Pomosty na plaży miejskiej w Jastrowiu spełniały wszystkie normy bezpieczeństwa, jednak burmistrz Piotr Wojtiuk wsłuchał się w głosy mieszkańców i zaplanował dodatkowe barierki
Niedawno zakończyła się długo wyczekiwana przebudowa pomostów na plaży miejskiej na Jeziorze Dużym w Jastrowiu. Inwestycja od samego początku wywoływała żywe reakcje wśród mieszkańców oraz radnych, o czym niejednokrotnie pisaliśmy na naszych łamach.
Dyskusja toczyła się głównie o formę, w jakiej znajdą się na wodze nowe konstrukcje. Badania dna, które kosztowały ponad 30 tys. zł wykazały, że grunt jest tam niepewny i stabilne podłoże znajduje się dopiero na głębokości 21 metrów. Wbijanie tam ponad dwudziestometrowych słupów nie miałoby sensu, dlatego podążając za opinią projektanta, zdecydowano, aby w części były one pływające. Dlatego teraz osadzone są one na 15 pływakach, każdym o nośności 3500 kilogramów, które są zamocowane do dna jeziora przy pomocy 16 kotwic. W tej części są co prawda wykonane z tworzywa sztucznego, ale zostały wykończone deską modrzewiową – tą samą, która jest użyta w drugiej części konstrukcji, osadzonej już na metalowych palach.
Pomosty, zgodnie z koncepcją, zostały również przesunięte w dwóch kierunkach – w prawo, tak by wejście na molo znajdowało się na wysokości zejścia na plażę (gdzie teraz jest wieżyczka ratowników) oraz do przodu, bliżej lądu. Cała konstrukcja pomostów ma 99 metrów i mieści strefę dla młodzieży oraz duże kąpielisko.
Cała inwestycja warta jest około 890 tys. zł, a jej realizacja była możliwa dzięki umowie podpisanej na początku ubiegłego roku między Jastrowiem a Państwowym Gospodarstwem Wodnym „Wody Polskie”, Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy na użytkowanie części jeziora z przeznaczeniem na kąpielisko oraz pomosty rekreacyjne.
Kiedy pomosty w końcu zostały oddane do użytku wydawało się, że sprawa jest już zamknięta. Nic bardziej mylnego – do burmistrza Jastrowia, Piotra Wojtiuka, zaczęły dochodzić głosy niezadowolenia mieszkańców, którzy wytykali błędne, według nich, przygotowanie konstrukcji, głównie w kwestii zabezpieczenia. O ile na części przytwierdzonej do ziemi metalowymi słupami znajdują się stałe barierki ochronne, o tyle w części pływającej już ich brak. Ponadto wiele osób krytykowało chociażby brak siatki pod pomostem, która uniemożliwiała by wypływanie dzieci na głębsze wody.

Na pływających pomostach niedługo pojawią się zabezpieczenia
I chociaż pomosty zostały wykonane zgodnie ze sztuką i w świetle prawa spełniają wszelkie normy bezpieczeństwa, to burmistrz postanowił chociaż trochę uspokoić mieszkańców planując montaż dodatkowych zabezpieczeń.
– Postanowiliśmy zakupić balustradę pomostu pływającego składającą się ze słupków oraz lin jutowych, które znajdą się u góry i u dołu tych słupków – mówi burmistrz. – Zakupujemy to dodatkowo w celach poprawy bezpieczeństwa, a sama inwestycja będzie nas kosztować 10 tys. zł.
– Generalnie na pływających pomostach nie montuje się żadnych dodatkowych balustrad czy barier. Doskonałym przykładem niech będą pomosty w Złotowie, gdzie przecież w dużej części takich zabezpieczeń nie ma. Nie ma ich również w Wałczu, Czaplinku czy w Pile na jednym z pomostów. Bo taka jest specyfika pomostów pływających – wyjaśnia – Jednak sugerując się społeczną potrzebą i faktem, że głębokość znacznie przekracza tam 10 metrów, postanowiliśmy zakupić ten zestaw, który zostanie zamontowany do 15 lipca – podsumowuje burmistrz.
Część głosów mieszkańców mówiła również o tym, że pod stałymi pomostami, znajdującymi się na tak zwanej młodzieżówce, powinny zostać umieszczone siatki, aby dzieci nie miały możliwości przepływania pod konstrukcją na głębszą część akwenu. Jednak żadne przepisy nie egzekwują na organizatorze konieczności ich montażu. Co więcej, to ich wykonanie może właśnie zagrażać bezpieczeństwu i życiu kąpiących się – bardzo łatwo zaplątać się w taką siatkę, nawet przypadkowo.
Pamiętajmy jednak, że dodatkowa barierka czy czujny wzrok ratownika nie zrzuca odpowiedzialności za swoje pociechy z osób najważniejszych – rodziców i opiekunów.
Sezon kąpielowy w Jastrowiu już się rozpoczął i potrwa do końca sierpnia.
Hubert Nowak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moim zdaniem siatki czy cokolwiek innego pod pomostami dla osób nie umiejących pływać jest niezbędne!!! Pomosty są wysokie dzieciaki ciągnie do głebizny, jako matka która również nie umie pływać czuje obawę przed brakiem tych zabezpieczeń.
Nie umiesz pływać, boisz sie wody i mimo to puszczasz dziecko ze świadomością, ze w razie czego niie będziesz potrafiła go uratować? A co, może siatka bedzie potrafiła to zrobic? Ja juz bardziej boje sie zaplątania dziecka niz tego, ze gdzies wypłynie. Bo po pierwsze moje dziecko jest nauczone i wychowane tak, ze wie czego mu nie wolno (Czyli wypływania głębiej), a po drugie zapisałam go na kursy pływania, żeby właśnie nie doszło do nieprzyjemnych sytuacji.
Tu chodzi o ręczniki i leżące dupcie na pomosciku.o nic więcej nie chodzi i tyle w temacie
Matki jak foczki na pomoście a dzieciaki róbta co chceta. A jeszcze pretensje że ratownik ma ich pilnować
Akurat w Złotowie w czasach kiedy rzeczywiście była plaża z prawdziwego zdarzenia przez dziesiątki lat część przeznaczona dla dzieci do pływania pomiędzy pomostami była odgrodzona siatka drucianą przymocowana od górnej części pomostu z umocowaniem w gruncie. W tym czasie nigdy nie doszło do utonięcia dzieci czego nie można powiedzieć o czasie w latach dziewięćdziesiątych kiedy pomosty niszczały a siatka zniknęła. Teraz też nie ma z tym problemu bo plaża mikro a plażowiczów niewielu bo kto się chce kąpać czy opalać w otoczeniu osiedla mieszkaniowego. Reasumując barierki w newralgicznym miejscu, siatka bezwzględnie wskazana bo dzieci uczą się pływając pod wodą a dostając się na głębokie wzrasta zagrożenie.
Mnie bardziej ciekawi dlaczego część pali wbitych w ziemię dalej tam zostało. Znowu ktoś zacznie skakac za pomoc i uderzy w to głową...
Tyle kasy a ubogo. Piasek i atrakcje znikome. Miało być coś wyjątkowego a wygląda zwyczajnie jak w innych małych miejscowościach.
Jak ktoś nie umie pływać to ma zabronić swoim dziecia się kompac ?co za babsko to napisało.SKORO jest siatka w miejscu w którym i ja i moje dziecko mamy grunt to chyba logiczne że jest bezpiecznie,gdy siatki nie ma dziecko wypłynie na głebizne ,ale widzę że tu nie ma co tłumaczyć idealnej matce,szkoda słów.
To jak mam dwoje dzieci jedno ma 2 A drugie 8 to wiadomo że siedzę przy tym co ma 2 A te co ma 8 jest dalej ,chyba lepiej jak są siatki .Mowimy przecież o miejscu do pływania dla dzieci nie o ósemce,.
Moim zdaniem siatki czy cokolwiek innego pod pomostami dla osób nie umiejących pływać jest niezbędne!!! Pomosty są wysokie dzieciaki ciągnie do głebizny, jako matka która również nie umie pływać czuje obawę przed brakiem tych zabezpieczeń.
Nie umiesz pływać, boisz sie wody i mimo to puszczasz dziecko ze świadomością, ze w razie czego niie będziesz potrafiła go uratować? A co, może siatka bedzie potrafiła to zrobic? Ja juz bardziej boje sie zaplątania dziecka niz tego, ze gdzies wypłynie. Bo po pierwsze moje dziecko jest nauczone i wychowane tak, ze wie czego mu nie wolno (Czyli wypływania głębiej), a po drugie zapisałam go na kursy pływania, żeby właśnie nie doszło do nieprzyjemnych sytuacji.
Tu chodzi o ręczniki i leżące dupcie na pomosciku.o nic więcej nie chodzi i tyle w temacie