Wciąż nie ma rozmów między samorządowcami miasta i gminy Złotów o zmianie granic. – Tak się nie postępuje. To jest niepoważne traktowanie – mówi o ostatniej sytuacji przewodniczący Rady Gminy Złotów, Sławomir Czyżyk.
Dyskutowany od miesięcy temat zmiany granic między miastem a gminą wciąż jest w martwym punkcie. Niedawno kwestia ta pojawiała się na sesjach i komisjach Rady Miejskiej Złotowa. Doszło do wymiany zdań między obecnym a byłym burmistrzem. Adam Pulit powiedział do radnych podczas sierpniowego posiedzenia jednej z komisji, że wójt Lach przychylnie odnosi się do kwestii przekazania miastu części przygranicznego obszaru. „W rozliczeniu” miejski samorząd miałby zaangażować się w realizację budowy ścieżek w kierunku gminnych miejscowości, położonych w pobliżu miasta. W sierpniu A. Pulit wskazał kilka obszarów, które go interesują. Gdy mówił o przychylności wójta Lacha przynajmniej względem części tych terenów, S. Wełniak nie dawał wiary w to, że gmina odda niemal bezwarunkowo takie obszary. Wełniak mówił przede wszystkim o gruncie pod oczyszczalnią ścieków, który przynosi duże dochody z tytułu podatków. Wiary temu nie dawał także radny Krzysztof Koronkiewicz.
W kolejnych miesiącach temat powracał w trakcie komisji i sesji. Koronkiewicz i Wełniak drążyli temat.
– Myślę, że były rozmowy, myślę, że jakieś zobowiązania z pańskiej strony były. Chciałbym wiedzieć, jakie. Żebyśmy potem nie stanęli przed faktem dokonanym, jak to jest co chwila – stwierdził K. Koronkiewicz. S. Wełniak dodał, że ma wrażenie, iż niekiedy burmistrz się zagalopowuje i… – mówi rzeczy, które są niesprawdzone albo nieprawdziwe. Oświadczył pan na komisji bezpieczeństwa, że gmina Złotów odda bezwarunkowo teren oczyszczalni ścieków. Natomiast z informacji, które zostały przekazane przez dwóch ważnych przedstawicieli gminy Złotów, mianowicie pana wójta i pana Czyżyka, jako przewodniczącego rady, wynika, że nie ma mowy o tym, aby gmina przekazała ten teren na rzecz miasta, ponieważ jest to kilkaset tysięcy złotych podatków w skali roku – S. Wełniak nawiązał do wcześniejszych wypowiedzi tych samorządowców gminy Złotów na łamach naszego tygodnika. S. Wełniak dopytywał, jakie więc są rzeczywiste ustalenia w tej sprawie.
Burmistrz odpowiedział wtedy, że żadne deklaracje z jego strony nie padają. Podkreślił, że oczekuje na stanowisko miejskich radnych, aby przed rozmowami z gminą ustalić, jakie są wspólne oczekiwania w tej sprawie jego i rajców. Uznał, że zamiast tego radni sami czynią zwroty, żeby zaognić sytuację i utrudnić rozmowy, które powinny się odbyć w dobrej atmosferze. Nawiązał do sierpniowej komisji i naszej późniejszej publikacji z wypowiedziami Lacha i Czyżyka.
– Trudno, żeby wójt publicznie czy przewodniczący dzisiaj deklarował, że odda swoje grunty, które przynoszą pewne korzyści. No kto tak postępuje? Nikt z nas by tego nie zrobił – dalej uznał, że S. Wełniak wywołuje publiczną dyskusję, pyta go i „szarpie” w sprawie, wywołując zamęt.
– Każdy dba o ten swój wizerunek wobec mieszkańców i interesy tych mieszkańców. I nie będzie w łatwy, prosty sposób mówił: tak, oddamy coś, co generuje przychody roczne takie czy inne – komentował. S. Wełniak uznał słowa Pulita jako zarzut, że posługuje się nieprawdą.
Sprawa wróciła na październikowej sesji. Wełniak i Pulit ścięli się o to, kto, co mówił wcześniej w tej sprawie. Wełniak zawnioskował, aby rozmowy między burmistrzem a wójtem na temat granic były protokołowane. Jego zdaniem nie powinny toczyć się zakulisowo. Pulit zapewnił, że rozmowy między stronami będą protokołowane.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Złotowie Stanisław Wojtuń zobowiązał się do zorganizowania spotkania z radnymi gminy. Ich tematem miało być ustalenie wzajemnych oczekiwań w sprawie poszerzenia granic.
W ubiegłym tygodniu pojawiła się informacja, że radni obu gmin mają w końcu zasiąść do takich rozmów. Do spotkania jednak nie doszło. S. Czyżyk wyjaśnia, że nie odbyło się ono z uwagi na pośpiech, ale też formę, w jakiej zwrócono się do gminnych radnych. Zaproszenie na 4 grudnia wpłynęło do urzędu gminy drogą mailową w piątek 29 listopada około godziny czternastej. Tego dnia przed godziną piętnastą przewodniczący Wojtuń przywiózł je również w formie papierowej do urzędu.
– To zbyt krótki termin. Radni mają zaplanowany czas, różne zobowiązania służbowe, zawodowe czy prywatne – Czyżyk przyznaje, że poinformował o tym w telefonicznej rozmowie S. Wojtunia.
– Powiedziałem mu, że tak się nie robi. Że o terminach sesji radni są informowani przynajmniej tydzień przed nimi, a przewodniczący przynosi zawiadomienie o tak ważnym spotkaniu kilka dni przed nim. To jest niepoważne traktowanie – mówi Czyżyk. W jego ocenie pismo, pomimo formy zaproszenia, ma charakter… nakazujący. „Zapraszam Państwa na spotkanie dotyczące propozycji poszerzenia granic gminy miasta Złotów poprzez włączenie części terytorium gminy Złotów” – po czym następuje wskazanie, że chodzi o pas ziemi w kierunku Nowin, między drogą wojewódzką a Jeziorem Zaleskim oraz teren pod oczyszczalnią ścieków (nie ma więc już mowy o innych, pierwotnie wskazywanych przez burmistrza gruntach: w kierunku Stawnicy przy RIPOK–u i Zawilców).
– Nie można tego pisać na zasadzie, że chcemy to, bo brzmi to roszczeniowo. To jest stawianie nas pod murem. Jak czułby się ktoś, komu położono pismo na biurko, że ma przyjść rozmawiać? – uważa Czyżyk.
– Tak nie powinno być. Że najpierw dowiadujemy się pocztą pantoflową, gdzieś z mediów, że toczą się rozmowy między burmistrzem a wójtem, z pominięciem rady, a teraz jest taka sytuacja, że kilka dni przed spotkaniem przynoszą nam pismo i każą przychodzić na rozmowy. Mamy rozmawiać z marszu? Tak się nie da! Ja na pewno nie doprowadzę do sytuacji, że w spotkaniu weźmie udział dwóch, trzech czy czterech radnych. Albo będą wszyscy o tym decydowali, albo nikt – zaznacza.
– Takim trybem postępowania doprowadzą do tego, że nasi radni się do tego zrażą. To nie będzie miało pozytywnego wpływu na przebieg rozmów – przewodniczący przyznaje, że gdy do radnych gminy Złotów dotarła wiadomość o propozycji spotkania w krótkim terminie, rozdzwoniły się telefony.
– Nawet nie chcę przytaczać, co mówili nasi radni – mówi Czyżyk.
S. Wojtuń jest zaskoczony takim odbiorem pisma przez sąsiedni samorząd. Dlaczego dopiero po kilku miesiącach od pojawienia się tematu padła oficjalna propozycja spotkania? – Dopiero w listopadzie ostatecznie doszliśmy do porozumienia w gronie naszych radnych, o jakie tereny będziemy zabiegać – odpowiada Wojtuń. Wyjaśnia, że był skłonny zaproponować późniejszy termin spotkania, jednak burmistrz nalegał, aby z tym nie zwlekać.
– Ze względów formalnych. Żeby konsultacje w tej sprawie mogły się odbyć w odpowiednim terminie. Procedura związana z ubieganiem się o poszerzenie granic określa, że konsultacje musiałyby zostać przeprowadzone do końca marca przyszłego roku. Żeby w ogóle mogły się zacząć, musiała być uchwała inicjująca, która miała być podjęta na grudniowej sesji – wyjaśnia Wojtuń.
– Ustaliliśmy jednak z burmistrzem, po rozmowie z przewodniczącym S. Czyżykiem, że temat przesuwamy o rok. Sprawa wywołuje dość duże emocje, więc potrzeba jest więcej czasu na rozmowy – podsumowuje sytuację.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepiej będzie jak będą zajmować sie stanem drogi między Kleszczyna a Slawianowem, katastrofa. Odcinek przy Buntowo PGR to nie katastrofa a tragedia.
Wełniak znowu miesza. Niech ten dziadek zajmie sie wnukami. On już nic nie da dobrego temu miastu. To szkodnik.
Przewodniczący Czyżyk pewnie też szkodnik? Radni gminy pewnie też są szkodnikami? Wszyscy są durniami i tylko jeden człowiek jest najmądrzejszy...
Przewodniczący Czyżyk pewnie też szkodnik? Radni gminy pewnie też są szkodnikami? Wszyscy są durniami i tylko jeden człowiek jest najmądrzejszy...
Widać "złotousty" wczuł się w rolę Pinokia. Żenujący obraz.
Dobrze byłoby aby granice miasta Złotów poszerzyć-włączyć ziemie do miasta za obopólną korzyścią.
Albo dzierżawa dożywotnia albo wykup ziemi przez miasto od Gmin ,nie tylko Złotowa ale okolicznych Gmin wiejskich.
Nawet Pan Wełniak i spółka nie mogą uwierzyć w głupotę przedstawicieli gminy, że można za bezcen oddać komuś ziemię. Sprawa jest co najmniej śmierdząca jak ripok. Po dojściu do skutku powinno się tym zająć cbśp i prokuratura.
Po co ten Wełniak komunista znów mąci.Jego ERA już skończyła!.
Powtarzam to od wielu lat. Gmina Złotów nigdy nie powinna powstać. Powinno być Miasto i Gmina Złotów. Przez ponad 40 lat horrendalne oszczędności na administracji dublowanej?
Zacznijmy od tego komu potrzebna ta gmina z dublującą sie administracją
zamknąłbym wjazd do miasta i kontrole na wjeżdzie tak aby wsiuchy mogły tylko raz w miesiacu wjezdzac do miasta i to tylko w okreslonym celu i to nie dluzej jak tylko na 4 godziny. Ustały by wszystkie problemy miast.
Sylwester a wy się rozczulacie co może Burmistrz. On nic nie może oprócz wypowiadania sloganów które nie tylko nie mają żadnego pokrycia ale i znaczenia. Ostatnie lata to tylko słowa, słowa i słowa które bez wydatków podnoszą podatki bo jak to by mówili nasi przodkowie na zaś. Otóż taka polityka to tylko bycie tam gdzie imprezy i gwar ciągle z tym samym towarzystwem stąd też i marzenia przedłużenia ścieżek rowerowych w siną dal. To jest to co potrzebne miastu i mieszkańcom i tylko idiota uzna że wójt odda tereny które przynoszą do gminy setki tysięcy złotych w zamian za ścieżkę rowerową po której miastowi będą śmigać na byle czym. No tak też można w myśl zasady, aby do przodu za mahniom.
Nie wierzę w to co czytam. Tłumaczenia jak w przedszkolu. A bo pismo za późno, a bo nieładnie napisane... Następnym razem wysłać posłańca z kwiatami i czekoladkami miesiąc wcześniej a zaproszenie trzynastozgłoskowcem napisać.
Co się dziwić determinacji radnego Wełniaka kiedy patrzy na to jak niszczeje wszystko co po sobie zostawił. To prawda nie zdążył uruchomić Fabryki Czystego Powietrza ale pewnie pamięta czasy kiedy zielonego Złotowa zazdroszczeno nam w całej Polsce. Mieliśmy rzekę, jeziora i dobrze rozwiniętą infrastrukturę komunikacji miejskiej. Teraz możemy powspominać i popatrzeć na zbiorniki wodne, wąskie uliczki, ślepe drogi wzdłuż ul Szpitalnej CPN, Wojska Polskiego, wjazd na plac, 8 Marca na Radawnicę i korki w jadę święta. Dla wielu którzy osiedlili się w Złotowie po 2000r. jest pięknie bo nie widzieli Złotowa sprzed lat. I tu pan radny ma rację bo mogło by tak być gdyby też i za jego rządów z różnego nadania granice miasta zostały powiększone. Tak się nie stało, jednak z tej dyskusji może wytworzyć się korzyść dla wszystkich bez krzywdzenia mieszkańców. Dosiego Roku.
Faktycznie, czasy czerwonego to były Złote czasy Złotowa. Szczególnie dla samego czerwonego i jego współplemienców. Zakazane uwłaszczone mordy. pfu
Jaką rolę pełni deweloper SW. Z obserwacji wyraźnie widać że to tylko hamulcowy radnych. Jak go nie wstyd. Jak długo jeszcze będzie kupił z koleżanek i kolegów.
Tak za tego czerwonego jak piszecie zakazane mordy szczególnie na osiedlu za rzeką Zamkowa, Hubego, Słoneczna itd. zostały uwłaszczone za parę groszy w latach osiemdziesiątych. Czyż byście zapomnieli kto był wtedy naczelnikiem. Więcej pokory i zastanowienia zanim kogoś wyzwiecie.
Co przyjadę do Złotowa to słyszę obelgi i czytam wobec dawnego burmistrza,większej durnoty nie widziałem nigdzie! Od czasu przybycia paru nawiedzonych osób do Złotowa to tylko stękanie i narzekania.Co takiego dobrego dla miasta uczyniły nowe władze to też widać,lecz merytoryczne dyskusje powinny trwać a nie wytykać czy ktoś czerwony,czy zielony!Radni wybrani są przez wyborców i należy ich głos wysłuchać ! A propos Pana Wełniaka to miasto może mu wiele zawdzięczać nic nie ujmując nowej władzy,która też coś zrobiła dla miasta.Więc po co to opluwanie się?Co do niektórych radnych też jest wiele do żyvczenia ale to nie jest tematem dnia! O przetargach piszą żle ci co przegrywająje ,tak było jest i mam nadzeieję,że nie będzie!
Radny wybrany który zdradza wyborców przechodząc do przeciwnego obozu to zdrajca nie wyboru. Co do Burmistrza Wełniaka to nowy burmistrz nie dorówna mu nawet za sto lat. To że dużo przyjezdnych oglądających dotąd ugory i nie widzących cywilizacji ma różne dziwne widzenia to prawda. Jednak Złotów będzie się rozwijał a udział w tym będą miały firmy deweloperskie i prywatni inwestorzy a nie władza która nic nie konsultuje z mieszkańcami tylko informuje o bublach inwestycyjnych po fakcie. Stąd też rezygnacja z tarasu widokowego na zbiornik miejski. Radni pomimo swoich indywidualnych ambicji po wyborach powinni być z wyborcami swoich okręgów i tak jak obiecywali ich reprezentować. Burmistrz jest od słuchania i wyciągania pozytywnych wniosków wtedy to dopiero może być zgoda pomiędzy wszystkimi która pozytywnie wpłynie na to co ma się dziać w mieście. Rozwój miasta musi być wspólnym dziełem a nie jednostki wystawiającej klatę po odznaczenia.
Znany jest jeden hejter postkomunistyczny ze Złotowa,który ciągle atakuje burmistrza Adama Pulita.To jest debil i szuja komunistyczny.Masz rodzinę w Niemczech to wy.....laj do swoich ziomków.
Burmistrz Pulit jest ok. i jest nadzieja że w Złotowie będzie rządził jeszcze kolejna kadencję. On tylko musi zmienić doradców bo to oni popychają go w ramiona takich ,,debili" jak ten powyżej wyzywający ludzi a nie odnoszący się do tematu relacji z powitania Nowego Roku. . Język znany wszystkim i bardzo szkodliwy dla każdego. Znamy pana Pulita i wiemy że język którym operuje ten chyba chory człowiek powyżej nie jest dla niego do zaakceptowania.
Ten powyżej to faryzeusz,który od kilku lat atakował burmistrza i PIS.To jest już DEBIL znany w całym Złotowie.
Byly burmistrz robil cos dla miasta a obecny chcialby realizowac seoje wizje nie koniecznie dla mieszkancow,a radni tez chcieli by zeby bylo tak jak oni sobie cos wymysla,jedna klika zlotowskich paniczykow ,
Jak obecny skorzysta z rad byłego burmistrza to wszyscy na tym skorzystają.
Gdy będzie obecny burmistrz,korzystał z radnych byłego burmistrza,to będzie katastrofa i powrót do rządów rodem z PRL.Ale mieszkańcy do tego nie dopuszczą.PRL już się SKOŃCZYŁ.
Mieszkańcy tego wogóle nie zauważą że wrócił Komunizm bo on w Złotowie się nie skończył. Popatrz gościu na obsadę stanowisk w urzędach.
Szukasz pożyczki konsolidacyjnej, pożyczek niezabezpieczonych, pożyczek biznesowych, kredytów hipotecznych, kredytów samochodowych, kredytów studenckich, pożyczek osobistych, kapitału podwyższonego ryzyka itp.! Jestem prywatnym pożyczkodawcą, udzielam pożyczek firmom i osobom fizycznym o niskich i rozsądnych stopach procentowych w wysokości 2%. E-mail na adres: christywalton355@gmail.com
Taki burmistrz jak Pulit i jego doradcy to wielki wstyd dla naszego miasta
Pulit wszedł w układ ze znaną rodziną hejterów facebukowych i to będzie jego przysłowiowy gwóźdź do politycznej trumny
Lepiej będzie jak będą zajmować sie stanem drogi między Kleszczyna a Slawianowem, katastrofa. Odcinek przy Buntowo PGR to nie katastrofa a tragedia.
Wełniak znowu miesza. Niech ten dziadek zajmie sie wnukami. On już nic nie da dobrego temu miastu. To szkodnik.
Przewodniczący Czyżyk pewnie też szkodnik? Radni gminy pewnie też są szkodnikami? Wszyscy są durniami i tylko jeden człowiek jest najmądrzejszy...