Reklama

Budzę trochę respektu. Rozmowa z Anną Pacholik

11/11/2017 18:00
Wkracza, gdy w domu panuje przemoc. Tłumaczy i pomaga, a może też trochę straszy? Anna Pacholik nie kieruje już prokuraturą, ale Zespołem Interdyscyplinarnym w gminie Lipka

Widać nie może się Pani oderwać od ludzkich problemów…

Bardziej od pomagania ludziom. Zdrowie mi dopisuje, wiedzy trochę mam i chcę pomagać lipczanom. Jeśli mieszkam w tym środowisku, to chcę nie tylko konsumować, ale też dawać coś od siebie.

Myślałem, że po 37 latach pracy w prokuraturze będzie Pani mieć dość cudzych zmartwień. Emerytura to czas odpoczynku...

Jako prokurator nie mam typowej emerytury. Jestem w stanie spoczynku, zawsze już będę w gotowości. Odpoczywam, ale mam czasu na tyle, by komuś pomóc, kogoś wesprzeć. Poza tym przejście w stan spoczynku jest trudnym etapem. Coś trzeba ze sobą zrobić. Mam siedzieć i oglądać seriale w telewizji? Żeby nie zdziadzieć uprawiam sporty i pracuję w zespole interdyscyplinarnym.

Reklama

Praca w nim do łatwych nie należy, prawda?

Problemy ludzkie, w tym te wiążące się z przemocą w rodzinie, często dotyczą dzieci, a to podnosi stopień trudności.

Zespół interdyscyplinarny, któremu Pani przewodniczy, ma diagnozować problem przemocy w rodzinie i podejmować interwencje w środowisku dotkniętym patologią. Tyle definicji. Jak to wygląda w praktyce?

Zwykle osoby dotknięte przemocą przychodzą do opieki społecznej. Często też to policja ma zgłoszenie przemocy, zakłada Niebieską Kartę, a informację przekazuje nam. My z kolei kierujemy ludzi dotkniętych przemocą, a także sprawców tej przemocy do psychologa czy terapeuty uzależnień, bo często przemoc domowa wiąże się z nadużywaniem alkoholu. Rozmawiamy z tymi ludźmi, odwiedzamy ich w domach, staramy się przekonać do przyjęcia pomocy. Bardzo pomagają nam panie z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej (pani Małek, Linek, Michałowska), które znają tych ludzi i otwierają nam do nich drogę, bo ludzie mają do nich zaufanie. Panie Linek i Małek są członkiniami zespołu, co jest bardzo cenne.

Reklama

[[pay]]

Kierując Prokuraturą Rejonową w Złotowie zwykle nie zajmowała się Pani sprawami z gminy Lipka. Teraz jednak zagląda Pani w świat sąsiadów, ludzi których zna od lat. To musi być trudne.

Jeśli jest to problem, to większy dla tych ludzi. W prokuraturze czasami także miałam do czynienia ze znajomymi, ale nauczyłam się traktować sprawy bez emocji, bezstronnie. Tu jednak, jeśli ktoś nie będzie życzyć sobie mojego udziału w jego sprawie, to się wycofam. Znajomości nie mają tu większego znaczenia. Wśród sprawców przemocy są tacy, którzy zawsze mają swoje argumenty i racje, ale też tacy, którzy po wysłuchaniu nas rozumieją, że mają problem. Zwłaszcza, gdy chodzi o dzieci, bo to, że mąż bije żonę także odbija się na nich. Część osób zwyczajnie nie chce z nami rozmawiać.

Reklama

Jak ludzie reagują na to, że członkowie zespołu (osoby cywilne jak nauczyciele, pracownicy ośrodka pomocy społecznej, psychologowie) wtrącają się w ich świat i mówią im, jak mają żyć?

Pracuję w zespole drugi rok i generalnie nie spotykamy się z niechęcią ludzi. Wręcz przeciwnie. Najwyżej jest tak, że sprawcy przemocy nie stawiają się na nasze zaproszenia.

I zespół interdyscyplinarny nie ma możliwości ich karania.

Niestety nie mamy środków, by ich do tego przymusić. Często więc rozmawiamy z drugą stroną, tą poszkodowaną, informujmy o problemie szkołę, by objęła taką rodzinę pomocą. Zawiadamiamy też sąd rodzinny. Zwykle jednak rozmowa, a może też moja osoba, bo jednak ludzie znają mnie jako prokuratora, który budzi trochę respektu, pomaga. Mówimy często o ludziach zagubionych, którzy potrzebują pomocy. A czasem o takich, którym nawet sprawa karna nie daje do myślenia.

Reklama

Spójrzmy na statystykę: 16 Niebieskich Kart założonych sprawcom przemocy domowej w Lipce w 2016 roku. Dla porównania w gminie Zakrzewo było ich 5. Czy tutaj jest aż tak źle?

To przykre, że jest ich w Lipce aż tyle. To niedobrze. W Zakrzewie zawsze było ich mniej – tam częściej problemy rodzinne ludzie załatwiają we własnych czterech ścianach. A może rzeczywiście problem przemocy jest tam tak mały? Oby tak było. Z tym, że w gminie Zakrzewo mieszka w większości ludność miejscowa, z dziada pradziada. Natomiast w Lipce jest dużo ludności napływowej. Często mamy problem z osobami, które się tutaj przeniosły.

Raport Najwyższej Izby Kontroli z 2013 roku pokazał, że Niebieskie Karty zakłada się w każdym najdrobniejszym przypadku, bez analizy sytuacji rodziny i znajomości lokalnych realiów. Może mąż wcale nie jest damskim bokserem…

Do założenia NK obliguje nas przepis. To nie znaczy, że ona wisi nad kimś już zawsze. Jeśli sytuacja się zmienia lub problem nie jest tak poważny, jak na to wskazywały pierwsze przesłanki, to zamykamy Kartę. Jednak sygnału o przemocy nie możemy zbagatelizować. Tak samo jak zrobić tego nie może policja. Bo gdy ktoś kogoś zabije, to ludzie mają pretensje, że policja nic nie zrobiła. Że opieka społeczna nie działała. A kto do końca wie, co w takiej rodzinie może wydarzyć? Zakładamy NK, bo ona jest dla nas przepustką do danej rodziny. Dzięki Karcie możemy do niej się zbliżyć i zdiagnozować problem.

Reklama

Gdy przeciętny Kowalski słyszy, że ktoś ma założoną Niebieską Kartę, to rozumie że na pewno mąż bije żonę…

… albo żona męża. Albo rodzice dzieci. Przypadki są bardzo różne.

W kraju zdarzają się sytuacje, w których adwokaci proponują rozwodzącym się osobom staranie się o Niebieską Kartę, bo jest ona pomocna.

Być może są takie przypadki. Nawet strony konfliktu, zwłaszcza te osoby oskarżane o przemoc, mówią nam, że NK zakładana jest dla tego efektu. Myślę jednak, że nie trzeba tutaj podpowiedzi adwokata, wystarczy pan Google. Osobiście nie sądzę jednak, by prawnicy robili coś takiego. Byłoby to nakłanianiem do przestępstwa.

Jak szybko działa prowadzony przez Panią zespół? Przemoc domowa stwarza sytuacje zagrażające, które mogą się wydarzyć w każdej chwili.

Od założenia Niebieskiej Karty zespół musi się zebrać w ciągu trzech dni. Kiedy sytuacja jest poważna, to interweniuje policja. Teraz, już. Policjanci mogą w końcu zatrzymać sprawcę, przewieźć do izby wytrzeźwień... Potem my proponujemy ofiarom przemocy swoją pomoc. Bywa, że prosimy policję, by dzielnicowy częściej odwiedzał daną rodzinę. Taki nadzór jest skutecznym środkiem zapobiegawczym. W skrajnych przypadkach osoba dotknięta przemocą może wystąpić do sądu cywilnego o nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. To droga szybsza od postępowania eksmisyjnego i takie rozwiązanie też możemy podpowiadać.
Poza tym wysyłamy ludzi do psychologa, po bezpłatne porady prawne, raz w miesiącu do Lipki przyjeżdża też terapeuta uzależnień, z którym mieszkańcy mogą porozmawiać o problemach z alkoholem. Zarówno ci uzależnieni, jak i współuzależnieni z ich rodziny.

Reklama

Członkowie zespołu interdyscyplinarnego mają dostęp do danych wrażliwych: stanu zdrowia, nałogów, skazań. To duża odpowiedzialność.

Każdy z nas podpisał zobowiązanie, że te dane są dla niego. Dlatego nie mówimy o konkretnych przypadkach, ale dość ogólnie. Każdy z nas musi sobie zdawać sprawę z ciążącego na nim obowiązku dochowania tajemnicy. Choć znamy przypadki, że nawet ludzie zobowiązani do zachowania tajemnicy państwowej ujawniali ją. Z głupoty lub celowo.

Zespół interdyscyplinarny działa w gminie Lipka od kilku lat. Powołany został odgórnie. Czy jest skuteczny?

Jest, pomimo tego, że nie możemy nikomu niczego nakazać. Jednak wskazujemy kierunki działań i miejsca, w których pokrzywdzeni otrzymają konkretną pomoc. Zawiadamiany sąd rodzinny, bo osobom dotkniętym przemocą ciężko się na to zdecydować. Dla wielu ludzi sąd to ostateczność, a przecież wszyscy powinniśmy reagować na przypadki przemocy. W Kodeksie Postępowania Cywilnego jest artykuł mówiący o tym, że każdy kto wie, że w rodzinie dzieje się źle (zwłaszcza w stosunku do dzieci) ma obowiązek zawiadomić odpowiednie organy. To także nasz obowiązek moralny.

Reklama

Pracując z ludźmi zauważa Pani głęboko zakorzeniony stereotyp, że kobieta jest od garów, sprzątania i dzieci, a że mąż czasem się zdenerwuje…

Wie pan, przemoc zwykle zaczyna się od drobnych zdarzeń i narasta z czasem. Reakcja pokrzywdzonych zależy od wielu czynników: ich inteligencji, zaradności, tego czy pracują i mogą poradzić sobie sami. Często te osoby uzależniają się psychicznie od sprawców przemocy i wówczas ich dramat toczy się w czterech ścianach. I nawet jeśli obiecują nam, że podejmą kroki, by wyrwać się z tej sytuacji, to tego nie robią. Pewnych rzeczy nie możemy za ludzi zrobić. To oni muszą chcieć zmienić swój los.

Poda Pani przykład?

Jesteśmy przekonani, że dochodzi do przemocy domowej. Ma ona nawet cechy znęcania się, więc zawiadamiamy policję. A osoba pokrzywdzona odmawia złożenia zeznań. Nawet sąsiedzi nie chcą zeznawać, bo udają, że niczego nie słyszeli. Tak im wygodniej. Wtedy możemy tylko rozłożyć ręce.

Reklama

Pani jako kobieta o silnym charakterze i mocnej pozycji w środowisku może być wzorem dla tych pokrzywdzonych pań?

Mogę tłumaczyć kobiecie, że jest pełnowartościowym człowiekiem i nie może pozwolić zdominować się mężczyźnie. I to w taki sposób, by to wiązało się z przemocą.

Wracamy do punktu wyjścia – po co Pani te kłopoty innych ludzi? W końcu za kierowanie zespołem interdyscyplinarnym nie dostaje Pani pieniędzy.

To jest praca społeczna. Mnie nawet nie wolno byłoby zarabiać w ten sposób. Jeśli chciałabym pracować, musiałabym mieć zgodę moich niedawnych przełożonych.

Praca w zespole daje Pani satysfakcję?

Owszem. Jeśli mogę pomóc choć jednej osobie, to chcę się w to angażować. Wie pan, praca prokuratora kojarzona jest z oskarżaniem, czyli w rozumieniu oskarżanych z robieniem im krzywdy, mimo to ja zawsze starałam się ludziom pomagać. Poza tym potrzebny jest mi kontakt z ludźmi. Nie chcę być całkiem odstawiona na boczny tor.

Reklama

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    anna - niezalogowany 2017-11-12 19:48:56

    w Złotowie też działają tylko na papaierze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Agu - niezalogowany 2017-11-11 19:45:25

    Szkoda, że w samym Złotowie brakuje osób, które z takim zaangażowaniem pomagały by kobietom, które są ofiarami przemocy domowej...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości