Jak nie zgubić swoich ulubionych przepisów? To proste - wystarczy je spisać. Justyna Kozieł z Paruszki poszła jednak o krok dalej...
Stary, poobdzierany i poplamiony zeszyt - schab ze śliwką skleił się z sernikiem na zimno. Gdzie tu logika?! Jak odnaleźć się w tym bałaganie! Niejedna pani domu ma problemy z zachowaniem swoich przepisów w doskonałym stanie, szczególnie gdy cenne zeszyty przekazywane są z pokolenia na pokolenie. U Justyny Kozieł, 28-latki pochodzącej ze Świętej, a obecnie mieszkającej w Paruszce, było podobnie. Jak przystało na nowoczesną gospodynię Justyna postanowiła jednak, że wykorzysta to, bez czego jej pokolenie nie może się obejść - Internet. - Chciałam mieć te wszystkie przepisy w jednym miejscu. Łatwo wyszukać to co mnie interesuje. Dlatego postanowiłam założyć blog. To było jakieś dwa lata temu, nazwałam go wtedy ""Kuchenny Pamiętnik"" – mówi blogerka. - Dwa miesiące temu jednak, głównie dla wygody, ale także ze względu na chęć podzielnia się moimi przepisami oraz radami przeniosłam się na Facebooka. Tutaj utworzyłam fanpage ""Orzesz kuchnia"".
Zalajkowana
Justyna kierowała się zatem przede wszystkim pragmatyzmem. W czasie gdy w kuchni, nieświadoma tego co dzieje się na portalu społecznościowym, wypróbowywała swoje kolejne przepisy, na Facebooku rosła liczba polubień. Obecnie, ku zaskoczeniu blogerki, ma ich ponad 500. - To jest dla mnie ogromna satysfakcja, że ktoś zagląda tutaj i jest zadowolony. Najmilsza sytuacja, jaka mnie spotkała, to wiadomość od nieznanego mi pana, który dziękował za sprawdzone i dobre przepisy – mówi.
Sekret Justyny
Popularność ""Orzesz kuchnia"" to nie tylko smaczne, ale przede wszystkim sprawdzone przepisy. Oprócz wypieków i potraw, których Justyna uczyła się od mamy, próbuje także nowych rzeczy z Internetu, książek, a nawet z opakowań. Co ciekawe, jak zauważa gospodyni, to co tam ""piszą"" w rzeczywistości bywa niewykonalne. - Na opakowaniu cukru wanilinowego był przepis. Takie fajne ciasteczka, na zdjęciu wyglądały jak te ze sklepu. Postanowiłam je upiec – tym bardziej, że mam w domu dwa małe łasuchy, nie licząc męża (uśmiech). Przepis był jednak niewykonalny. Ciasto się kleiło, nie chciało się rozwałkować. Musiałam zatem coś zmienić, dodać coś od siebie. Następnym razem zrobiłam to po swojemu i się udało – mówi Justyna. I właśnie takich – sprawdzonych przepisów można szukać na ""Orzesz Kuchni"". Metoda prób i błędów oraz eksperymentowanie w kuchni to oczywiście dla wielu kulinarnych pasjonatów sama przyjemność. Jeśli jednak ktoś chce mieć wszystko podane na tacy, tutaj znajdzie to, czego potrzebuje.
Coś chodzi mi po głowie...
Oprócz testowania przepisów z różnych źródeł Justyna korzysta z własnej kreatywności. Ostatnio ""chodziły"" za nią chipsy o smaku ketchupu... - Pomyślałam sobie, że fajnie by to połączyć z kurczakiem – mówi blogerka. - Zaczęłam zatem szukać odpowiedniego smaku ketchupu. Sprawdzałam różne dostępne na rynku firmy, aż wreszcie znalazłam! Natarłam nim kurczaka, wstawiłam do piekarnika i gotowe! Powstał kurczak o smaku chipsów ketchupowych. Blogerka zapewnia, że to sprawdzony przepis. O tym natomiast, że smaczny, zaświadczają jej domowi testerzy: 3-letnia córka Lenka, 8-letni syn Kewin i mąż, którzy zajadają się, aż im się uszy trzęsą. - Jeśli im nie smakuje, nie daję tego na bloga – zauważa pani domu.
To jeszcze nie koniec
""Orzesz kuchnia"" to jednak nie jedyny projekt Justyny Kozieł. W trakcie prowadzenia tego fanpage zaczęła otrzymywać pytania nie tylko dotyczące gotowania, ale także radzenia sobie z różnymi problemami w domu. W związku z tym blogerka postanowiła stworzyć kolejny fanpage, w którym udziela ""Porad perfekcyjnej pani domu"". - Podobnie jak w ""Orzesz kuchni"" sprawdzam określone porady i udowadniam czytelnikom, czy rzeczywiście to działa. Głównie inspiruję się tym co podaje Małgorzata Rozenek w programie ""Perfekcyjna Pani Domu"" – mówi Justyna.
Nic na siłę
Pani Domu z Paruszki otrzymuje wiele pytań, nie na każde jednak zna jeszcze odpowiedź. Kiedyś po pomoc zgłosiła się mama, której dziecko popisało kanapę ze skóry. Justyna nie wiedziała jak jej pomoc - otwarcie przyznała się do swojej niewiedzy i podała niesprawdzony sposób znaleziony w Internecie. - Z tego co wiem, niestety nie pomógł – mówi.
Pasja i porządek
Woda sodowa Justynie Kozieł nie odbija i, jak zapewnia, raczej to jej nie grozi. Pisanie i gotowanie to dla niej pasja. Fanpage natomiast to swego rodzaju książka kucharska, na której ona, i jak pierwotnie zakładała jej bliscy, mogą znaleźć dobre, sprawdzone przepisy. Jeśli kiedyś pójdzie o kolejny krok dalej (pomysłem jest wydanie książki) to wyłącznie ze względów praktycznych. W końcu dobra pani domu zawsze ma wszystko na swoim miejscu.
Porady i przepisy Justyny Kozieł znajdą Państwo tu.
Klaudia Siekańska
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze