Pomoc, o której mowa, będzie mieć bardzo konkretny wymiar. - Zadeklarowaliśmy, że jesteśmy gotowi wyposażyć mieszkanie, które ta rodzina zajmie, we wszystko co potrzebne do życia – od mebli, przez sprzęt AGD i RTV, po pościel, a nawet... mleko w lodówce – wyjaśnia prezes Jastimpex-u Mieczysław Jezierski. To nie wszystko. W gronie udziałowców firmy, którzy bez mrugnięcia okiem zaakceptowali pomysł naszego rozmówcy dotyczący udzielenia pomocy uchodźcom zdecydowano, że głowa rodziny, która przybędzie do Jastrowia, znajdzie zatrudnienie w Jastimpex-ie – nawet jeśli konieczne będzie przeszkolenie. Dalej – padła również deklaracja, że przez pierwszy rok pobytu w nowym miejscu obcokrajowcy nie będą musieli martwić się o czynsz – ten regulować będzie Jastimpex. - Mamy nadzieję, że w tym czasie rodzina, o której mówimy, stanie na własne nogi, zaaklimatyzuje się w Jastrowiu, choć to z pewnością nie będzie łatwe – zaznacza Mieczysław Jezierski. Deklarację firmy podsumowuje krótko: - Kiedyś, w czasach Solidarności cały świat pomagał nam, Polsce. Pora się odwdzięczyć, pora podzielić się tym, co mamy – jastrowianin zaznacza, że Jastimpex z deklaracji z pewnością się nie wycofa.
W październiku 2015 roku do włodarzy wszystkich gmin powiatu złotowskiego wojewoda wielkopolski rozesłał pisma z zapytaniem, czy rozważają możliwość przyjęcia uchodźców. W tym samym dokumencie poprosił ich również, by zadeklarowali, ilu z nich ewentualnie mogą zaoferować pomoc. Wówczas samorządowcy z Jastrowia, odpowiadając na tę korespondencję, zapytali o zakres, w jakim państwo wesprze gminy, które zdecydowały się przyjąć uchodźców. Po tym zapadła cisza. Chwilowa. Z początkiem stycznia do Urzędu Miejskiego w Jastrowiu wpłynęło kolejne pismo z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Tym razem zawarto w nim więcej konkretów – do gminy zwrócono się z pytaniem, czy ta w zakresie znalezienia mieszkania oraz pracy jest gotowa udzielić pomocy uchodźcom ze wschodniej Ukrainy, z rejonu Donbasu, a konkretniej – z Mariupola.
Do tej korespondencji burmistrz Piotr Wojtiuk podszedł ze szczególną uwagą. Zdecydował się zasięgnąć więcej informacji – w Departamencie Obywatelstwa i Repatriacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przekazano mu, że do tej pory niewiele samorządów zainteresowanych jest przyjęciem uchodźców (w skali kraju mowa o około 20). - Spływają ostrożne deklaracje – podczas ubiegłotygodniowego spotkania z przewodniczącymi komisji stałych mówił Piotr Wojtiuk. Burmistrz poinformował też, że obecnie w mazurskim ośrodku MSWiA na pomoc czeka około 180 uchodźców.
- Zadzwoniłem do MSWiA, bo uważam, że powinniśmy zastanowić się nad tym, czy jednej z rodzin, takiej w modelu 2+2 lub 2+3, nie pomóc – powiedział Piotr Wojtiuk. Przypomniał też, że uchodźcy z Ukrainy są potomkami Polaków, zatem łatwiej będzie im się w polskiej rzeczywistości zaaklimatyzować aniżeli tym pochodzącym np. z Syrii. To po pierwsze. Po drugie: - Jakaś sprawiedliwość dziejowa, historyczna, myślę, że im się należy – podsumował burmistrz, a następnie przedstawił radnym deklaracje Jastimpex-u. Pod rozwagę poddał też kwestię wspomnianego wcześniej mieszkania – czy wygospodarować je z zasobów komunalnych, czy też wynająć w obrocie prywatnym? Mieczysław Jezierski w rozmowie z nami wskazywał raczej na to pierwsze rozwiązanie, a to z takiego względu, że czynsz za nie z pewnością będzie niższy niż w przypadku mieszkania prywatnego, co w okresie usamodzielniania się uchodźców z pewnością będzie szczególnie istotne.
Podczas spotkania żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły; i burmistrz, i radni byli jednak świadomi, że przydział mieszkania komunalnego może spotkać się ze społecznym niezadowoleniem. - Na pewno pojawią się głosy typu: „dla swoich nie macie, a obcym pomagacie” - zauważył Piotr Kurzyna. - Pewnie tak, ale musicie panowie wiedzieć, że dłużej aniżeli półtora roku żadna z rodzin, oczywiście w uzasadnionych przypadkach, na mieszkanie komunalne u nas nie czeka – zaznaczył burmistrz, dodając, że ewentualne „gadanie” trzeba będzie po prostu przełknąć.
W podsumowaniu ze strony Piotra Wojtiuka padło pytanie: - Czy chcemy pomóc?
- Jakieś kroki w tej sprawie powinniśmy podjąć – odpowiedział Krzysztof Bzowski. - Może lepiej wyprzedzić pewne fakty, przyjąć uchodźców w czasie, kiedy jeszcze mamy wybór – powiedział radny, na myśli mając presję, którą za jakiś czas polski rząd (na który naciskać z kolei będzie Unia Europejska) w sprawie uchodźców z Bliskiego Wschodu z pewnością będzie usiłował na samorządach wywrzeć.
- Chyba lepiej z tego wyboru skorzystać – poparł go Janusz Siwak. - W perspektywie i tak nas chyba ten temat nie minie – Bogdan Osiński reprezentował podobny pogląd co jego przedmówcy. Zgodził się i Piotr Wojtiuk. - Sądzę, że z naszej strony będzie to dobry ruch, ponieważ rodzina z Ukrainy, co będę podkreślać, zdecydowanie będzie nam bliższa pod względem kulturowym niż np. Syryjczycy – zaznaczył.
Wszyscy uczestnicy spotkania poparli inicjatywę burmistrza, nie oznacza to jednak, że została ona zaakceptowana – radnych czekają teraz rozmowy w gronie członków poszczególnych komisji. Jeśli cała rada wyrazi zgodę, wówczas podjęte zostaną kolejne formalne kroki. Pierwszym z nich będzie podpisanie porozumienia z Jastimpex-em, kolejnymi – podjęcie uchwały intencyjnej w sprawie woli przyjęcia uchodźców oraz wystosowanie listu intencyjnego w tej sprawie do MSWiA.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyli leń i na socjalu i narzekaniu całe życie spędzisz filozofie.
To raczej o PUP opinia jest negatywna, wręcz tragiczna. Multum urzędasów każących do siebie przyjeżdżać po byle podpisik albo nic nie dający kurs za którego prowadzenie kier PUP zgarnia pieniądze, oferty przeważnie na śmiecówkę albo staż za 900,- zł/m-c (pełen etat, brak możliwości rezygnacji). W systemie wolnorynkowym stosowana jest zasada ,,jaka płaca taka praca"" a nie ,,super wydajna praca i byle jaka płaca"", za ,,czapkę śliwek i popalić, czyli miskę ryżu"" to możesz sam u siebie pracować.
Od bezrobocia to jest Urząd Pracy, a tam o bezrobotnych z Jastrowia opinia jest bardzo licha - większość bezrobotnych to nygusy, lenie i lesery. Poszukujących realnie pracę na palcach obu rąk można policzyć.
Ilu miejscowym pomogłeś i deklarujesz ilu repatriantów sam przyjąć, za swoje, nie za państwowe?
Popieram tę sprawę . Rząd Polski dawno powinien zrobić dużo więcej dla naszych rodaków na wschodzie.Powodzenia.
Polska krajem katolickim, a ile w katolikach nienawiści. Przykre bardzo komentarze. Może ks. proboszcz okaże wyrozumienie i powie coś na ten temat w kościele, może sam pomoże i przygarnie na jakiś czas Polaków kiedyś wywiezionych. Wesprze Pana Burmistrza w działaniu. Niech kościół pokaże miłosierdzie o które tak zabiega Papież Franciszek.
Sama patolka płacze, bo boją się że im socjal ograniczą. A do roboty lenie śmierdzące . Pracodawcy w Jastrowiu ludzi do roboty nie mogą znaleźć a tym lujom tylko wszystko się należy i przysługuje.
tutaj nie liczy sie to ze polacy mieszkajacy w gminie jastrowie potrzebuja pomocy poniewaz sa biedniejsi, tutaj najwazniejsze aby wzgledem swin przy korycie byli bohaterscy ze zechcieli pomoc ciapatym...nie liczy sie polak, polaka ma sie w du..e najwazniejsze jest to ze pomoze sie "OBCYM" i to pojdzie w swiat....skur.......wo
A może by tak swoim obywatelom gmina pomogła? Na prawdę nie ma w gminie Jastrowie ludzi potrzebujących pracy, mieszkania czy jakiegokolwiek wsparcia ze strony włodarzy?
W latach 60-tych najechało do Jastrowia emigrantów ekonomicznych typu ,,siem razy siem jest siedemdzisiąt siem"" i ,,bulka, masla, kalabasa"" z którymi do tej pory nie idzie po polskiemu pogadać, więc po co nam nowy problem? Jastimpex miejscowych zatrudnia na umowy śmieciowe, miasto nie ma dla nich mieszkań komunalnych ale ,,postaw się, zastaw się"". Jaki sąsiad lepszy, rdzenny wredny, Ukrainiec z genami UPA czy Syryjczyk? Kargul i Pawlak mawiali ,,Wróg? A wróg! Ale mój, swój, nasz – na własnej krwi wyhodowany!"" Wygląda, że miejscowe władze nie mają problemów stwarzając nowe.
czy to są ci ukraincy ,którzy budowali Mietkowi dom na ul.10 pułku Piechoty .w czasie głębokiej komuny
Czyli leń i na socjalu i narzekaniu całe życie spędzisz filozofie.
To raczej o PUP opinia jest negatywna, wręcz tragiczna. Multum urzędasów każących do siebie przyjeżdżać po byle podpisik albo nic nie dający kurs za którego prowadzenie kier PUP zgarnia pieniądze, oferty przeważnie na śmiecówkę albo staż za 900,- zł/m-c (pełen etat, brak możliwości rezygnacji). W systemie wolnorynkowym stosowana jest zasada ,,jaka płaca taka praca"" a nie ,,super wydajna praca i byle jaka płaca"", za ,,czapkę śliwek i popalić, czyli miskę ryżu"" to możesz sam u siebie pracować.
Od bezrobocia to jest Urząd Pracy, a tam o bezrobotnych z Jastrowia opinia jest bardzo licha - większość bezrobotnych to nygusy, lenie i lesery. Poszukujących realnie pracę na palcach obu rąk można policzyć.