Aleksander Kaszuba przez 25 lat był dyrektorem podstawówki w Starej Wiśniewce. Na emeryturze jest etatowym dziadkiem, do tego majsterkuje i montuje.
– Nie uprzedziłem się do pracy w szkole – mówi pan Olek, bo woli, gdy się właśnie tak do niego zwraca – ale teraz nic nie muszę. Nadrabiam zaległości. Mam dopiero 61 lat i wierzę, że przede mną jeszcze wiele lat zdrowia i życia.
Pan Olek był nauczycielem z powołania.
– Nigdy nie pracowałem w żadnym innym zawodzie – opowiada.
– Nauczanie i przekazywanie innym mojej wiedzy technicznej było dla mnie nie tylko pracą, ale i hobby. Z wykształcenia: ślusarz–spawacz, nauczyciel praktycznej nauki zawodu. Później skończył fizykę z informatyką i matematykę.
– Teraz swój cały wolny czas poświęcam na to, na co całe życie go nie miałem – opowiada, wymieniając: wnuki, rower, majsterkowanie i „zabawę” w grafika i youtuber’a.

Dla wnuków wszystko
– Umiem naprawić i zrobić wszystko – opowiada dumnie.
– Nie lubię kupować czegoś, co można zrobić samemu lub wyrzucać rzeczy, które da się jeszcze naprawić. Tym sposobem zrobił dla wnuków jedyny w swoim rodzaju sześciokątny domek do zabawy, który kończył budować ze złamaną piętą, siedząc na wózku inwalidzkim. Wnuki mieszkają zarazem blisko i daleko, dwóch w sąsiedniej wsi – w Ługach, jeden w Berlinie. Oboje z żoną Danutą czekają na wnuczkę, która ma się urodzić we wrześniu.
– Wnuki muszę widzieć minimum trzy razy w tygodniu – mówi etatowy dziadek.
– Kupiliśmy z żoną nawet foteliki na rowery i teraz tak aktywnie z nimi wypoczywamy.

Etatowy dziadek Olek z wnukiem
Dużą pasją pana Olka jest też fotografia, wideofilmowanie, grafika i naprawa komputerów.
– Filmy wideo to była zawsze moja żyłka. Zależało mi przede wszystkim na tym, by dokumentować to, co się działo w szkole. I tak to się zaczęło. W szkole zakupiono pierwszą profesjonalną kamerę i aparat fotograficzny. Teraz dokumentuję już bardziej zdarzenia z życia wsi, głównie pracę chóru „Gromada”. Okazuje się, że ludzie chcą to oglądać. Chcę założyć osobny kanał na you tube’ie, bo teraz prowadzę nadal wspólny ze szkołą. Noszę się z zamiarem, by to rozdzielić.
Filmiki wymagają od niego obrobienia, stworzenia napisów, przeróbek. To też potrafi.
– Naprawiam też komputery, ale te starsze. Z duszą – podkreśla.
– Nie te jak ja to nazywam „idiotooporne”, czyli nowoczesne. Pomagam zakładać też strony internetowe, obrabiać materiały graficznie. Lubię to! Zapytany o plany urlopowe zdecydowanie odpowiada, że nie ma żadnych większych planów, bo cały czas jest praktycznie na urlopie. Chwali się jednak sukcesem.
– Po 45 latach palenia 26 lutego tego roku rzuciłem papierosy – mówi dumnie – czyli brak pracy w szkole wyszedł mi na dobre – śmieje się.
– W szkole na przerwach papieros to był rytuał, bez którego ciężko było funkcjonować. Teraz udało mi się z tym skończyć!
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!