"To je amelinium" - tylko nieliczni nie widzieli jeszcze tego filmiku w sieci. Tymczasem nieświadomy swojej sławy jego bohater mieszka w małej wsi w gminie Łobżenica i nawet nie wie, ile szumu zrobiło się wokół jego słowotwórstwa. Chce czy nie stał się niechlubnym bohaterem młodzieży
Młodym nie trzeba tłumaczyć, kim jest Amigo lub Amiś, jak pieszczotliwie o mieszkańcu Dźwierszna mówią mieszkańcy wsi. Wyjaśniamy więc nieco starszym: cztery miesiące temu w internecie ktoś zamieścił niespełna półtoraminutowy filmik. Jego głównym a zarazem jedynym bohaterem jest lekko podchmielony mężczyzna, który udziela porad w zakresie malowania aluminiowych części samochodu. Tyle że zamiast słowa aluminium uparcie i z całą stanowczością powtarza wymyślone przez siebie słowo amelinium. Dla jednych śmieszny, dla innych żenujący jest to występ. Nie zmienia to jednak faktu, że po czterech miesiącach film zyskał ogromną popularność w sieci. Do dzisiaj obejrzały go tysiące ludzi, a wyświetlenia trzeba już liczyć w milionach. Z dnia na dzień film zaczął żyć też swoim życiem w Internecie. Doczekał się wielu przeróbek w postaci podkładów muzycznych, dubingu choćby do filmu „Upadek”, programu "Fani Czterech Kółek" i wielu innych. A samo słowo nabrało nowego znaczenia i bardzo szybko weszło do obiegowego języka. Teraz ameliniowe są felgi, są farby do amelinium, kosze na śmieci, na których pisze się „Tu wrzucaj amelinium” czy koszulki z napisem „Tego nie pomalujesz, to je amelinium”. Sam twórca tego słowa doczekał się fun klubu w Internecie i wyznawców w prawdziwym życiu. Na podwórku, w pubach, barach i przed sklepem można usłyszeć „Tego nie pomalujesz…”. [[reklama]]
A sam Amigo? To mieszkaniec Dźwierszna w średnim wieku, który nie do końca jest świadomy, jakie wzbudził zainteresowanie. Nie do końca świadomy jest też tego, co się stało za sprawą publikacji filmu i sławy, jaką zyskał zupełnie przez przypadek, dla żartu i zabawy. W swojej i okolicznych wsiach znany jest z tego, że za kołnierz nie wylewa - delikatnie rzecz ujmując. A co o tym wszystkim sądzi sam Amigo? Nam nie udało się tego dowiedzieć. Mimo szczerych chęci rozmowa z nim okazała się niemożliwa, mimo że spotkaliśmy się z Amigio twarzą w twarz. Tyle że tego dnia mężczyzna nie był w nastroju i w formie do rozmowy. Z trudem trzymając się na nogach wydusił z siebie jedynie, że już w poniedziałek będą kolejne nagrania, że głupi nie jest i jeszcze na tym zarobi. Tylko czy do końca wiedział, o czym mówił…
A. Głyżewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
chodzi o dźwierszno wielkie czy małe? dałoby sie przesłać koordynaty miejsca z filmu?