Zespoły z Polski, Słowacji, Węgier, Ukrainy i Rumunii po raz kolejny zawitały do Jastrowia. Dzisiaj zaprezentowały się podczas korowodu, ale bukowińska zabawa potrwa aż do piątkowej nocy. Jutro o godz. 16. na polu piknikowym przy ul. Wojska Polskiego będzie można skosztować wybornych specjałów podczas jarmarku Smaki Bukowiny oraz ponownie zobaczyć na scenie poszczególne zespoły. Z kolei o 19:30 rozpocznie się widowisko folklorystyczne pt. "Biesiada w Domu Polskim. Finał festiwalu został zaplanowany na piątkową noc. Obchody Nocy Świętojańskiej rozpoczną się o 21. Tak jak w ostatnich latach tradycja i folklor połączone zostaną z nowoczesnym widowiskiem świetlnym w pięknej scenerii miejskiej plaży.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zostań Dyrektorem festiwalu i daj nowe pomysły.
Impreza się strywializowała, najważniejsze stały się piwo i kiełbasa. Kiedyś artyści byli w centrum uwagi, dziś muzycy w zasadzie grają i śpiewają do kotleta. Absolutnym kuriozum było dołączenie do festiwalu zawodów strongman. Znam ludzi, którzy specjalnie przyjeżdżali na Bukowińskie z Poznania - dziś nie przyjeżdżają, bo nie ma po co. Z unikatowego wydarzenia robi się festiwal kiełbasy. Na dłuższą metę to zabije Bukowińskie, a szkoda, bo były jedyną rozpoznawalną (obok Kruczkowskiego) marką Jastrowia.
"I widać,że je akceptują bo frekwencja jest naprawdę duża. " ---> Wystarczył niewielki deszczyk, żeby frekwencja zrobiła się rekordowo mała, a znaczną część występów i widowisko na polu piknikowym odwołano (głównie z braku widzów).
...bo scena była za mała na ponad dwudziestu wykonawców tańczących jednocześnie. Ktoś z organizatorów zgubił głowę, jeśli myślał, że spore zespoły taneczne z towarzyszącymi im grupami instrumentalnymi zmieszczą się na tak małej powierzchni. Dodatkowo krzaczki ustawione wzdłuż rampy sceny zasłaniały nogi tańczących. .
Zero argumentów merytorycznych, jedynie inwektywy wskazujące że to coś tobie wypaliło szare komórki.
Nie wiem co bierzesz, ale dobra rada - odłóż to, wyrażnie nie służy twojemu mózgowi.
PS - -osobiście rozmawiałem około 20 lat temu z amerykańskimi i holenderskimi góralami zakwaterowanymi w zajeździe koło Podgaj.
W tamtych czasach przyjezdni uczestnicy ze Wschodu przywozili masowo różne towary na handel, najwidoczniej wykupywałeś hurtem od nich alkohol i będąc ciągle ,,pod wpływem"" nie odróżniałeś górala z Ukrainy od tego z USA czy Holandii
Dobra rada dla idioty - nie pisz bzdur. Znam dobrze ten festiwal od 20 lat.
Piszę o czasach 15-20 lat wstecz, może w tym czasie byłeś w planie do zrobienia albo zmieniano tobie pampersy.
Impreza jest zupełnie inna niż 15-25 lat temu. Jarmark - Smaki bukowiny czy Noc Świętojańska nad jeziorem to zupełnie inne imprezy, takie jakie chcą dzisiaj mieszkańcy Jastrowia. I widać,że je akceptują bo frekwencja jest naprawdę duża. A jak ktoś nie wierzy , to powinien to sprawdzić naocznie, choćby dzisiaj na polu piknikowym przy ul. Woj. Polskiego, albo jutro na plaży miejskiej.
Jeżeli już coś piszesz na forum, to chociaż nie rób z siebie tzw. pożytecznego idioty. Nigdy na festiwalu nie było zespołów z Francji i Holandii ( nie ma tam bukowińczyków ) ,a zespół z USA był raz jedyny w roku ubiegłym.
Wczoraj miemal roznieśli scenę
Dawniej bukowińskie spotkania to była impreza, zespoły z Holandii, Francji, nawet z USA (nie wspomnę o tabunie gości z Europy Wschodniej), dziś to jakieś niedobitki. Preferuje się modne dziś imprezy militarne, by połechtać podniebienie obecnej władzy ,,narodowo-patriotycznej""?
Mam wrażenie, że z roku na rok impreza jest coraz mniejsza i gorsza... szkoda bo kiedyś trwała zdecydowanie dłużej i przyciągała naprawdę sporo ludzi, a dziś gołym okiem widać że miasto wymiera.
Zostań Dyrektorem festiwalu i daj nowe pomysły.
Impreza się strywializowała, najważniejsze stały się piwo i kiełbasa. Kiedyś artyści byli w centrum uwagi, dziś muzycy w zasadzie grają i śpiewają do kotleta. Absolutnym kuriozum było dołączenie do festiwalu zawodów strongman. Znam ludzi, którzy specjalnie przyjeżdżali na Bukowińskie z Poznania - dziś nie przyjeżdżają, bo nie ma po co. Z unikatowego wydarzenia robi się festiwal kiełbasy. Na dłuższą metę to zabije Bukowińskie, a szkoda, bo były jedyną rozpoznawalną (obok Kruczkowskiego) marką Jastrowia.
"I widać,że je akceptują bo frekwencja jest naprawdę duża. " ---> Wystarczył niewielki deszczyk, żeby frekwencja zrobiła się rekordowo mała, a znaczną część występów i widowisko na polu piknikowym odwołano (głównie z braku widzów).