Weronika Gwit za półtora miesiąca skończy 18 lat. Chodzi do liceum o profilu policyjnym w Pile (z dwiema koleżankami z ringu: Karoliną Radosz i Angeliką Białą). Boks trenuje od czterech lat. Jej przygoda z tym sportem rozpoczęła się w jej rodzinnej miejscowości - Jeziorkach Kosztowskich. Swoje pierwsze pięściarskie kroki stawiała pod okiem Leszka Kozłowskiego.
Rodzice na początku się bali, ale teraz już tylko mnie wspierają
- mówi. Rekreacyjne podejście do boksu szybko się jednak skończyło. W Jeziorkach znalazł Weronikę Tomasz Tetzlaff, trener sekcji pięściarskiej MLKS Sparta Złotów i współpracownik kadry narodowej kobiet. Wkrótce potem zaczęły się dojazdy na treningi do złotowskiego klubu. Dziadkowie lub rodzice do dziś dowożą ją na treningi 2 - 3 razy w tygodniu. Weronika szybko załapała bokserskiego bakcyla, do ciężkich treningów nikt nie musiał jej namawiać. Co takiego jest w tym sporcie, co przykuło jej uwagę? - Możliwość sprawdzenia się, ale też wyjazdy, również zagraniczne, poznawanie ciekawych ludzi, zawieranie przyjaźni.
Jest zawodniczką kategorii ciężkiej i jak na swoją wagę (81 kg) jest bardzo sprawna i zwinna
– opisuje swoją podopieczną trener Tetzlaff. Boks nie jest sportem, który może być traktowany lekko. Wszelkie słabości szybko obnaży przeciwnik w ringu. Największym dotychczasowym sukcesem Weroniki jest zdobyte w ubiegłym roku wicemistrzostwo juniorów naszego kraju. Jest kadrowiczką, dwukrotną brązową medalistką Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, wicemistrzynią w silnie obsadzonym międzynarodowym turnieju o mistrzostwo Śląska.

Weronika jest zawodniczką kategorii ciężkiej, i jak na swoją wagę, jest bardzo sprawna i zwinna – opisuje swoją podopieczną trener Tetzlaff
Niedawno Weronika została powołana na zgrupowanie Kadry Narodowej, które trwało od 7 do 18 lutego w COS-OPO w Wałczu. Jak wspomina to doświadczenie?
Ośrodek w Wałczu robi wrażenie, jednoosobowe pokoje i świetne warunki do treningów. Trenerem kadry juniorek jest Ludwik Buczyński, doświadczony szkoleniowiec. W treningach pomagali mu Marcin Gruchała (asystent trenera) oraz trenerzy współpracujący – Paweł Pożoga i Paweł Berejowski. Na zgrupowaniu wstawało się o 7:20, biegiem na wagę i śniadanie. O 10:30 trening, potem obiad, 16:30 drugi trening, wieczorem kolacja i ćwiczenia na tarczy. Pracowity dzień kończył się odprawą o 21:30. Tylko w niedzielę można było odpocząć podczas dnia z grami i zabawami.
Dni na zgrupowaniu wypełniało bieganie, ćwiczenia siłowe, doskonalenie techniki i sparingi. Dodatkowo dochodziły ćwiczenia zadaniowe, aby w okresie startowym móc zaprezentować się z jak najlepszej strony. Kilkadziesiąt jednostek treningowych nie sprawiło Weronice większych kłopotów, obyło się też bez kontuzji. Zawodniczka z Jeziorek nie ma w Złotowie z kim sparować w swojej wadze, a zgrupowanie zapewniło różnorodność przeciwniczek. Ta nauka z pewnością nie pójdzie w las. Ze swoich najlepszych stron Weronika wymienia technikę, minusem jest kondycja, ale temu zaradzić ma ukierunkowany trening. Aby poprawić wytrzymałość Weronika gra też w piłkę ręczną i czasem w nożną. Zapytana o idoli ze świata boksu wymienia dwie Ewy - Brodnicką i Piątkowską, reprezentujące kategorię lekką.
Jakie wyzwania przed dziewczyną w najbliższym czasie? Od 14 do 17 kwietnia odbywać się będą Mistrzostwa Polski. Jak Weronika ocenia swoje szanse na tej imprezie?
Myślę, że będzie dobrze
– mówi z uśmiechem i dodaje:
Chcę zdobyć złoto.
Weronika wie, z kim przyjdzie jej boksować na tym turnieju. Z kim chciałaby się spotkać w finale? Może z wicemistrzynią świata i brązową medalistką mistrzostw Europy Agatą Kaczmarską z Radomiaka Radom? – Walczyły już ze sobą dwa razy. Do tej pory dwukrotnie lepsza była pięściarka z Radomiaka. Do trzech razy sztuka? Trzymamy kciuki za Weronikę!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze