Reklama

Agnieszka from Poland

06/01/2021 18:30

Agnieszka Witkowska postanowiła zdalnie ratować Kiribati, a dokładnie wioskę o znajomo nam brzmiącej nazwie Poland. – Kiribati, ten raj na ziemi, zasypują tony plastiku – mówi

Agnieszka Witkowska tworzy przestrzenie kulturowe, maluje, fotografuje. Jej fotografie, jak sama mówi, są manifestem w sprawie plastikowej katastrofy, w której na co dzień uczestniczymy. Agnieszka jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. W październiku tego roku obroniła swój dyplom magisterski pod nazwą „Poland for Poland”. Za dyplomem kryje się dość oryginalna koncepcja.

Poland for Poland

Kiedy Agnieszka szukała tematu na projekt dyplomowy, znalazła konkurs na pływające domy na Kiribati. Kilka dni później natknęła się w internecie na film „I care for Poland” i odkryła, że na Kiribati jest wioska o nazwie Poland!

Reklama

– Po tym odkryciu nie spałam całą noc – mówi artystka.

– Rano poszłam na zajęcia i podzieliłam się moim nowym, szalonym pomysłem z moim promotorem dr hab. Janem Sikorą, prof. ASP. Wtedy też powstał tytuł pracy i projektu „Poland for Poland” oraz cała idea współpracy pomiędzy Poland (kraju) i Poland (wioski).
Projekt zakłada budowę obiektów usytuowanych na palach. Po co mieszkańcom Kiribati domy na palach? Architektura przestrzeni kulturowych to rozwiązywanie istniejących problemów, oparte na wcześniejszej analizie życia i problemów lokalnej społeczności oraz krajobrazu. Jak mówi Agnieszka Witkowska – jako projektantka musiała przejść krętą ścieżkę pomysłów i rozwiązań, by jej projekt mógł zmienić świat innych ludzi na lepsze nie tylko pod względem wizualnym, ale też pod względem ich życia codziennego. 

Reklama

– Skontaktowałam się z kilkoma osobami z Kiribati za pomocą platformy facebook – opisuje początki oryginalnej pracy dyplomowej.

– Do grupy, którą utworzyłam, dołączyło ponad 300 osób – mówi uśmiechnięta.

– Wspólnie znaleźliśmy rozwiązania projektowe dla ich problemów, dla utrudnień, z którymi się zmagają. A są nimi zalewanie wyspy wodami Oceanu Spokojnego, tony plastikowych odpadów przypływających do nich z całego świata, niedobór wody pitnej oraz brak owoców i warzyw – tłumaczy Agnieszka.

Hydroponika – bezglebowa uprawa roślin

Reklama

Moduł mieszkalny – kolejny element projektu

Centrum recyklingu oczyma Agnieszki


Kiribati to raj

Dziewczyna zatem właśnie tak pokierowała swoimi pracami, że wspólnie z mieszkańcami, zdalnie zaprojektowała moduły o różnych funkcjonalnościach. Na przykład: centrum recyklingu, zbiornik na deszczówkę oraz hydroponikę – bezglebową uprawę roślin na pożywkach wodnych, umożliwiającą produkcję roślinną. Budulcami tych konkretnych obiektów będą poszczególne części palmy kokosowej, która jest na Kiribati najbardziej rozpowszechnionym materiałem budowlanym oraz plastikowe odpady, których mają nadmiar, przerobione oczywiście na materiały konstrukcyjne.

Reklama

– W toku rozważań dotyczących modułów oraz ich funkcjonalności stało się coś niesamowitego: mieszkańcy Kiribati zobaczyli w moim projekcie też szansę na budowę ich własnych domów – wyznaje Agnieszka.

– A że Agnieszce w to graj… Szybko okazało się, że aby mogli w nich mieszkać, muszą być spełnione minimalnie trzy podstawowe kryteria: podłoże przyjemne do snu, zadaszenie chroniące ich przed słońcem oraz przestrzeń na przedmioty codziennego użytku. Obiekt, jaki im zaproponowałam – mówi zadowolona – spełnia wszystkie te kryteria. Jest na palach, co chroni go przed wodą i krabami.

Reklama

Kiribati na pierwszy rzut oka to raj: ciepło, woda, słońce, radość.  Prawda o życiu codziennym na Kiribati na Pacyfiku jest jednak inna. Według prognoz, za najdalej 50 lat państwo to zostanie zatopione.

– Wstępne prognozy mówią, że domy z przetopionego plastiku i palmy kokosowej zaczną być tam budowane w perspektywie roku. Mamy rok na stworzenie kursu dla lokalnych studentów Kiribati, którzy w jego toku nauczą się sztuki przetapiania plastiku. Ma tam powstać centrum recyklingu – mówi Agnieszka Witkowska – a wtedy będą samowystarczalni.

Reklama

Co my z tego mamy?

A jaką wartość z projektu wynosimy my, Polacy?

– W moim zamyśle – mówi Agnieszka – wartością główną dla nas jest myśl, że próbując zaszkodzić naturze, robimy tak naprawdę krzywdę samym sobie. Ziemia istniała, istnieje i istnieć będzie – mówi artystka – ewentualnie to my, ludzie, wyginiemy. Zadusimy się plastikiem! Abyśmy mogli to sobie wyraźniej zobrazować, Agnieszka wraz z kolegą po fachu, Ryszardem Pełko, stworzyła rzeczywistą konstrukcję doświadczalną.

– Należy na nią wejść – opisuje – i spróbować… uderzyć drzewo znajdujące się w niej. Drzewo to symbol natury i życia, konstrukcja to nasza w to ingerencja. Gdy już jesteśmy na górze konstrukcji i próbujemy uderzyć drzewo, człowiek automatycznie wpada do wody.

Reklama

– Choć wielu próbowało, nikomu się to jeszcze nie udało. Konstrukcja zaprojektowana jest tak, że biorąc zamach, spadamy… A to piękna i dobitna metafora łącząca tonące w plastikowych śmieciach Kiribati i naszą Polskę, nasz świat, który to człowiek od lat próbuje unicestwić.
Działania Agnieszki można obserwować oraz wspierać, dołączając do grupy „Poland for Poland” na portalu facebook.

Julita Milczyńska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama