Nadal trwa śledztwo w sprawie pożaru siłowni, mieszczącej się w podziemiach Złotowskiego Domu Kultury. Najbardziej prawdopodobny powód pożaru to podpalenie. To jednak nie jedyny problem dyrekcji ZCAS-u
Przypomnijmy. O pożarze złotowskich strażaków powiadomiono krótko po godzinie 4 rano 4 września. Przybyłe na miejsce zdarzenia jednostki stwierdziły, że pali się siłownia usytuowana w podziemiach złotowskiego domu kultury. - Gdyby nie szybka interwencja, nie wiadomo, jak skończyłby się pożar – mówiono. Rano było widać, że straty są duże i bez generalnego remontu objętych pożarem pomieszczeń się nie obędzie. Zapach swądu unosił się w całym budynku, a wszyscy zadawali sobie jedno pytanie – jak mogło dojść do pożaru?
[[reklama]]
Na to pytanie odpowiedź miał dać biegły z dziedziny pożarnictwa, który został wezwany na wniosek dyrektora Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. Sławomir Wilowski chciał mieć pewność co do przyczyny pożaru. Ta wiedza była niezbędna choćby do ustalenia, kto zapłaci za remont w przypadku, gdyby ubezpieczyciel nie chciał pokryć strat z tytułu zawartej polisy ubezpieczeniowej. Sprawą zajęła się również policja. To tylko fragment artykułu Mariusza Leszczyńskigo z AL 50/2013, s.17
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze