O to pytają mieszkańcy Okonka. Nie wierzą, że roztaczane plany kiedykolwiek się spełnią
Przypomnijmy. Kiedy sprzedawano nieruchomość w centrum Okonka jego nabywca roztoczył wizję stworzenia kina w tym kilkutysięcznym miasteczku. Miały być nawet trzy sale kinowe na 130, 50 i 20 miejsc. Kino miało być cyfrowe. Nabywca prowadzi podobne kino w Łęczycy, podobno z dobrym skutkiem. Przedsięwzięcie chciał powtórzyć w Okonku, w miejscu, w którym kiedyś działo kino Włókniarz. Jak powiedział burmistrzowi, to właśnie nazwa kina zwróciła jego uwagę, bo pochodzi z miejscowości, w której były żywe tradycje włókiennicze. Poza tym, jadąc nad morze, zawsze to miejsce mu się podobało.
Burmistrzowi Andrzejowi Jasiłkowi pomysł stworzenia kina spodobał się, obiecał, że dołoży wszelkich starań, by nabywcy kina pomóc. Pierwsze, co zrobił, to wystawił budynek na sprzedaż w otwartym przetargu. Budynek sprzedano za 50 tysięcy złotych. Ten w zamian przedstawił zarys koncepcji, jak miałoby wszystko wyglądać. Od tamtej pory minął rok, a o kinie ani widu, ani słychu. Ludzie w Okonku od samego początku sceptycznie oceniali pomysł budowy kina, bo gdzie też kino w takim miasteczku (ok. 4 tysiące mieszkańców), tym bardziej, że kilkanaście kilometrów dalej jest Szczecinek.
Zapytaliśmy burmistrza Jasiłka, czy cokolwiek wie, co dalej z kinem.
– Nic nie wiem. Wiem tylko tyle, że przez koronawirusa dla kin nastały ciężkie czasy i rozumiem, że plany mogły ulec zmianie. Inna sprawa, że i przed wirusem nic w tym temacie nie uczyniono. Miałem spotkanie z właścicielem nieruchomości i na tym koniec – mówi burmistrz, który sam pomysłu jeszcze nie skreśla, ale też nie ma w nim wielkiej wiary, że kiedykolwiek w tym miejscu kino zostanie reaktywowane, choćby na jednej sali.
– Zobaczymy, co nastąpi, jak skończy się era koronawirusa – mówi.
Mariusz Leszczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kino w Okonku nie ma racji bytu, nie zarobiłoby na siebie nigdy w życiu. Wiadomo było od początku.
Byle się pozbyć. Chyba sam burmistrz w to nie wierzył. Trzeba było sprzedać budynek komuś kto za materiał by rozebrał ta ruderę bo i tak nikt tam nic nie zrobi. I wtedy plac byłby to wykorzystania. Można by zrobić coś podobnego co po przeciwnej stronie. Albo działkę sprzedać. A tak temu kto kupił będzie można teraz dmuchnąć a budynek wygląda strasznie. Zresztą na zdjęciach widać. To jest teren gminy. Może by ktoś posprzątał. Gdzie jest komitet Trzaskowskiego. Był miesiąc na usunięcie plakatów. Mandal wlepić i się nie certolic
Czy Okonek do tej pory nie miał władz miasta czy od odsunięci obecnego Burmistrza do jego powrotu miasto nie miało Burmistrza. Czy w Okonku panowało bezkrólewie że kultura w tym kino to były niszowe potrzeby mieszkańców. Co się dzieje że wraca czerwona przeszłość w buty które zostawiła a które wskutek upływu czasu kruszeją co widać po budynku przedstawionym na zdjęciu. Co się dzieje że ci którzy są niby prawicowymi włodarzami miast nie dbają a wręcz niszczą to co zostawili im ich komunistyczni poprzednicy. Dlaczego to co dobre nie jest odnawiane tylko niszczone, wręcz usuwane. Przykładem może być oświetlona promenada nad rzeką Głomią w Złotowie. Nowa stara ,,bezpartyjna,, nieudolna władza nie dała sobie rady z promenadą którą po przejęciu władzy hucznie otwierali więc nie wiedzieć dlaczego ją zlikwidowali włącznie z całym oświetleniem. Tak mieszkańcy o tym nic nie wiedzą podobnie jak mieszkańcy Okonka o kinie bo demo/kratyczyna władza nikogo nie pyta o to co zrobić i za nic nie odpowiada. Stąd rodzi się pytanie po co w tych miastach radni Rady Miasta.
Spychacz ładowarka przyczepa i wywieźć to "kino" na wysypisko. Nikt z tym nic nie zrobi. To do tej pory nikt z urzedasow gminy nie kontaktował się z tym co to kupił? Żeby zabezpieczył? Otynkować. To po jaka ch...biorą pieniądze. Zamiast kina mamy już cyrk
wiadomo było od początku, że nic tu nie będzie, a pewnie za kilka lat miasto na własny koszt rozbierze ten budynek. takie interesy się robi u nas.
TERAZ TEN BUDYNEK WYGLONDA JAK KLOC
Kino w Okonku nie ma racji bytu, nie zarobiłoby na siebie nigdy w życiu. Wiadomo było od początku.
Byle się pozbyć. Chyba sam burmistrz w to nie wierzył. Trzeba było sprzedać budynek komuś kto za materiał by rozebrał ta ruderę bo i tak nikt tam nic nie zrobi. I wtedy plac byłby to wykorzystania. Można by zrobić coś podobnego co po przeciwnej stronie. Albo działkę sprzedać. A tak temu kto kupił będzie można teraz dmuchnąć a budynek wygląda strasznie. Zresztą na zdjęciach widać. To jest teren gminy. Może by ktoś posprzątał. Gdzie jest komitet Trzaskowskiego. Był miesiąc na usunięcie plakatów. Mandal wlepić i się nie certolic
Czy Okonek do tej pory nie miał władz miasta czy od odsunięci obecnego Burmistrza do jego powrotu miasto nie miało Burmistrza. Czy w Okonku panowało bezkrólewie że kultura w tym kino to były niszowe potrzeby mieszkańców. Co się dzieje że wraca czerwona przeszłość w buty które zostawiła a które wskutek upływu czasu kruszeją co widać po budynku przedstawionym na zdjęciu. Co się dzieje że ci którzy są niby prawicowymi włodarzami miast nie dbają a wręcz niszczą to co zostawili im ich komunistyczni poprzednicy. Dlaczego to co dobre nie jest odnawiane tylko niszczone, wręcz usuwane. Przykładem może być oświetlona promenada nad rzeką Głomią w Złotowie. Nowa stara ,,bezpartyjna,, nieudolna władza nie dała sobie rady z promenadą którą po przejęciu władzy hucznie otwierali więc nie wiedzieć dlaczego ją zlikwidowali włącznie z całym oświetleniem. Tak mieszkańcy o tym nic nie wiedzą podobnie jak mieszkańcy Okonka o kinie bo demo/kratyczyna władza nikogo nie pyta o to co zrobić i za nic nie odpowiada. Stąd rodzi się pytanie po co w tych miastach radni Rady Miasta.