Reklama

Co mogłem, to zrobiłem - mówi strażak z powołaniem

19/01/2016 13:10
- Dałem OSP swoje najlepsze lata. Czas, by przyszedł ktoś nowy, ze świeżym spojrzeniem – Roman Głyżewski, po 30 latach pracy, ma zamiar rozstać się z funkcją komendanta gminnego

Trzy dekady w fachu strażackim to przepaść – rewolucja, co potwierdza pan Roman, dokonała się między innymi w polu technicznym. - Doskonale pamiętam czasy, kiedy nasze jednostki miały tylko żuki i stary 20 – dzisiejszych nowoczesnych MAN-ów nie sposób do nich porównać. Nie sposób porównać też sprzętu, jakim strażacy, również ochotnicy, dysponują.

Roman Głyżewski ewolucji, o której mowa, przyglądał się przez wiele lat – od 1978 roku, kiedy to rozpoczął naukę w poznańskiej Szkole Chorążych Pożarnictwa (dzisiejszej Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej). To był wstęp do wieloletniej pracy w zawodzie strażaka. Od 1980 roku nasz rozmówca przez pięć lat służył w Komendzie Rejonowej PSP w Pile, gdzie pracował na stanowisku dyspozytora Wojewódzkiego Stanowiska Kierowania, ostatecznie jednak, założywszy rodzinę, trafił do złotowskiej jednostki. Tam zasmakował pracy zarówno w biurze, jak i w podziale bojowym. W stopniu aspiranta sztabowego i jako kierownik sekcji do spraw operacyjnych na emeryturę odszedł w 2009 roku po ponad 31 latach pracy, wciąż był jednak związany ze strażą – jako komendant gminny OSP gminy Złotów. Dziś i ten rozdział, wraz z pięcioletnią kadencją, pomału się kończy. Roman Głyżewski zdecydował, że nie będzie się już ubiegał o tę funkcję. - Pora odejść. Co najlepszego mogłem, to dla OSP zrobiłem. Czas, by przyszedł ktoś nowy, ze świeżym spojrzeniem – uważa Roman Głyżewski. - Mam nadzieję, że mój następca będzie równie prężnie działał, że będzie strażaków jednoczył. Dla mnie najważniejsze zawsze było partnerstwo. Strażacy zawodowi i ochotnicy powinni ze sobą współpracować i traktować się po koleżeńsku – nasz rozmówca nie ma co do tego wątpliwości. Zaznacza też, że – by zmiana mogła nastąpić płynnie – swojego następcę na początku pracy będzie wspierał.

Reklama

Zapytany o to, kogo widzi na swoim miejscu, Roman Głyżewski tylko się uśmiecha. Przyznaje, że faworyta ma, z nazwiska nie chce go jednak wskazywać. - W styczniu planujemy spotkanie zarządu oddziału miejsko-gminnego ZOSP RP w Złotowie, podczas którego omówimy poszczególne kandydatury – na więcej szczegółów póki co nie możemy liczyć.

Ostatnie miesiące

Złotowianin funkcję komendanta pełnić będzie do końca czerwca 2016. Jego następca wybrany zostanie podczas zjazdu oddziału zarządu miejsko-gminnego. Proponować kandydatury, a następnie wybierać spośród nich (o ile zaproponowani zgodzą się kandydować) będą delegaci wszystkich jednostek OSP gminy Złotów.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama