Reklama

12 lat Roguta

15/04/2015 00:00
Tak długo Eugeniusz Rogut nie ma umowy na dostarczanie wody. - Jak mnie obciążą, to wytoczę proces i obciążę miasto - ostrzega złotowianin. Jego problem może dotyczyć nas wszystkich

Chodzi o przyłącze wodociągowe. Ma je każdy właściciel budynku, do którego pod łączona jest woda. - Przyłącza są własnością wszystkich państwa – mówi prezes Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Złotowie Edyta Iwańska. Tak, tylko do którego miejsca? Eugeniusz Rogut uważa, że do granicy jego działki. E. Iwańska, że do miejsca połączenia z siecią wodociągową. Problem polega na tym, że przyłącze E. Roguta wchodzi w sieć poza granicami jego nieruchomości, za ulicą. Jeśli więc wystąpi awaria, to on będzie musiał rozkopać drogę, by usunąć problem. A na to złotowianin zgodzić się nie zamierza.b- Chcą nam narzucić przyłącze – grzmiał on podczas posiedzenia komisji gospodarki miejskiej, zwołanej na 27 marca. Dlatego też od 12 lat mężczyzna nie podpisuje umowy na dostarczanie wody przesyłanej przez MZWiK. Za wodę jednak płaci.

Umowa z wadą

Twierdząc, że umowy na dostarczanie wody są wadliwe Eugeniusz Rogut miał rację. W jednym punkcie: MZWiK stosował niewłaściwy okres wypowiadania umowy wodociągowo-kanalizacyjnej. - W ubiegłym roku, z powodu doniesienia mieszkańca, mieliśmy kontrolę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zapadła decyzja o wymianie umów. Przyczyną było wypowiadanie umów z trzymiesięcznym okresem – 30 marca podczas sesji Rady Miejskiej Złotowa poinformowała radnych prezes Iwańska. Nowy wzór umowy, ze zmienionym punktem dotyczącym wypowiedzeń, UOKiK zaakceptował. Wynika z niego, że MZWiK umowy wypowiedzieć może tylko w szczególnych przypadkach. Zrobi to gdy: przyłącze wodociągowe lub przyłącze kanalizacyjne wykonano niezgodnie z przepisami prawa; odbiorca nie zapłacił za dwa okresy obrachunkowe, następujące po dniu otrzymania upomnienia o uregulowanie zaległej opłaty; nielegalnie pobiera wodę lub nielegalne odprowadza ścieki (bez zawarcia umowy i przy celowo uszkodzonych albo pominiętych wodomierzach lub urządzeniach pomiarowych). Do wymiany jest więc ponad 2000 umów (dotychczas zmieniono ich około 600).  - Uważam, że jest to bardzo dobry wzór umowy – mówiła podczas obrad Edyta Iwańska. Eugeniusz Rogut jednak również zmienionego porozumienia podpisać nie zamierza. - Umowa przesłana przez MZWiK ma wady – upierał się mieszkaniec Złotowa.

Nie moja ulica

Wątpliwości mężczyzny poparła część radnych. - Ja sobie nie wyobrażam, że gdy ktoś będzie miał awarię, to będzie rozkopywał ulicę – zdziwienia nie krył choćby Krzysztof Koronkiewicz.  - Przecież ja nie mam wpływu na to, kto tą drogą się porusza ani jakim sprzętem – wtórowała mu zdziwiona Anna Rogut. Odpowiedź prezes wodociągów, że takie mamy prawo, nie satysfakcjonowała rajców. - Czy jest to zgodne z regulaminem, który uchwaliła rada miejska? - dopytywał z kolei Jerzy Kołodziejczyk. - Czy nasz regulamin może być sprzeczny z ustawą jeśli chodzi o definicję przyłączy wodociągowych? - to pytanie członek klubu „Zadbajmy o Złotów” skierował do radcy prawnego Urzędu Miejskiego w Złotowie. - Nie – brzmiała krótka odpowiedź Pawła Tabora. Skąd więc powstały problem?

Tego prezesa już nie ma

Wynika on z dwóch rzeczy. Po pierwsze z interpretacji definicji „przyłącza wodociągowego” (z kanalizacyjnym nie ma problemu). Część odbiorców, podobnie jak E. Rogut, twierdzi, że nie może odpowiadać za to, co dzieje się poza granicami ich działki. Były w Polsce orzeczenia na ich korzyść, na które powołuje się złotowianin. W 2012 r. np. prezes UOKiK nałożył na Wodociągi Białostockie karę w wysokości ponad 340 tysięcy złotych za stosowanie w umowach z mieszkańcami zapisu: „polegającego na bezpośrednim narzucaniu usługobiorcom nieuczciwych warunków zaopatrzenia w wodę i odprowadzanie ścieków w postaci obowiązku niezwłocznego usuwania awarii na odcinkach sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, położonych poza granicą nieruchomości usługobiorców (…)”. Edyta Iwańska jednak twierdzi, że takich precedensów już nie ma i nie będzie, bo zmienił się prezes UOKiK. Właśnie ze względu na kontrowersyjne orzeczenia. - Spółka nasza nie może ponosić kosztów utrzymania przyłączy. Nie ma takiej pozycji w ustawie – utrzymuje szefowa MZWiK w Złotowie. Jeśli miałoby być inaczej, to koszty usuwania awarii na przyłączach wodociągowych trzeba by wliczyć w cenę wody. Oznaczałoby to, że za awarię u Kowalskiego płaciliby wszyscy klienci wodociągów. Na to zgody nie ma. - Oświadczyliśmy za to w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że podczas awarii nigdy odbiorca nie ponosi wszystkich kosztów jej usunięcia – zapewnia prezes Iwańska. - Z reguły ktoś daje materiał, a my ludzi i tak to załatwiamy.
Mimo to burmistrz Adam Pulit zapowiedział, że miasto przyjrzy się umowom na dostarczanie wody w Złotowie.

Łukasz Opłatek

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama