Reklama

Bomba w ogródku

29/04/2013 00:00
Siedemdziesiąt lat po wojnie, ziemia dalej kryje w sobie pamiątki z tamtych czasów. Tym razem w Łomczewie gospodarz wyorał bombę

Tydzień temu pisaliśmy o znalezisku w Gwdzie, tym razem zardzewiałą śmierć znaleziono w Łomczewie. Andrzej Dybaś, orząc w czwartek ziemię tuż za swoimi zabudowaniami gospodarczymi, w pewnej chwili zauważył, że coś metalowego wystaje z ziemi. Od razu wyglądało mu to na pocisk, ale ponieważ nie był w wojsku poprosił o „konsultację” sąsiada. Ten potwierdził, że jest to stary, zardzewiały pocisk z czasów II wojny światowej. Tuż po zawiadomieniu zjawili się policjanci i funkcjonariusze straży miejskiej. Została również powiadomiona brygada saperów. Ci jednak poinformowali, że mogą przyjąć dopiero w sobotę.

Przez ten czas straż miejska pilnowała, aby nikt niepowołany nie zbliżał się do tego miejsca. W sobotę, zgodnie z zapowiedzią, zjawili się saperzy. Dowódca grupy potwierdził, że jest to bardzo niebezpieczna bomba lotnicza „w bardzo dobrym stanie”. W każdej chwili mogła wybuchnąć.
[[reklama]]
Mieszkańcy Łomczewa odpowiednio skomentowali fakt, że saperzy zjawili się po tylu godzinach. – Gdy w mieście natrafi się na coś takiego, to w minutę są saperzy, miejsce się oddziela, a mieszkańcy pobliskich domów są ewakuowani. Ale skoro to wioska, niech sobie pocisk poleży – mówili.

Jest jeszcze jeden aspekt takich działań. Przez cały ten czas straż miejska była na miejscu. Znawcy tematu twierdzą, że to i tak dobrze, że bomby nie znaleziono w piątek, bo na saperów w takim przypadku trzeba czekać do poniedziałku…

Ryszard Mikietyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości