Reklama

Bóg pięciu minut

05/12/2014 00:00
Co za ciało, aż ślinka cieknie - tak o Mikołaju Chamarczuku piszą internautki. 22-letni złotowianin stał się popularny po Kuchennych Rewolucjach i zamierza swoje pięć minut wykorzystać. Ma już propozycje reklam

Pomponik, Plotek, Pudelek – mówi Ci to coś?
Tak, mówi (śmiech), ale przede wszystkim wywołuje we mnie zdziwienie. Zwłaszcza wtedy, gdy zobaczyłem na tych portalach moje zdjęcia, bo nie zdążyłem zablokować galerii na Facebooku. Nie miałem pojęcia, że będzie takie zainteresowanie moją osobą, a ludzie sobie weszli i wzięli moje zdjęcia. Również te roznegliżowane.

W trakcie Kuchennych Rewolucji powiedziałeś, że zajmiesz się reklamą baru. Chyba nie miałeś na myśli tego, że ogólnopolskie portale plotkarskie rozpisywać się będą na temat Twojej urody...
Ja od początku zajmuję się w lokalu promocją i reklamą, trzymam pieczę nad finansami, ale nie miałem pojęcia, że sprawy tak się potoczą. Ale sama reklama w telewizji to jest potęga. To jest magia. Odcinek z naszym udziałem miał najwięcej wyświetleń w tej serii Kuchennych Rewolucji. To już był dla nas szok.

To był Twój pomysł, by zaprosić Magdę Gessler i poddać się rewolucji, prawda?
Jak tylko przejęliśmy Cechową, w grudniu ubiegłego roku, od razu wpadłem na ten pomysł. Napisałem do TVN, że wzięliśmy z siostrą restaurację i nie mamy na nią pomysłu. Do tego wysłałem jakieś stare zdjęcie i już. Nawet specjalnie tego nie uzasadniałem. Pierwszy odzew był po około dwóch miesiącach.

[[reklama]]


Program z rewolucją Cechowego Baru jest bardzo popularny, lokal zyskał, ale wygląda na to, że najbardziej skorzystałeś na nim Ty.
Wiem, ale dla mnie najważniejsza jest promocja lokalu. Jeśli dzięki mnie Cechowy Bar ma mieć więcej klientów, to świetnie. A muszę powiedzieć, że jest bardzo dobrze. W weekend ludzie czekali godzinę na stolik, ale chcieli czekać. Przyszli do nas nie tylko z powodu dobrego jedzenia, ale też by zobaczyć nas - bohaterów programu. To niesamowite.

Wiesz, że filmik z Twoim udziałem, zmontowany z fragmentów programu TVN, bije rekordy popularności w sieci?
Widziałem go i to był dla mnie kolejny szok. Największe wrażenie zrobiła na mnie ta muzyka... Coś niesamowitego. Ktoś jednak musiał mieć w tym jakiś cel, by go zmontować... Co mam powiedzieć?

Czy to Cię połechtało?
Trochę tak. Mówiono nawet, że skradłem program Magdzie Gessler, ale nie przesadzajmy. Nigdy nie obnosiłem się z tym, że jestem, może, przystojny. Nie miałem też wielu dziewczyn. Staram się nie wychodzić pod szereg, ale producentka Kuchennych Rewolucji powiedziała, że to jest moje pięć minut i powinienem je wykorzystać.

Korzystaj.
Dostałem już kilka propozycji wzięcia udziału w reklamach produktów zagranicznych marek. Na razie je zbieram. Jeśli będzie ich więcej, to postaram się o menedżera, bo ja się na takiej działalności nie znam. Jak coś robić, to profesjonalnie. Na razie to jednak odległa przyszłość.

Od czego będzie zależało przyjęcie tych propozycji?
Jednym z czynników decydujących będą pieniądze, ale nie chciałbym też zrobić czegoś, czego musiałbym się później wstydzić.

W komentarz pod Twoimi zdjęciami na portalach plotkarskich ktoś zauważył, że skoro Natalia Siwiec stała się sławna po pozowaniu na stadionach, to dlaczego Ty nie możesz być sławny po programie kulinarnym.
Po emisji programu miałem na Facebooku kilkaset wiadomości, wiele matrymonialnych. Dlatego byłem zmuszony założyć fanpage, żeby przekierować tych ludzi tam, bo nie mogłem już normalnie komunikować się z moimi znajomymi. Ja jednak w ten fanpage nie angażuję się za bardzo, aczkolwiek zawsze odpisuję na propozycje współpracy, bo głupotą byłoby je zignorować.

Jesteś międzynarodowym mistrzem Polski i mistrzem Polski młodzieżowców w K1, zdobyłeś brązowy medal mistrzostw Europy w taekwondo GTF, ale o tym wie niewiele osób. Mimo że pracowałeś na to przez lata.
Dla mnie tragiczne jest to, że osoby ze sportowymi osiągnięciami nie zarabiają na tym. Do niedawna w Złotowie i nie tylko jeśli ktoś usłyszał nazwisko Mikołaj Chamarczuk, to kojarzył je ze sportem i wolałbym, żeby tak pozostało. Dziś wiem już, że raczej nie będzie to możliwe. Ludzie są strasznie powierzchowni i teraz oceniają mnie po wyglądzie. Nie jestem do tego przyzwyczajony.

Tym bardziej interesująca może być Twoja reakcja na słowa fanek: „Co za ciało, błysk w oku, aż ślinka cieknie”. Po takich komentarzach może przewrócić się w głowie.
Może, ale ja zostałem tak wychowany, że nie zachwycam się sam sobą. Pokory nauczył mnie też sport. Oczywiście przed tym programem też były kobiety, którym się podobałem i pisały mi komplementy, ale wtedy również jakoś nie przewróciło mi się w głowie. Nadal robię to, co muszę.

Czyli pracujesz w dwóch miejscach: w barze z siostrą i w zakładzie stolarskim z ojcem. Do tego trenujesz K1.
U taty pracuję od piętnastego roku życia - najpierw jako pracownik fizyczny, teraz zarządzam firmą i zwiększam jej sprzedaż z roku na rok o 50%. Myślę, że daję z siebie wszystko. Tu w barze też jest coraz lepiej. A jeśli chodzi o moje występy na ringu, to w weekend byłem na zawodachPuchar Polski K-1 rules juniorów i seniorów, które odbyły się w Nowym Targu. Po czterech walkach w kat 71kg seniorów udało mi się wywalczyć srebrny medal, choć walka finałowa była zacięta i wynik mógł być różny. Znajomi oglądając wideo-relację na żywo w internecie i stwierdzili, że to ja powinienem wygrać. Nie przejmuję się tym za bardzo, bo wiem że zdobyłem kolejne doświadczenie i zaprezentowałem się najlepiej jak tylko mogłem. Najważniejsze zawody jakie mnie czekają to Mistrzostwa Polski, które odbędą się w maju przyszłego roku. Przed nimi zawalczę również na gali organizowanej przez mojego byłego trenera Krzysztofa Pajewskiego.

Sprowadzenie oceny kobiety tylko do urody często uznawane jest za seksistowskie. A jak to jest z mężczyzną?
Nie mam na to wpływu. Z drugiej strony jednak chyba każdy mężczyzna chciałby się podobać kobietom, to naturalne.

Panie w komentarzach pytają, jak ten szał na Twoim punkcie znosi Twoja dziewczyna.
Pierwszego dnia, gdy zaczęło się to szaleństwo, dzwoniła do mnie zapłakana, ale nie powinna się tym zamieszaniem kompletnie przejmować. Potem przyjechała do mnie, bo czasem pomaga mi jako kelnerka i odbierała telefony „fanek” dzwoniących na firmowy numer. Dyskretnie je spławiała.

Nie masz przygotowania zawodowego do prowadzenia baru, prawda?
Nie, ale znam się na księgowości i potrafię kierować ludźmi. W zakładzie taty też mam pod sobą grupę ludzi, którym organizuję pracę. Skończyłem technikum elektroniczne z maturą i choć myślałem o studiach, wybrałem pracę i zarabianie pieniędzy.

Dlaczego koniecznie chcesz się dorobić przed trzydziestką? Tak powiedziałeś w programie TVN.
Tu akurat mnie poniosło, choć przyznam, że ja zawsze stawiam sobie wysoko poprzeczkę. Postanowiłem, że zdobędę mistrzostwo w K1 i zdobyłem. Chciałem kupić wymarzony samochód, to go kupiłem najzwyczajniej. To samo z odłożeniem pieniędzy. Oczywiście zdarzały mi się porażki, ale ja, wychowany przez sport, nigdy się nie poddaję.

Po programie można odnieść wrażenie, że bar nie jest spełnieniem Twoich marzeń.
Nie jest. To, że tu jestem, zawdzięczam siostrze Klaudii. To ona mnie do tego namówiła i nie chciałbym, żeby teraz wszystkie zasługi były przypisywane mnie. Klaudia włożyła i wkłada w ten interes mnóstwo pracy. Teraz stara się jeszcze bardziej, bo widzi, że są goście i jest sens ciężko pracować. No i w końcu się dogadujemy.

Bo teraz bar przynosi zysk.
Pieniądz jest motywatorem do działania i nie boję się tego powiedzieć. Po co robić coś, z czego nie ma się korzyści?

Żyjemy w małym mieście, gdzie ludzie się znają i wiele o sobie wiedzą. Jak nasze lokalne środowisko zareagowało na zainteresowanie Tobą?
Reakcje są różne. Jest wiele gratulacji, ale jest też zawiść i zazdrość. Zwłaszcza w sieci jest dużo hejterów, którzy całe życie siedzą przed komputerami zamiast ruszyć tyłki i zrobić coś dla siebie. Zaistnieć w swoim życiu. Ale skoro taka wegetacja im się podoba, to ja nic na to nie poradzę. Ja mam swój sposób na życie: sport i biznes.

Rozmawiał Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama