Reklama

Bitwa o fotel burmistrza zaczęta

05/03/2014 09:36
Oskarżenia o kłamstwa, przywoływanie zmarłych - ostatnią sesję w Krajence okrzyknięto początkiem kampanii wyborczej

Wzajemne oskarżenia o kłamstwa, pomówienia i insynuacje. Wyciąganie na światło dzienne starych spraw. Przywoływanie i powoływanie się na zmarłych - tak w skrócie można opisać to, co działo się na ostatniej sesji Rady Miejskiej Krajenki.

[[reklama]]

Na grudniowej sesji radny Bogdan Długosz złożył wniosek o zaproszenie na kolejne posiedzenie krajeńskich rajców Janusza Szczerbiaka. Miało to związek z umorzeniem postępowania prokuratury przeciwko byłemu burmistrzowi Krajenki. W październiku 2012 roku radni zgodzili się z tym, iż niektóre działania Janusza Szczerbiaka mogą nosić znamiona przestępstwa i zobowiązali burmistrza Stefana Kitelę do skierowania sprawy do prokuratury. Sprawa dotyczyła m.in. zapłaty 46 tys. zł za wykonanie studium dotyczące kanalizacji gminy. Studium to zostało przez instytucje oceniające odrzucone. Prokuratura nie znalazła jednak znamion przestępstwa w tych działaniach i sprawę umorzyła.


Najwięcej pytań do byłego burmistrza miał radny Zbigniew Morgulec

Oprócz słownego wniosku na grudniowej sesji radny Długosz złożył również wniosek pisemny, aby rada za niesłuszne oskarżenia byłego burmistrza przeprosiła. Wniosek radnego nie był jednak poddany głosowaniu, co przybyły na piątkową sesję Janusz Szczerbiak natychmiast wykorzystał, pouczając o tym obowiązku przewodniczącego rady Piotra Jończyka. – Dziękuję za pouczenie – odparł krótko przewodniczący. – Proszę bardzo i polecam się na przyszłość – oświadczył Janusz Szczerbiak, czym zdenerwował sekretarza gminy Tomasz Ciechanowskiego, który zaapelował o zachowanie „powagi sytuacji”.

Dlaczego tego nie zrobiliście?

Wracając do tematu Janusz Szczerbiak pytał, o jaką kwotę wydatkowaną na studium chodzi, bo raz mówi się o 46 tys. zł, innym razem o 69 tys. zł, a kiedy indziej o ponad 100 tys. zł. - Jaka jest zatem prawda, bo wychodzi mi tu na manipulację – stwierdził. Zapewnił jednak, że chodzi tu na pewno o 46 tys. zł, a po odliczeniu podatku o 42 tys. zł. Takie też pieniądze za wykonane studium zostały zapłacone. Studium w takiej formie nie zostało jednak zaakceptowane i trzeba było sporządzać nowe.


Sekretarz Tomasz Ciechanowski zarzucił Januszowi Szczerbiakowi złe traktowanie pracowników

[[reklama]]


Janusz Szczerbiak odniósł się również do zarzutu, dlaczego na opracowanie studium nie ogłoszono przetargu. Wyjaśnił, że przetarg ogłasza się w przypadku, kiedy zadanie przekracza 14 tys. euro. W tamtym czasie dawało to kwotę 54 tys. zł, co było aż o 12 tys. zł mniejsze niż wymagają tego unijne przepisy. Skomentował również zarzuty, iż umowa na opracowanie projektu była tak skonstruowana, że o ewentualny zwrot kosztów można się było ubiegać tylko przez rok. – Jest to nieprawda, bo o zwrot pieniędzy można, zgodnie z Kodeksem Cywilnym, ubiegać przez trzy lata. Umowa była podpisana w czerwcu 2009 roku, w listopadzie 2010 roku były wybory, mieliście jeszcze półtora roku na odzyskanie pieniędzy. Dlaczego tego nie zrobiliście? - pytał były burmistrz.

Nie chcę przeprosin

Januszowi Szczerbiakowi na jednej z wcześniejszych sesji zarzucono również wydanie pieniędzy na koncepcję budowy nowego ośrodka kultury w Krajence, który nigdy nie...


To tylko fragment artykułu Ryszarda Mikietyńskiego z AL 10/2014, s. 23


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości