– Daje nam on wolność i duże możliwości podróżnicze – mówią o swoim kamperze Jola i Piotr Surmowie. – Dopiero teraz czujemy, że naprawdę żyjemy!
Pomysłodawczynią zakupu małego kampera była cztery lata temu Jola. Piotr podchodził do pomysłu z dużą dozą wątpliwości, która nie opuszczała go przez dwa lata.
– Jako kierowca zawodowy dość już się najeździłem – przyznaje – na emeryturze chciałem odpocząć „od kółka”, ale Jola się uparła. A skoro żona się uparła – to wyjścia nie ma, to wie każdy mąż! Jola jednak nie dawała za wygraną – oszczędzała na to auto na studiach pedagogicznych, gdzie miała stypendium naukowe. Zatem kamperek, jak mówią o nim pieszczotliwie Surmowie – Błękitna strzała, stanął wkrótce pod blokiem przy Alei Piasta.
– Zaraz, zaraz, nie tak znowu wkrótce – stopuje Jola – bo poszukiwania tego jedynego trwały kilka długich miesięcy. Szukano w Warszawie, Poznaniu, ostatecznie kupiono go w Pile, ale pochodzi z...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miałam okazję Państwa poznać na zlocie, jak i również porozmawiać z Panem po spotkaniu autorskim z PodrozVani.. Życze Wam szerokości i pięknych wspólnych chwil. Wiem jaka to przyjemność VanLife praktykować.
Miałam okazję Państwa poznać na zlocie, jak i również porozmawiać z Panem po spotkaniu autorskim z PodrozVani.. Życze Wam szerokości i pięknych wspólnych chwil. Wiem jaka to przyjemność VanLife praktykować.