Trenujemy 7-8 godzin dziennie, a presja jest duża. Z Pawłem Fertikowskim rozmawia Karol Zabel
Paweł, zdrowie dopisuje?
Odpukać, na szczęście tak. Chociaż mamy teraz ciężki okres przygotowawczy. Trenujemy 7-8 godzin i jakieś drobne urazy zdarzają się, czasami coś boli, ale to nic poważnego.
Jesteś na pierwszym miejscu, po dwóch rundach w Ogólnopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym, który jest przepustką do finału mistrzostw Polski. Forma chyba rośnie.
Dziękuję, nie mogę narzekać. Obecnie przewodzę w stawce po dwóch turniejach. Do finału awansuje po dwóch najlepszych z każdej grupy. 16 zawodników zatem walczyć będzie systemem pucharowym - przegrany odpada z turnieju.
Kogo pokonałeś do tej pory w drodze do upragnionego mistrzostwa Polski?
D. Górak, J. Kosowski, P. Chodorski, M. Gołębiowski, A. Daniel – mistrz Polski. Zawodnicy, z którymi nie zawsze wcześniej wygrywałem, więc satysfakcja jest podwójna.
W rok 2013 wchodzisz zatem pełen optymizmu i nadziei na dobry wynik. Cel główny to…?
Nie chcę narzucać sam na siebie niepotrzebnej presji jeśli chodzi o cel wynikowy. Chcę się rozwijać, grać coraz lepiej. Koncentruję się na kolejnym meczu. Będę starał się obronić z moją drużyną, KS Bogoria Grodzisk Mazowiecki, drużynowego mistrza Polski. Będzie ciężko, bo silna w tym roku jest ekipa z Grudziądza. Generalnie nie jest łatwo o żadne zwycięstwo w Superlidze. Może uda się zdobyć pierwszy medal w singlu, ale spokojnie, bez odgórnych celów, bo presja i tak jest duża.
Jesteś w kadrze Polski w jej szerokim zapleczu. Jednak, znając Ciebie, zrobisz wiele, aby znaleźć się wśród 4-5 graczy, którzy będą bezpośrednio walczyli na mistrzostwach świata.
Oczywiście. Chcę być w kadrze A i grać na głównej imprezie. Do tego potrzebne są jednak doskonałe wyniki na mistrzostwach Polski i arenach międzynarodowych. I oczywiście chcę poprawić ranking światowy, stać mnie na lepszą pozycję i jeszcze lepszą grę.
Na jakim miejscu się zatrzymałeś?
Obecnie jestem sklasyfikowany na 250. miejscu na świecie.
Jak słyszałem, zostajesz w klubie i jesteś zadowolony ze swojego rozwoju sportowego.
Mam kontrakt do 2015 roku. Czuję się dobrze, nie myślę o przenosinach. Mam tutaj poukładane życie. Dodatkowo zacząłem studia w Warszawie w Wyższej Szkole Trenerów Sportu - zaocznie. Nic tylko ostro grać i czekać na jeszcze lepsze wyniki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze