Obrazek jak z kryminalnego filmu: jazda na sygnale, karabiny, więźniowie, wstrzymany ruch na ulicy. To działo się w Okonku
W czwartek w Okonku nie lada sensację wywołała sytuacja, jaka miała miejsce przed miejscową przychodnią zdrowia. Przez kilka godzin stało przed nią auto do przewozu więźniów otoczone przez funkcjonariuszy służby więziennej z karabinami. Wcześniej jednak pojazd na sygnale przejechał przez miasto, budząc zaciekawienie przechodniów. Z rozmów, jakie toczyły się pomiędzy pracownikami więziennictwa a lekarzami wynikało, że jeden z przewożonych nie daje znaków życia. Wezwano karetkę pogotowia. Ruch na ulicy 1 Maja był przez pewien czas wstrzymany, potem odbywał się wahadłowo.
[[reklama]]
zlotowskie.pl - W takich wypadkach konieczna jest szczególna ostrożność. Nie powinni więc dziwić funkcjonariusze z bronią
Jak poinformowała nas rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Koszalinie ppor. Izabela Wojtalik–Loranc z Zakładu Karnego w Czarnem do Poznania przewożeni byli więźniowie, po drodze jeden z nich zasłabł. – Dowódca konwoju podjął decyzję i udał się do najbliższej przychodni zdrowia, aby zasięgnąć pomocy lekarskiej. To, że pojazd był cały czas pod nadzorem uzbrojonych funkcjonariuszy jest wymogiem w takich przypadkach – twierdzi pani rzecznik. Wbrew pogłoskom, jakie pojawiły się tego dnia, więzień żyje i został umieszczony szpitalu.
Takie sytuacje się zdarzają. Nikt z funkcjonariuszy nie jest w stanie stwierdzić, czy choroba więźnia nie jest symulowana i korzystając z zamieszania nie będzie próbował ucieczki. W przypadkach groźniejszych przestępców może nawet dojść do próby odbicia więźnia.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze