Jak informuje Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Łobżenicy udało się znaleźć nowe miejsce, do którego pies zostanie przewieziony pod koniec tygodnia
O skomplikowanej sytuacji 6-letniego psa Barry'ego pisaliśmy już wcześniej. Na szczęście jego historia zakończy się happyendem.
Podziękowania należą się wszystkim, którzy zamiast pisać pełne oburzenia komentarze pod postami na FB, z wielkim zaangażowaniem starali się znaleźć dla niego nowego miejsce. M.in. weterynarzowi, który przyjechał aż z Białośliwia, aby pomóc w transporcie (podając odpowiedni zastrzyk) i w opatrzeniu rany na szyi Barry'ego. Weterynarz nie wziął za to żadnej zapłaty i chciał pozostać anonimowy. Największe podziękowania płyną do pani Kasi Bilickiej, która pomagała Towarzystwu już wiele razy i teraz pomogła znowu - wzięła psa na kilka dni do siebie, ale również znalazła mu nowe miejsce, takie już na zawsze, do którego Barry zostanie przewieziony pod koniec tygodnia.
Zawodowi behawioryści nie chcieli przyjechać choć raz, aby sprawdzić jak Barry się zachowuje - z góry zakładali, że to groźny i nieobliczalny pies i sprawa jest przegrana. Kilku weterynarzy również odmówiło pomocy (chodziło o przebadanie psa). Podobno policjanci łapiąc Barrego w grudniu, gdy zerwał się z łańcucha i biegał po wsi, potraktowali go gazem pieprzowym i założyli łańcuch bezpośrednio na jego szyję (mimo że miał obrożę!) - i teraz, po prawie dwóch miesiącach , udało się zobaczyć jaka od tego zrobiła mu się rana. Pani Kasia weszła do chlewa, w którym pies był zamknięty i zachowując stoicki spokój "obłaskawiła bestię". Barry okazał się wspaniałym psem - trochę dzikim, ale tylko dlatego, że nie wiedział co znaczy taka bliskość człowieka, głaskanie i czułe spokojne słowa. Na razie Barry jest w dużym boksie w stajni, na świeżutkiej słomie i oczywiście bez żadnego łańcucha, a pod koniec tygodnia zostanie przewieziony w nowe miejsce.
Na podst. info. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Łobżenicy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję z całego serca za uratowanie pieska. Jesteście wspaniali
Dziękuję bardzo!!!
Tylko uznanie i podziękowania dla wybawcy Barego. Gdybyśmy mieli warunki na wzięcie psa to napewno byśmy go zabrali, no ale nie mamy a co gorsza i pewne to niektórzy sąsiadów mają się bardziej groźnych i nieobliczalnych, niż Bary. Ten co się nim zaopiekuje powinien otrzymać roczna bezpłatną opiekę weterynaryjna nad Barum. Może miasto, gmina coś w tym kierunku zrobi.
Brawo, brawo,brawo, dziękuję wszystkim którzy pomogli, zrobicie zbiórkę dla Barego, ja się dołożę, podajcie nr konta, czy informacje gdzie przywieść jedzenie czy co tam potrzebne.
Dziękuję z całego serca za uratowanie pieska. Jesteście wspaniali
Dziękuję bardzo!!!
Tylko uznanie i podziękowania dla wybawcy Barego. Gdybyśmy mieli warunki na wzięcie psa to napewno byśmy go zabrali, no ale nie mamy a co gorsza i pewne to niektórzy sąsiadów mają się bardziej groźnych i nieobliczalnych, niż Bary. Ten co się nim zaopiekuje powinien otrzymać roczna bezpłatną opiekę weterynaryjna nad Barum. Może miasto, gmina coś w tym kierunku zrobi.