Reklama

Co by tu jeszcze spieprzyć

19/01/2013 00:00
Toalety bez odpływu. Drzwi ewakuacyjne, które wychodzą na dach sąsiedniego budynku. W taki sposób w gminie robi się remonty

O remont świetlicy wiejskiej w Brokęcinie walczyli zarówno poprzedni sołtys Jan Balcerz, jak i obecny Mariusz Zadrożniak. W budżecie na 2012 rok udało się zabezpieczyć na ten cel pieniądze. W grudniu budynek został oddany do użytku, ale tylko na papierze. Można korzystać z sali, ale z nowych toalet już nie. Okazuje się, że w planach remontu nie ujęto wybudowania szamba. W tej chwili ze ściany świetlicy w miejscu, w którym znajdują się ubikacje, wystaje plastikowa rura, a pod nią… wykopany dół.

Odpowiedzialna za inwestycje w gminie Okonek Anna Ziarnek tłumaczy, że nic o sprawie nie wie, bowiem remont ten odbył się w ramach funduszy Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Okonku. Poza tym działo się to w momencie, kiedy ona jeszcze w Okonku nie pracowała. Była dyrektor MGOK Marzena Kroll nie chce się na ten temat szerzej wypowiadać; od listopada nie pełni już funkcji dyrektora. Przyznaje jednak, że w planach nie ujęto budowy szamba. Pełniący w tej chwili obowiązki dyrektora MGOK Piotr Adamczuk to potwierdza. Jego zdaniem, aby świetlica mogła być czynna zostanie zamontowana przydomowa oczyszczalnia ścieków. Na budowę szamba z pewnością gmina nie otrzyma pozwolenia. Mimo że koszt zakupu takiej oczyszczalni jest większy niż wykopanie szamba, to w dłuższym czasie inwestycja taka z pewnością się zwróci.
[[reklama]]
Burmistrz Okonka Mieczysław Rapta oświadcza, że to kolejna fuszerka budowlana w gminie, kiedy ogłasza się przetargi na remonty w sytuacji, kiedy nie wszystkie dokumenty zostały zgromadzone. Świetlica wiejska w Brokęcinie to nie jedyna remontowana w ostatnim czasie tego typu placówka. Podobny remont odbywa się obecnie w świetlicy w Łomczewie. Burmistrz pokazuje zdjęcie drzwi ewakuacyjnych, które tak się dziwnie składa, że znajdują się kilka metrów nad ziemią, poza tym nie można ich otworzyć, bowiem wychodzą wprost na dach sąsiedniego budynku. Jak przyznają mieszkańcy Łomczewa, zdjęcie takie nadaje się do Teleekspresu, my prezentujemy je poniżej.

Mieczysław Rapta tłumaczy, że właściciele tego budynku, zanim on został burmistrzem, wysyłali kilkakrotnie pisma do gminy z prośbą o pozwolenie na postawienie w tym miejscu dachu. Pisma pozostały bez odpowiedzi.

Po byłej szkole podstawowej, spalonym domu przy ulicy Szczecińskiej, świetlice w Brokęcinie i Łomczewie są kolejnym przykładem czyjegoś partactwa. Przypominają się słowa piosenki Wojciecha Młynarskiego: „Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie, co by tu jeszcze spieprzyć”.

Ryszard Mikietyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama