Reklama

90 litrów na rodzinę

13/01/2013 00:00
Komisja rewizyjna przeprowadziła kontrolę w okoneckim zakładzie komunalnym. Średnio co dziesiąta osoba zalegająca z zapłatami trafia do komornika

Kontrola dotyczyła przede wszystkim ściągalności opłat za czynsz, wodę i ścieki, ale nie tylko. Skontrolowano również to, ile osób podłączonych jest do sieci kanalizacyjnej, a także ile może, ale nie chce tego zrobić. Zbadano też ilość odprowadzanych ścieków do miejscowej oczyszczalni i skonfrontowano to z fakturami wystawianymi przez firmy zajmujące się wywozem nieczystości.

I komornik nie pomoże

Protokół z kontroli komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Okonka przedstawił radnym jej przewodniczący Konrad Kopkiewicz. Dotyczyła ona całego roku 2011 i pierwszej połowy roku 2012. Komisja uznała, że Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku robi wszystko, aby nie doprowadzić do przedawnienia opłat za czynsz i media; dzieje się tak po trzech latach od chwili wystawienia faktury. Do zalegających są wysyłane, a także doręczane osobiście, upomnienia. Daje to pewne efekty, faktem jest jednak, że niemal co dziesiąty zalegający trafia pod jurysdykcję komornika. Ale i komornikowi nie zawsze udaje się ściągnąć należności, bowiem jeśli ktoś nie pracuje, to po prostu nie ma z czego.

Przymusza opornych

W protokole znalazł się również wniosek o kontrolę podłączeń mieszkańców gminy do sieci kanalizacyjnej. Tam, gdzie jest to możliwe, będą nakazy likwidacji szamb. – W ogóle to gmina musi przeprowadzić inwentaryzację stanu sieci i kolektorów. Ale tego nie może zrobić żaden stażysta, lecz fachowiec. Zajmiemy się tym w najbliższym czasie – twierdzi burmistrz Mieczysław Rapta. I dodaje: - Opornych jesteśmy w stanie zmusić do podłączenia się do sieci, bowiem ustawa wyraźnie mówi, że jeśli gmina zapewniła dostęp do niej, to jest to obowiązek. Przewidziane prawem są również sankcje w tej kwestii. Taka osoba dostanie nakaz likwidacji zbiorników bezodpływowych.
[[reklama]]
Cuda z wodą

Komisja zaleciła również zweryfikować firmy, od których wywozi się ścieki: kto, ile odprowadza nieczystości i czy jest to zgodne z wystawianymi fakturami. Wynika to głównie ze strat, jakie ponosi okonecka oczyszczalnia ścieków. - Są osoby, powiedziałbym – inteligentne, które starają się mi „wcisnąć”, że iluś tam osobowa rodzina jest wstanie odprowadzić tylko tyle a tyle ścieków. Skrajny przypadek to 90 litrów na miesiąc na gospodarstwo domowe. Takie cuda się nie zdarzają, dlatego będziemy te sprawy kontrolować. Najlepsza sytuacja jest wówczas, kiedy ilość pobranej wody równa się ilości ścieków. Ale nie wszyscy są liczeni w ten sposób – tłumaczy Mieczysław Rapta.

Była to od kilku lat pierwsza kontrola komisji rewizyjnej w ZGKiM w Okonku. Jej wyniki, zdaniem burmistrza, będą wytycznymi do dalszych działań mających na względzie poprawę gospodarki wodno–ściekowej w gminie.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama