Wysoki szatyn o brązowych oczach. Dziewiętnastolatek. Wyszedł z domu 20 marca. Już wiadomo gdzie jest - znalazł się nieoczekiwanie, w zaskakującym miejscu
Tomasz Propp-Russin wyszedł z domu w środę ok. godziny 13.00. – Miał wrócić na obiad – wspomina jego mama Krystyna Małysz. Nie wrócił. Poszedł do Złotowa, pieszo, bo nie ma prawa jazdy. Do miasta dotarł – był widziany w jednym ze złotowskich marketów. Potem ślad po nim zaginął. – Najbliżsi koledzy nic nie wiedzą – K. Małysz i rodzina próbują szukać go na własną rękę. Kontaktu telefonicznego nie ma – „komórka” Tomka odzywa się w domu, w Blękwicie. Chłopak nie zabrał jej ze sobą.
O zaginięciu została już powiadomiona policja, jak dotąd K. Małysz nie otrzymała z komendy żadnych wieści. Ucieczkę wyklucza. – Nie miał powodu uciekać – mówi krótko. – Prowadzimy czynności poszukiwawcze – informuje rzecznik złotowskiej komendy, Maciej Zając. [[reklama]] Jeśli ktoś z Państwa ma informacje na temat pobytu Tomasza bądź wie, co się z nim działo w ciągu ostatnich dni, proszony jest o telefon pod numer 723-877-421.
– Proszę o kontakt – K. Małysz bardzo martwi się o jedynka, tym bardziej, że wcześniej chłopak nie pozostawał na noc poza domem bez uzgodnień. – Chcę, żeby wrócił do domu…
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze