W numerze 28/720 Aktualności Lokalnych z dnia 11 lipca 2012 roku ukazał się wywiad z prezesem "Krajny" Sławianowo Adamem Durajem - "Skrzydła nam opadły". Zamieszczamy pełną odpowiedź pana Andrzeja Bednarka na ten wywiad
O artykule dowiedziałem się w środę 11 lipca o godzinie 16.10 z przesłanego SMS-a od zawodnika „Krajny” Sławianowo Piotra Fąsa o treści : „Dzień dobry, widział Pan artykuł co Adam gadał w gazecie? Dla mnie śmieszny jest ten człowiek i chciałem powiedzieć że te jego kłamstwa są bezpodstawne bo wszyscy wiemy jak było. Po tych kłamstwach co powiedział na Pana temat to ja na pewno już nie zagram dla niego i reszta chłopaków pewnie też. Mając do Pana szacunek i wiedząc ile Pan zdrowia włożył w tą drużynę. Pozdrawiam”. Treść SMS-a została opublikowana za zgodą Piotra Fąsa.
Zadzwoniłem do kolegi czy kupował dzisiaj „Aktualności Lokalne” i czy jest tam artykuł na temat mojej osoby i jakiej treści. Kolega stwierdził, że tak ale wolałby abym ten artykuł przeczytał sam od A do Z.
Po przeczytaniu artykułu nie mogłem uwierzyć w zarzuty, kłamstwa i oszczerstwa dotyczące mojej osoby mającej 26 letni staż w zawodzie nauczycielskim i trenerskim. [[reklama]]
MOJA PRACA W KLUBIE „KRAJNA” SŁAWIANOWO
W odpowiedzi na zarzut Pana Duraja …. „to jest A klasa, gdzie trener pojawia się
2 razy w tygodniu i to wszystko. Poza tym trener musi żyć klubem, musi chcieć zwyciężać, a tego u Pana Andrzeja nie widziałem…”
Na początku przygotowań do sezonu 2011/2012 po rozmowie z Prezesem klubu na Jego prośbę ustaliliśmy, że w momencie rozpoczęcia sezonu zajęcia będą się odbywać 2 razy w tygodniu z powodu pracy zawodników zatrudnionych w jego firmie ADEX a także z uwagi na ograniczenie kosztów dojazdów na zajęcia treningowe. Przed pierwszym meczem ligowym zajęcia treningowe odbywały się 3 razy w tygodniu i dodatkowo mecze kontrolne – był to czwarty trening (rozegraliśmy 5 meczów kontrolnych, 1 mecz Pucharowy – 5 zwycięstw i 1 porażka).
[[nowa_strona]]
Do moich obowiązków, które wypełniałem w sezonie 2011/2012 (w okresie od lipca do końca marca 2012 roku) należały:
- prowadzenie zajęć treningowych 2 razy w tygodniu trwających do 120 minut a doliczając indywidualne rozmowy Prezesa po zajęciach z zawodnikami, czas na dojazdy, odwóz zawodników po treningu trwało około 5-6 godzin.
- prowadzenie meczów ligowych, kontrolnych i pucharowych
- wypełnianie protokołów zawodów i zmian zawodników
- prowadzenie dokumentacji zespołu: dziennika zajęć, założenie kartoteki zawodników, założenie indywidualnych kart sprzętu sportowego
- wykonanie skróconych terminarzy rozgrywek dla zawodników i kibiców
- ustalenie terminu badań lekarskich
- opracowanie wzoru list porządkowych w czasie meczu
- prowadzenie dokumentacji sekcji piłki nożnej niezbędnej później do złożenia sprawozdania merytorycznego do UG Złotów
- z uwagi na koniec roku 2011 i początek 2012 to moja osoba napisała 2 oferty i dokonała korekt do UG Złotów na realizację zadań publicznych i dzięki czemu klubowi przyznano 50 tys. złotych i 2 tys. złotych na realizację 2 zadań (dlaczego to Ja musiałem napisać należy spytać Pana Prezesa Duraja i Członka Zarządu Łukasza Tessmana – byłego Prezesa „Krajny”.)
- zabezpieczenie sprzętu sportowego na boisku „ORLIK” w Błękwicie i sali gimnastycznej w Świętej.
- obserwacja meczów drużyn przeciwnych (koszty paliwa pokrywałem z własnych środków finansowych)
- dowóz i odwóz zawodników na zajęcia treningowe gdzie dojeżdżając do pracy do Sławianowa i z powrotem najkrótszą trasą wynosiła 35 kilometrów a z zawodnikami dochodziło 55 kilometrów
- sam wystrój biura – pokoju sędziowskiego to były moje meble które użyczyłem
- sprzęt sportowy: tablica poglądowa magnetyczna, oznaczniki treningowe, pachołki treningowe, płotki, piłki lekarskie, drabinka koordynacyjna, torba do piłek – to także mój sprzęt użyczony klubowi
- rozliczanie kosztów dojazdów zawodników na treningi (lista, wypłata)
- rozliczenie jedynej premii (lista wypłata)
- ustalenie terminów meczów kontrolnych – przeciwników
- zabezpieczenie sędziego na mecze kontrolne
Jak widać moje obowiązki nie ograniczały się tylko do pojawiania się 2 razy w tygodniu i to wszystko – jak stwierdził Adam Duraj. [[reklama]]
Prezes stwierdził że trener musi żyć klubem, musi chcieć zwyciężać i tu ma rację.
To co wykonałem w klubie i chyba same wyniki jesienne tak jak to było zaplanowane – 22 punkty (może Prezes tego nie pamięta tak samo, jak Grzegorz Lato o podaniu się do dymisji po przegranym przez Polaków Euro 2012) w lidze, udział w rozgrywkach Pucharu Polski, mecze kontrolne to razem bardzo dobry bilans 12 zwycięstw, 4 remisy i 5 porażek co daje 76,1% meczów bez porażki.
Panie Prezesie pamiętam Pana Motto z jesieni często powtarzane … „Nie przegrać meczu w A klasie”… i moje słowa ….”to w tym momencie będzie Pan miał tylko 13 punktów i będziemy się ratować przed spadkiem”… - (słowa Andrzeja Bednarka).
Chciałem wygrywać i wygrałem. Żyłem jak zawsze meczem, nie siedziałem bezczynnie na ławce. Po meczu niezależnie od wyniku żyłem już następnym meczem i nie okazywałem zbyt wielkiej radości czy też niezadowolenia – taki już mam charakter nie wpadam w euforię po wygranym meczu.
Oczywiście sytuacja zmieniła się wiosną po meczu z Miasteczkiem gdzie przestałem pełnić funkcję trenera. Obserwowałem mecze z ławki rezerwowych (nie zawsze bo w Wyrzysku i w Sławianowie w meczu z Okonkiem zasiadłem na trybunach – Prezes wie bardzo dobrze dlaczego) nie przeszkadzając w grze, nie komentując wydarzeń na boisku, nie wchodząc do szatni przed meczem, w przerwie i po meczu.
Ze spokojem oglądałem mecze i czekałem na moment kiedy zespołowi nie starczy sił do końca rozgrywek bo przecież od kwietnia zespół nie trenował. Miesiące styczeń – marzec to była moja praca treningowa, która skutkowała do pewnego momentu zdobyczami punktowymi. A nie jak nadmienił prezes Duraj że pracowałem tylko w styczniu i lutym a on przejął obowiązki od marca co jest nie prawdą. [[nowa_strona]]
ZAWODNICY ZATRUDNIENI U PREZESA DURAJA
„ADEX” – taką nazwę nosiła jesienną firma Prezesa gdzie na dresach i torbach sportowych zawodników widnieje do dzisiaj ta reklama. Sprzęt zakupiono latem zeszłego roku a na dzień 14 lipca 2012 roku po rozmowie telefonicznej z właścicielem Hurtowni Sportowej „Admiral” w Wałczu Panem Grzegorzem Maciejaszem klub lub sponsor zalega z kwotą około 10 tysięcy złotych do uregulowania za wyżej wymieniony sprzęt (zamieściłem tę informację na prośbę Pana Maciejasza).
Nie interesuje mnie na jakich zasadach finansowych byli zatrudnieni zawodnicy w firmie ADEX ale co się stało po rundzie jesiennej i co się działo w stosunkach Prezes – zawodnicy, chyba sami o tym wiedzą. W jaki sposób konflikty pomiędzy Prezesem a zawodnikami odbijały się na atmosferze w zespole i wynikach (ciągłe zebrania, dyskusje, ciągłe rozliczania – nie było tego końca, następnie przekładanie i odwoływanie treningów przez Prezesa). [[reklama]] CEL SPORTOWY NA SEZON 2011/12
Prezes Duraj nadmienił, że nie jest zadowolony z wyniku jaki zespół osiągnął w rozgrywkach w rundzie jesiennej i wini za to moją osobę – tylko 22 punkty.
Przypomnę prezesowi spotkania integracyjne w dniu 12 sierpnia o godz. 20.00 w lokalu Pana Herby. Na zebraniach byli obecni zawodnicy z żonami, koleżankami, zaproszeni goście przez Prezesa, któremu towarzyszyła małżonka Marta. Na początku zebrania przedstawiłem wcześniej ustalony przez Prezesa plan działania i cele: głównym celem sportowym narzuconym przez Prezesa Duraja była gra w rozgrywkach Pucharu Polski.
Jako drugi cel sportowy do którego każdy był zgodny czyli budowa zespołu na miarę klasy okręgowej w ciągu 2-3 lat – czyli nie za wszelką cenę w sezonie 2011/12. Na spotkaniu przedstawiłem wcześniej opracowany i zatwierdzony przez Prezesa i zawodników Regulaminu Premiowania zespołu na okres rundy jesiennej sezonu 2011/12 – okres 22.08 – 20.12.2012r.
Wg regulaminu powinniśmy zdobyć 22 punkty w III okresach.
Inne kryteria obowiązywały zawodników pracujących u Pana Duraja a inne pozostałych. W celu większej mobilizacji zespołu do gry i zdobycia na koniec rundy jesiennej co najmniej 24 punktów zespół miał otrzymać dodatkową premię.
Premie za mecze zostały wypłacone tylko raz ponieważ Adam Duraj złamał regulamin nie wypłacając premii za III okres gdzie zawodnicy zdobyli wymagane 8 pkt, ponieważ jak to określił mecz z Brzeźnicą powinien odbyć się w I okresie, ale nastąpiła zmiana terminu tego meczu przed sezonem narzucona przez Wydział Gier w Pile nie z winy zawodników.
W rozmowie mojej z byłym kapitanem Markiem Cybulskim, kapitan stwierdził, że Prezes wypowiedział się na temat regulaminu …. „że ma go głęboko w d…” - słowa Prezesa.
Jeżeli w swoich wywiadach medialnych Prezes Duraj wypowiada się na temat premii wypłacanych zawodnikom w rundzie jesiennej to zrobił to tylko raz i poprawna jego wypowiedź powinna brzmieć …. „ wypłaciłem premię” – jedną i jedyną.
Ja osobiście jako trener nie wziąłem siebie pod uwagę w regulaminie i nie otrzymałem żadnych środków finansowych w postaci premii. [[nowa_strona]] KSIĘGOWA – UMOWA – ZALEGŁE NALEŻNOŚCI
Środki finansowe na płace trenera pokrywał Urząd Gminy Złotów w okresie od lipca do grudnia 2011 roku. Wielokrotnie w rozmowach z Prezesem i członkiem Zarządu Łukaszem Tessmanem prosiłem o zatrudnienie księgowej a jej płace ująć w pozycji kosztowym oferty składanej na realizację zadania publicznego do UG Złotów na podstawie wcześniej ogłoszonego konkursu.
Ja osobiście za każdym razem polecałem Panią Sołtys, która była i jest w miejscu działania klubu. Dlaczego A.Duraj nie podjął rozmowy z Panią Szewczuk?
Jeżeli Pan prezes był tak niezadowolony z mojej pracy w grudniu 2011 roku (komentarze artykułu w prasie – świadczą o czymś innym – jesienią 2011 roku) mógł mi to powiedzieć to byśmy się pożegnali jednak takiej informacji nie otrzymałem. [[reklama]]
W miesiącu styczniu poprosiłem o umowę jednak A. Duraj cały czas mówił
… „jutro”… . Nadmieniłem mu, że będą potem problemy z rozliczeniem, jednak cały czas były wysyłane przez niego SMS-y (które mam zachowane do dzisiaj w komórce) jak jeden z nielicznych z dnia 19.04.2012r. o godz. 17.25 o treści … „Witam. Trener do jutra zaległości będą uregulowane podjadę z księgową i trener podpisze mi umowy, żebym potem nie miał problemów. Zwlekałem bo czekałem na umowy”… . Podpiszę umowę ale tylko w obecności przedstawiciela i księgowej UG Złotów.
Pracowałem do meczu z Miasteczkiem czyli do końca marca 2012 roku, gdzie oficjalnie w szatni oznajmiłem zawodnikom, że jest to ostatni mój mecz jako trenera. Decyzję o odejściu „dojrzewała” we mnie już od stycznia 2012 roku, jednak był to czas składania ofert a potem korekt na realizację zadań publicznych w ramach ogłoszonego konkursu przez UG Złotów a nikt z Zarządu GLKS „Krajna” Sławianowo nie był tym zainteresowany.
Pan Prezes Duraj pojawił się 17 stycznia a następnie 7 lutego 2012 roku w czasie zajęć treningowych.
Decyzję o odejściu z klubu podjąłem na treningu pod koniec marca kiedy to Ja zaproponowałem Prezesowi jeżeli jest tak niska frekwencja treningowa (chociaż w marcu 8-13 zawodników) i dodatkowo 2 zawodników z Krajenki wyjeżdża do pracy do Danii (nie pojechali) nie ma sensu narażać klub na koszty ponoszone na trenera. Propozycja moja, że mogę zostać jako trener na ławce rezerwowych (wymagana licencja trenerska) w czasie meczu była związana tylko z tym iż klub zalegał mi 1500 złotych i bałem się że nie otrzymam tej kwoty. Zaproponowałem Mu 100 złotych plus koszty dojazdu. Przystał na propozycję ale spełnił warunek tylko 2 razy. Zaległości wobec mnie ciągle wzrastały a Prezes przed każdym następnym meczem wysyłał SMS-y abym był na meczu to całość ureguluje. Do końca marca 2012 roku UG Złotów przekazał na konto „Krajny” 25 tysięcy złotych. Zastanawiałem się gdzie są te pieniądze jeżeli był problem uregulowania zaległości 1500 złotych klub w końcu uregulował zaległości w 3 ratach – ostatnią w dniu 6 czerwca 2012 roku.
[[nowa_strona]] POLITYKA KADROWA WIOSNĄ
Jak wcześniej wspomniałem Prezes pojawił się dopiero na zajęciach 17 stycznia gdzie zajęcia odbywaliśmy w sali gimnastycznej w Świętej. Otrzymaliśmy informację że on nie potrzebuje zawodników z uwagi że sam ściąga ze Śląska do pracy 3-4 zawodników, których już załatwił i załatwia poprzez Łukasza Tessmana stancję w Krajence. Do zespołu dołączył tylko Dawid brat Prezesa, sam określiłem, że była to jedna z nielicznych pozytywnych decyzji Adama Duraja. Chociaż z synem mieliśmy te same zdanie na temat Wojciecha Przybilki, który nie odbiegał umiejętnościami od Dawida. Zaplanowane mecze musiałem odwołać z uwagi na oczekiwanie przyjazdu zawodników ze Śląska i złe warunki atmosferyczne.
Sprawdziły się moje przewidywania, że należy wrócić do zawodników, których Duraj pozbył się lub nie widział w zespole jak Lament Michał, Fąs Piotr, Fąs Paweł, Fąs Krzysztof, Górecki Bartłomiej. Do zespołu dołączył Grzegorz Kasak jednak on i Michał Lament rozegrali tylko kilka spotkań i „zniknęli”. Dlaczego? Ja wiem dlaczego ale nie będę o tym pisał.
„Krajna” Sławianowo wygrywała mecze wiosną czy zawsze uczciwie, czy Artur Szymański rozegrał wiosną tylko jeden mecz pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi. Protokół zawodów podpisywał Kierownik zespołu. [[reklama]] OSOBOWOŚĆ TRENERA
Duraj Adam nie jest dla mnie żadnym autorytetem z zakresu wiedzy z piłki nożnej – może jedynie w obstawianiu meczów w zakładach piłkarskich. Rola trenera, to rola pedagogiczna czyli nauczyciela i wychowawcy sportowca. Jeżeli chodzi o moje kierowanie zespołem nie mam sobie nic do zarzucenia. Sama obecność A. Duraja w szatni w czasie przerwy czy też nie grał czy grał powodowała konflikty, które jako trener starałem się łagodzić bo taka była moja rola. Szatnia piłkarska to nie miejsce do picia piwa po każdym meczu. Wielokrotnie Prezes żalił się że po meczu zawodnicy szybko opuszczali szatnię – widocznie mieli go dość w pracy, na boisku i poza boiskiem.
Być może słowa, które padły w wywiadzie pod moim adresem są skutkiem że w szatni po ostatnim meczu jesienią powiedziałem że przez 25 lat pracy w zawodzie trenerskim nie widziałem takiej presji wyniku i takie autokratycznego kierowania klubem i zespołem.
Prezes, trener, zawodnik, kapitan, sponsor, gospodarz szatni – Pan Adam Duraj, który sam do tego doprowadził, że odchodzili zawodnicy, działacze, trener.
Liczyło się tylko zdanie Pana Prezesa reszta ludzi nie miała głosu – pieniądze, to nie wszystko, liczy się przede wszystkim charakter człowieka, umiejętność współdziałania z ludźmi i podejmowanie wspólnych decyzji.
Życzę zawodnikom ze Sławianowa gry w „A” klasie a nie w Lidze Powiatowej a będzie to zależne od postawy Waszego Prezesa.
Andrzej Bednarek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze