Reklama

Bezsenność radnego

11/03/2015 08:31
Czy Arkadiusz Michalski może być radnym i prezesem koła wędkarskiego jednocześnie? Okazuje się, że nikt nie potrafi dokładnie na to pytanie odpowiedzieć

Albo radny, albo prezes

- Sprawa zaczęła się mniej więcej przed miesiącem. Pracownicy naszego urzędu przekazali mi informację, że pojawił się konflikt pomiędzy sprawowaniem przeze mnie mandatu radnego a prezesowaniem w kole Polskiego Związku Wędkarskiego. Nieco wcześniej, jako krajeńskiemu oddziałowi PZW w konkursie ofert m.in. na wypoczynek dzieci i młodzieży przyznano nam z budżetu gminy dotację w kwocie 2000 złotych na zorganizowanie dnia dziecka – mówi A. Michalski. Jako źródło problemu urzędnicy wskazali przepisy zawarte w artykule 24f ustawy o samorządzie gminnym, w których dopuszcza się, by radny był członkiem władz organizacji. Zaznacza się tam jednak również, że nie wolno mu ""prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności"". Mienie komunalne miała stanowić przekazana z budżetu dotacja. Przed radnym Michalskim postawiono możliwość wyboru zrzeczenia się albo mandatu, albo funkcji prezesa koła. Nie on jeden w krajeńskiej radzie spotkał się z taką informacją. Podobna sytuacja wystąpiła u radnej Reginy Witkowicz, która po objęciu mandatu zrezygnowała z funkcji sekretarza OSP w Krajence. - Rezygnację złożyłam 2 grudnia 2014 roku. Lubiłam tę pracę na rzecz OSP i nie wykluczam, że jeszcze kiedyś chętnie do niej wrócę jeśli będzie to możliwe bez kolizji z prawem. O niemożliwości łączenia takich funkcji informowano nas niedługo po wyborach, chociażby na szkoleniu dla radnych – mówi Regina Witkowicz. Zdaniem Arkadiusza Michalskiego jego sytuacja jest jednak inna, bo OSP w nieporównywalnym stopniu korzysta ze środków budżetowych i mienia komunalnego w porównaniu do wędkarzy.

Miesiąc nie spałem

- Dość mocno mnie to wszystko zaskoczyło, dlatego ostatni miesiąc poświęciłem na wyjaśnianie tej sprawy. Nie mogłem przez to spać. Nie chciałem rezygnować z sześcioletniego dorobku prezesowania w kole. Działam w nim od piętnastego roku życia. Z kolei mandat radnego to społeczne zaufanie, które mi powierzono i którego nie chcę zawieść. Zależy mi też na dobrej współpracy z urzędem i panem burmistrzem. Dlatego, żeby wyjaśnić sprawę, rozmawiałem z radcami prawnymi i przewodniczącym rady miejskiej Adamem Klaryńskim. Byłem w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej w Pile oraz w biurze Okręgu Nadnoteckiego PZW. Na szkoleniu dla radnych organizowanym przez WOKISS rozmawiałem z prowadzącym je dr Rafałem Szczepaniakiem. Przedstawiłem mu moją sytuację i stwierdził, że nie widzi problemu w łączeniu funkcji. Po zebraniu wszystkich informacji, według mojej oceny, w moim działaniu nie ma konfliktu z prawem. Wiele zależy za to od tego, jak się je interpretuje – mówi A. Michalski. Powołuje się głównie na to, że krajeńskie koło PZW nie prowadzi działalności gospodarczej. Dodaje też, że 11 stycznia złożył w UGiM oświadczenie, w którym zrzekł się udziału w wydatkowaniu pieniędzy z dotacji, powierzając to skarbnikowi i członkowi zarządu koła. Zaznacza również, że dotacja przyznana w połowie stycznia była jedyną formą korzystania z gminnego mienia. Była, bo asekuracyjnie 25 lutego Zarząd Koła PZW „Krajna” w Krajence postanowił się jej zrzec. W uzasadnieniu napisano: ""Dla zarządu koła ważniejszą sprawą jest zachowanie obecnych struktur koła, wzajemne zaufanie i koleżeństwo wypracowane przez szereg lat niż przyznana przez Urząd Gminy i Miasta w Krajence dotacja"".

To jak będzie?

Czy oddanie dotacji rozwiązuje problem łączenia funkcji? - Nie chciałabym podejmować się interpretowania tej sytuacji. Według przepisów ustrojowych radny ma trzy miesiące od wyborów na to, by zrezygnować z prezesowania w kole wędkarskim. Może też oddać się do dyspozycji rady miejskiej. Wtedy to ona będzie analizowała całą sytuację i na tej podstawie podejmie stosowną uchwałę. Rada jest władna podjąć decyzję o wygaśnięciu mandatu. Jeśli radny zostanie odwołany uchwałą, może się z nią nie zgodzić, zaskarżając ją do sądu, który będzie to rozpatrywał dalej – mówi kierownik biura PKW w Pile Renata Kurzajczyk. Przewodniczący RM w Krajence Adam Klaryński dodaje, że po przeanalizowaniu artykułów zawartych w ustawie o samorządzie gminnym nie widzi konfliktu łączenia funkcji przez radnego Arkadiusza Michalskiego. Decyzja sprzed kilku dni o zrzeczeniu się dotacji utwierdza go w tym zdaniu. - Zajmowałem się tą sprawą i nie dostrzegam przesłanek, by pan Michalski łamał jakiś przepis. Jednak jeśli zaistnieje taka potrzeba, to jako radni będziemy nad tym problemem dyskutować i szukać dobrego rozwiązania – mówi A. Klaryński. - Ja chcę tylko robić swoje, dlatego dzień dziecka zorganizujemy nawet bez dotacji i nie straci on przez to na atrakcyjności – podsumowuje Arkadiusz Michalski, który podjął decyzję, że nie zrezygnuje ani z bycia prezesem krajeńskich wędkarzy, ani tym bardziej z mandatu radnego.

Sz. Chwaliszewski

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama