Jej urodę docenił sam Czesław Lang - spod oka takiego jurora droga do największego szosowego wyścigu kolarskiego w Polsce nie była nadto daleka. Modelka z Jastrowia już po raz drugi sygnowała tę imprezę swoją twarzą
Drugi, na pewno nie ostatni – Agata Marchel, dzięki kontaktom zdobytym podczas wszystkich edycji i dzięki wzorowej współpracy i w przyszłym roku ma zamiar witać na mecie sportowców. - Z pewnością nie odpuszczę – zapewnia jastrowianka, przyznając, że udział w tak prestiżowym wydarzeniu to dla niej swego rodzaju awans w karierze modelki i doświadczenie, które pozwala budować jej markę. - Nie każdy może uczestniczyć w tak dużej imprezie, a co dopiero podczas niej pracować – zaznacza A. Marchel. To po pierwsze. Po drugie – Tour de Pologne to dla naszej rozmówczyni również dobra zabawa. - Przyjemność czerpana z przebywania w cudownych miejscach wśród cudownych ludzi – uściśla modelka. Zaznajomiona już z Bogusławem Soleckim, dziennikarzem i komentatorem sportowym TVP Sport, w tym roku miała okazję poznać kolejną telewizyjną gwiazdę – Macieja Kurzajewskiego.
Tour po Polsce
Kolarzy Agata witała na mecie poszczególnych etapów. - Byłam w Bydgoszczy, Warszawie, Rzeszowie, Katowicach, Strbske Pleso (Słowacja), Bukowinie i w Krakowie – opowiada A. Marchel, dodając, że ekipę TVP najbardziej entuzjastycznie przyjęli Słowacy. - Naprawdę cieszyli się ze zwycięstwa Rafała Majki, nie tylko w ogólnej klasyfikacji ale i w ich stronach był pierwszy. Nie przeszkadzał im nawet deszcz – to się ceni! – uważa. Sympatyczna przygoda u naszych południowych sąsiadów szybko dobiegła jednak końca. - Każdego dnia byliśmy gdzieś indziej – mówi o „drużynie” TVP. - Po zakończeniu pracy wsiadaliśmy w samochód i jechaliśmy dalej. Potem było kilka godzin snu i znów praca – opowiada jastrowianka.
[[reklama]]
Piękną być – nie tylko
Wydawać by się mogło, że praca hostessy do wycieńczających nie należy. Nic bardziej mylnego. - Hostess nie zatrudnia się tylko po to, aby stały i pięknie wyglądały – to tylko jedno z zadań, jakie muszą wypełniać – zaznacza Agata. - Podczas Tour de Pologne zajmowałam się także przeprowadzaniem konkursów w kolarskim miasteczku, rozdawaniem gadżetów, przygotowywaniem ogromnych paczek, pracą typowo fizyczną i prezentacją taneczną na mecie – wyjaśnia modelka. - Wiem, że to wszystko może wydawać się bardzo proste, ale to złudne wrażenie. Koleżanki, które były na Tour de Pologne pierwszy raz myślały podobnie, a już po pierwszym dniu były wyczerpane. Praca od rana do wieczora przy sierpniowych upałach nie należy do łatwych – zaznacza. Agacie lekko również nie było. - Po ośmiu dniach byłam bardzo zmęczona, ale nie żałuję ani jednej godziny spędzonej podczas tego wydarzenia. Miałam świetną ekipę. Nie zawsze było pięknie i kolorowo, czasami puszczały nerwy, ale to normalne. Minęło kilka dni, a ja już nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji wyścigu. Emocji, które panują podczas zawodów nie da się opisać... Zawsze jestem przy mecie, więc euforia kibiców wyczekujących pierwszego kolarza szczególnie mi się udziela. Gdyby nie publiczność, zawody nie byłyby niczym fascynującym – uważa.
Z Człuchowa na Tour de Pologne
W jaki sposób jastrowianka zdobyć angaż podczas tak prestiżowej imprezy? Wszystko zaczęło się od Człuchowa, a konkretniej pisząc – od małego konkursu na Dziewczynę Miesiąca portalu AleCzłuchów.pl, który prowadziła Małgorzata Szczerba (niegdysiejsza hostessa wyścigu dziś „obstawiająca” ten event jako fotograf). Uroda naszej rozmówczyni została doceniona – Agata, wygrywając konkurs, zakwalifikowała się do rywalizacji o tytuł Dziewczyny Roku. Na tym etapie dziewczyny oceniali Czesław Lang, kolarz torowy i szosowy, wicemistrz olimpijski oraz dwukrotny medalista szosowych mistrzostw świata oraz M. Szczerba. Obojgu wpadły w oko dwie kandydatki – jedną z nich była właśnie A. Marchel. - Trzy lata temu podczas Tour de Pologne miałam przyjemność współpracować z firmą Festina produkującą zegarki, a później „wykradli” mnie przedstawiciele TVP 1 i od dwóch lat to dla niej pracuję na tym evencie. [[nowa_strona]] Jakie atuty modelki docenili organizatorzy? - Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czym kierowały się osoby, które wybierały hostessy. Ja zostałam wybrana przez Małgosię, która znała moją osobowość i myślę, że to m.in. zaważyło na jej decyzji. Nie należę do osób cichych i skromnych. Takowe raczej nie sprawdzają się w roli hostessy – uważa Agata.
Na własny rachunek
Agata od czterech lat działa na własną rękę. - Nigdy nie byłam związana poważniej z żadną agencją, dopiero teraz postanowiłam nawiązać współpracę z osobą, która pomoże wykorzystać mój bagaż doświadczeń – tłumaczy. Na Tour de Pologne reprezentowała więc wyłącznie własną markę. Czy jej się to opłaciło? Nie bawiąc się w kwoty Agata przyznaje: - Tyle, ile można zarobić na tak dużych eventach, ludzie nie zarabiają przez miesiąc ciężko pracując. Jestem zadowolona z wynagrodzenia. Gdybym nie była, z pewnością bym się w imprezę nie angażowała.
[[reklama]]
Przeprowadzka
Po Tour de Pologne w kalendarzu modelki nastąpiła mała przerwa. - Odpoczywam – wyjaśnia jastrowianka, dodając, że to chwilowy przestój – od września znów ostro zabiera się do pracy. Przed nią spotkanie we Wrocławiu oraz nagranie dla TVN Turbo. Agata maksymalnie stara się wykorzystać swój czas. - Modeling to dobra praca, ale tylko do pewnego czasu. Rzadko komu pozwala utrzymywać się do 50-60 roku życia. Co prawda znam takie przypadki, ale zdarzają się one raz na milion. Z reguły kariera modelki kończy się w wieku 26-28 lat – wyjaśnia dwudziestolatka z Jastrowia. Dziś prawie warszawianka – we wrześniu Agata przeprowadza się do stolicy. Czy tam uda się jej osiągnąć spektakularny sukces? Trzymamy kciuki.
Patrycja Kajewska, fot. Łukasz Wolny
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze