– Jesteśmy chyba jedynym w Złotowie małżeństwem dwóch niepełnosprawnych osób – mówią Mirek i Beata Niedźwieccy. On, 43-latek z mózgowym porażeniem dziecięcym, Ona - niedosłysząca 40-latka. Radośni, uśmiechnięci, ale i skorzy do wzruszeń, szczególnie gdy opowiadają swoją pełną miłości historię
W tym związku to Mirek jest bardziej dotknięty przez los.
– Na szczęście w moim przypadku poszło na same nogi. Ręce i głowa są sprawne – mówiąc o chorobie, palcem wskazuje na czoło i przyprószone już siwizną, krótko obcięte włosy. Od młodych lat charakterystyczna postać złotowskiego Bronxu.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 97% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!