierdzenia, gmina najpierw usiłuje znaleźć osobę, która zwierzę przygarnie, dopiero jeśli te wysiłki nie przyniosą skutku czworonogi trafiają do psiej „przechowalni”.
Czy jest sposób na to, by uchronić zwierzęta od losu sierot? Owszem – po prostu bierzmy za swoich pupili odpowiedzialność.
Patrycja Koplin
Jeśli ktoś z Państwa myśli o wzięciu do domu psa, proponujemy najpierw odwiedzić złotowskie przytulisko (na nowych właścicieli czeka około 170 czworonogów), może któryś z nich przypadnie Państwu do serca. Poniżej prezentujemy kilka z nich. Więcej informacji o każdym z psów pod numerem 728-361-694.
Około dwuletni pies, w przytulisku od około półtora roku
Około półtoraroczny pies, w schronisku od 5. miesięcy
Około półtoraroczny pies, w schronisku od ok. 6. miesięcy
Około dwuletni pies, w przytulisku od ok. 3. miesięcy
Około trzyletni pies, w schronisku od ok. półtora roku
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze