Wszystko jest na wysokim poziomie, poprzeczkę mam zatem podniesioną bardzo wysoko. Pewnie każdy - i zresztą ja sam - oczekują ode mnie, by było jeszcze lepiej. Komendant J. Jutrzenka miał bardzo dobre osiągnięcia, szczególnie jeśli chodzi o wykrywalność przestępstw. Utrzymanie tak wysokiego poziomu będzie dla mnie wyzwaniem, mam nadzieję, że sprostam temu zadaniu. Najważniejsze jest to, że zespół ludzki jest bardzo dobrze przygotowany i wykwalifikowany, a do tego skory do współpracy. Cały czas mogę liczyć również na pomoc mojego poprzednika. Zapewnia, że jest pod telefonem. Zresztą, co bardzo sobie chwalę, gdy już byłem po konkursie, ale jeszcze komendant był w komisariacie, zaprosił mnie po to, aby wszystko mi pokazać, wytłumaczyć. To wielki plus, tym bardziej, że niektórzy koledzy po przejściu na emeryturę zajmują się już tylko swoimi sprawami.
Tak, nadal jeszcze mam nierozpakowane rzeczy. Ciągle na to jeszcze nie mam czasu. Tak naprawdę, aby się wdrożyć w funkcjonowanie jednostki, poznać ludzi, środowisko i jego problemy, moim zdaniem potrzeba na to około roku. Dopiero po tym czasie będę wiedział, czego można oczekiwać od kolegów i koleżanek. Póki co odbyła się pierwsza odprawa z policjantami. Przyszli wszyscy. To dobry znak, widać, że poważnie podchodzą do swoich obowiązków. Zacząłem od indywidualnych rozmów, tak aby poznać współpracowników. W najbliższych dniach zamierzam szerzej przyjrzeć się poszczególnym problemom społeczności.
Reklama
Tarnówka nie jest mi aż tak dobrze znana. Najczęściej bywam w niej przejazdem nad morze. W Krajence mam natomiast kilku znajomych. Poza tym moja córka leczy się u doktora Domagalskiego. Nie znam mimo wszystko gminy aż tak dobrze. Z tego co się jednak mówi wśród policjantów o tym terenie wynika głównie to, że jest on całkiem spokojny w porównaniu do innych miejscowości w powiecie złotowskim, gdzie społeczeństwo rzeczywiście bywa trudniejsze.
Spokojny nie oznacza jednak, że nie ma tutaj co robić, prawda?
A jak to zwalczyć? Przecież mimo apeli i akcji to tak naprawdę niewiele się zmienia. Czy można wygrać z pijanymi kierowcami?
Społeczeństwo nadal podchodzi z nieufnością do policjantów?
Czy jest coś jeszcze, czemu chciałby się Pan przyjrzeć?
Nie zdążyłem się jeszcze szczegółowo zapoznać ze sprawozdaniem rocznym mojego poprzednika. Analizowałem już m.in. Niebieskie Karty. W tej sprawie na pewno udam się do Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, gdzie wspólnie z kierownikiem ustalimy kierunki działania. Ważna jest dla mnie też sprawa nietrzeźwych kierowców. Z tego co się orientuję, na terenie gminy Krajenka nie jest to wcale małe zjawisko. Nie oszukujmy się, jeśli słyszmy o wypadkach drogowych spowodowanych przez pijanych kierowców, to nie oni giną, tylko najczęściej niewinni ludzie. Powiedzmy sobie szczerze: przez zachowanie osoby nieodpowiedzialnej umierają dzieci, całe rodziny. Zresztą co jakiś czas, szczególnie po długich weekendach, pojawiają się statystki dotyczące tego, ilu nietrzeźwych znowu zatrzymano. Pytanie natomiast powinno brzmieć: ilu się udało nie być złapanym? W statystykach są tylko ci, których ujawniliśmy, resztę można sobie dopowiedzieć. Działania w tym obszarze są dla mnie bardzo ważne. Tym bardziej, że wiele osób korzysta z trasy biegnącej przez gminy Krajenka i Tarnówka, wybierając się na wypoczynek nad morze.
Reklama
Działania w tym zakresie to główne zadanie policjantów z wydziału ruchu drogowego. Lokalni funkcjonariusze mogą jednak też wiele zrobić, przede wszystkim dzięki współpracy ze społeczeństwem. Najczęściej mieszkańcy są w stanie zauważyć nieprawidłowości w tym zakresie, zgłoszenie o takim incydencie funkcjonariuszom policji nie powinno w dzisiejszych czasach stanowić obawy, lecz stać się normalnością. Przecież to zagrożenie również dla naszych bliskich wracających z pracy, szkoły. Dlatego stawiam na tę współpracę z mieszkańcami, choć nie jest to łatwe. Wiem z doświadczenia, że w mniejszych skupiskach ludzie nie bardzo chcą mówić, tymczasem nie muszą zeznawać jako świadkowie. Poza tym mamy obowiązek zapewnienia ochrony osobie, która przekazuje nam informacje, a boi się o swoje bezpieczeństwo. Ta współpraca jest bardzo ważna, bo dzięki niej można zapobiec wielu zdarzeniom.
Tak, ale to się zmienia. Ogólnie dużo zależy od tego, kto jest dzielnicowym. Ważny jest charakter danej osoby, jej predyspozycje oraz kwalifikacje zawodowe. Praca w policji pokazuje, że nie jest już tak, że najstarszy stażem funkcjonariusz otrzymuje awans. Ja najczęściej określam sposób pracy po tym, jak otrzymuję dokumentację sprawy. Dostrzegam to, jak policjant pozyskuje informację i w jaki sposób ją przetwarza. Gdy widzę tylko dwa krótkie zdania, to dostrzegam, że ten policjant raczej nie pogłębia tematu, nie stara się tak naprawdę rozwiązać problemu. Jestem otwarty na spotkania z mieszkańcami. Nie tylko w poniedziałki, gdy jest wyznaczony termin spotkań, ale przez cały tydzień. Coraz częściej zdarza się, że ludzie przychodzą do nas po porady prawne, mimo że w gminach istnieją darmowe punkty zajmujące się tym. Wybierają nas zamiast prawnika, to moim zdaniem jest właśnie objaw tego zaufania. Wiadomo, jesteśmy krytykowani. Ostatnio w kiepskim świetle postawiła nas sprawa wrocławska. My jako przełożeni policjantów na pewno powinniśmy walczyć z tym zjawiskiem. Będziemy przeciwdziałać im, szkolić policjantów odnośnie prawidłowego działania. Takie zdarzenia nie ułatwiają nam jednak budowania zaufania. Tak czy inaczej mimo tej krytyki zawsze jesteśmy dyspozycyjni i zawsze pomożemy.
Reklama
Na pewno udam się też do sołtysów i radnych. Oni wiedzą najwięcej o problemach swoich mieszkańców. W poprzedniej pracy również, kolokwialnie mówiąc - ich wykorzystywałem. To taki „monitoring wiejski”, z którym warto być w kontakcie, aby szybciej i sprawniej rozwiązywać problemy. Ponadto zadeklarowałem już wójtowi Tarnówki i burmistrzowi Krajenki swój udział w sesjach rad. Na współpracę stawiam także w komisariacie. Wychodzę z założenia, że najlepiej gdy wszyscy usiądą do jednego stołu i razem znajdą rozwiązanie. Nie wystarczy tylko wydać rozkaz.
Tak, kłusownictwo. Prywatnie jestem myśliwym, a także rzecznikiem dyscyplinarnym myśliwych okręgu pilskiego, jednym z trzech. Mam zatem pewne informacje o tym, co dzieje się w tym regionie i niestety, nie wygląda to za dobrze. Na pewno przeszkolę moich policjantów w tym zakresie. Istnieje oczywiście coś takiego jak Państwowa Straż Łowiecka, ale nie oszukujmy się, są to tylko dwie osoby na byłe województwo pilskie. I nie są one w stanie działać skutecznie. Zamierzam się przyjrzeć temu problemowi bliżej. Ale najważniejsze są zadania priorytetowe, wyznaczone przez Komendę Główną Policji oraz Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu, a także te wyznaczone przez Komendanta Powiatowego Policji w Złotowie.
Reklama
Będzie więcej patroli. Samorządy zdeklarowały się na służby płatne, czyli dodatkowe godziny dla funkcjonariuszy poza ich etatem. Zamierzamy to realizować od półrocza do końca roku, co oznacza, że będzie też więcej służb. Komendant Wojewódzki zaproponował, aby łączyć patrole ruchu drogowego z policjantami miejscowej prewencji. Ci pierwsi mają bowiem środki i siły, aby skutecznie walczyć, chociażby z przekraczaniem prędkości, a ci drudzy wiedzę, w których miejscach najczęściej do tego dochodzi.
Dokładnie. Tym bardziej, że niedługo, oddana zostanie nowa nawierzchnia drogi, zatem zapewne kierowców będzie kusić, aby nieco przyśpieszyć. My jednak będziemy czuwać, aby tak się nie działo.
Reklama
Rozmawiała Klaudia Siekańska[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szuler kup koło puknij się w czoło gdyby wszyscy tak jak w Tarnówce i gminie byli spokojni Policja była by bezrobotna
Zainteresuj się komendancie Tarnówką!!!
Spokojny rejon to ja zamieszania narobię.
Szuler kup koło puknij się w czoło gdyby wszyscy tak jak w Tarnówce i gminie byli spokojni Policja była by bezrobotna
Zainteresuj się komendancie Tarnówką!!!
Spokojny rejon to ja zamieszania narobię.