Masz dziurę w płocie, przez którą przeciśnie się zwierzę? Mieszkasz w bloku, w którym wejście do klatki jest niezabezpieczone? Jeśli tak, bądź pewien, że każdy bezdomny czy podrzucony psiak, który znajdzie się na Twojej posesji, nie zostanie przyjęty do schroniska. Prawo mówi jasno - jest Twój
Do naszej redakcji zgłosiła się kobieta, której podrzucono trzy szczenięta. Jak relacjonowała, nie miała serca oddać takich maluchów do schroniska, postanowiła więc poszukać im domu. W przypadku dwóch piesków szybko się to udało, na trzeciego jednak chętnych nie było. Nasza rozmówczyni – jako że sama ma już zwierzęta – postanowiła, że mimo wszystko odda psa do przytuliska. Na miejscu okazało się jednak, że schronisko nie przyjmie żadnego czworonoga bez specjalnego zlecenia. Kobieta udała się więc do urzędu miasta, tam jednak odmówiono jej wydania dokumentu, ponieważ urzędnicy nie byli w stanie ze stuprocentową pewnością stwierdzić, czy szczeniak to rzeczywiście podrzutek, czy też z premedytacją, oszukując miasto, kobieta próbuje się pozbyć swojego pupila. Interwencja w Straży Miejskiej również nie odniosła skutku. Złotowianka zgłosiła się więc do nas, by uświadomić wszystkich ludzi wrażliwych na los niechcianych zwierząt, że gdy będą chcieli pomóc – tak jak ona – mogą sobie narobić kłopotu. [[reklama]] Jak to jest?
Jak wyjaśnia Marcin Batko, podinspektor ochrony środowiska, przyrody, zwierząt, odpadów i gospodarki komunalnej ze złotowskiego urzędu miejskiego, do schroniska pies jest przyjmowany tylko wówczas, gdy stwierdzenie bezdomności jest bezsprzeczne. Jest to konieczne, ponieważ zdarza się, że ludzie próbują oszukać miasto i chcąc oddać swojego, najczęściej starego psa twierdzą, że to przybłęda. Przed podobnymi sytuacjami miasto musi się zwyczajnie bronić. Co więc należy zrobić, by pomóc zwierzęciu, które rzeczywiście jest bezdomne? Przede wszystkim, nawet pomimo wewnętrznych rozterek, jeśli nie chcemy lub nie możemy go przygarnąć – nie zabierajmy go do domu, ponieważ jest to jednoznaczne z tym, że stajemy się jego właścicielem. Nikogo potem nie interesuje, że zrobiliśmy to tylko na chwilę, by pies mógł gdzieś przeczekać. Najlepiej od razu zadzwonić po policję, straż miejską lub do urzędu miejskiego. Zaalarmowana przez nas jednostka przyjedzie i zajmie się ustalaniem, czy piesek rzeczywiście nie ma właściciela, czy być może po prostu biega po mieście bez smyczy i bez nadzoru. W drugim przypadku – jak mówi komendant Straży Miejskiej Ryszard Macanko – osoba zobowiązana do sprawowania nad nim opieki może zostać ukarana dwustuzłotowym mandatem. W najlepszym razie puszczanie psa samopas może się skończyć pouczeniem. W pierwszym przypadku wystawiane jest natomiast zlecenie na przyjęcie czworonoga do schroniska.
6 zł za dobę
Jak opowiada M. Batko, w złotowskim schronisku znajduje się obecnie 11 psów, za utrzymanie których płaci miasto. Reszta (a jest ich sporo) to zwierzęta z terenu powiatu złotowskiego, a nawet miejscowości leżących poza nim. Dzienny koszt utrzymania jednego psa wynosi 6 zł. Samo przyjęcie go do schroniska to wydatek rzędu 30 zł, dodatkowo płatne są wszystkie szczepienia, które pies musi przejść oraz ewentualne zabiegi. Akcja zabrania psa z terenu Złotowa obciąża natomiast budżet miasta na sumę 90 zł.
W 2011 rok miasto weszło z sześcioma pieskami na utrzymaniu, w ciągu ostatnich 12 miesięcy do schroniska trafiło jeszcze 20 psów. 11 znalazło nowy dom, 4 (wskutek wypadków) zostały poddane eutanazji.
11 psiaków wciąż czeka na adopcję, więc jeśli zdecydowaliście się Państwo na wzięcie do domu pupila, warto zastanowić się, czy zamiast sięgać do portfela i płacić za szczeniaka nie udać się do przytuliska i tam wybrać sobie przyjaciela. Na pewno będzie Wam wdzięczny i odpłaci się wiernością.
Patrycja Kopli
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze