Reklama

Czasami chciałoby się już umrzeć

19/08/2018 18:00

Materialnie Zbigniew Sobieszczyk żyje z prowadzonego od lat biznesu. Na duchową drogę wszedł śladami św. Franciszka i luksusowego mercedesa zamienił na brewiarz. Kiedyś nie odważył się zapukać do zakonnej furty. Gdyby ponownie mógł wybrać życiowy szlak, być może przywdziałby habit

Niewielkie biuro, dość ciemne, dzienne światło wpada zaledwie przez jedno okno. W rogu pomieszczenia bardziej niż właściciela firmy widać stojącą za nim figurę Matki Bożej i wiszące na ścianie krzyże. Jeden duży, tradycyjny, drugi mniejszy, barwnie wykonany. To krucyfiks z San Damiano, średniowieczna ikona w kształcie krzyża. W duchowości franciszkańskiej symbolizująca wybór św. Franciszka z Asyżu. Jego drogą stara się iść przez życie Zbigniew Sobieszczyk, właściciel Pomorskiego Kombinatu Gospodarczego SOBZBIG. Niewielka firma na osiedlu Za Rzeką nie pasuje do nazwy, która bardziej kojarzy się z konsorcjum i solidną bazą produkcyjną ogromnego zakładu.

Odejmij powołanie, albo przyjmij

Zbigniew Sobieszczyk nie pojmuje, jak swego czasu mogła toczyć się w Polsce walka o obecność krzyża w publicznej przestrzeni. Jego firma jest wprawdzie prywatna, ale odwiedza ją wielu klientów. Wystarczy spędzić tu pół godziny, aby przekonać się, jaki panuje tutaj ruch.

Reklama

I tak nie jest już jak kiedyś

– porównuje właściciel. Charakterystyczna postać. Niski, z widoczną nadwagą, długimi włosami kojarzącymi się z chrystusową fryzurą.

To nie dlatego. Ja po prostu od małego obawiałem się chodzić do fryzjera. Zawsze kojarzył mi się z lekarzem, a że bałem się do niego chodzić, do fryzjera też trudno było mnie zaciągnąć. Mama odpuściła i już w młodym wieku nosiłem długie włosy. W tamtych czasach to była rzadkość

– i tak zostało do dzisiaj.

Wiszący w biurze duży krzyż ma dla Zbigniewa Sobieszczyka szczególne znaczenie. Jest dla niego symbolem tego, że Bóg słucha człowieka.

Reklama

Albo odejmij powołanie, albo mnie przyjmij

– złotowianin wspomina słowa, jakie wypowiedział w jego kierunku, gdy rozważał wstąpienie na świecką drogę zakonną.

Akurat na drugi dzień odbyło się spotkanie ze znajomymi, na którym otrzymałem drogowskaz. Rozmawialiśmy przy kawie, namawiali mnie do wstąpienia do jednej z grup parafialnych. Podziękowałem, oznajmiłem, że jeśli już, to chcę być w trzecim zakonie

– w odpowiedzi usłyszał, że mają akurat znajomego, który do takiego przynależy.

Takie są właśnie relacje Boga Ojca z ludźmi

Reklama

– Z. Sobieszczyk jest przekonany, że wypowiedziane przez niego przed krzyżem słowa zostały wysłuchane.

Zabrakło odwagi

Tak wstąpił do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, inaczej zwanego też Trzecim Zakonem św. Franciszka, a dawniej Braćmi i Siostrami od Pokuty.

Choć oficjalnie używa się łacińskiej nazwy Ordo Franciscanus Saecularis. Jedyna kapituła, która odbyła się swego czasu w Ameryce stwierdziła jednoznacznie, że oficjalnie należy używać tej nazwy, która jest łatwiejsza dla międzynarodowej społeczności. Dlatego podpisujemy się jako Brat, po tym pada imię i nazwisko, a na końcu skrót OFS

Reklama

– Z. Sobieszczyk przyznaje, że zdarzają się sytuacje, kiedy księża diecezjalni nie chcą zwracać się do niego: bracie.


To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.

Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    BORYS - niezalogowany 2018-08-21 18:50:27

    Spoko człowiek! Kilka razy u niego kupowałem i na pewno do niego wrócę. To, że ma przekonania takie, a nie inne, to nic nie znaczy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bożo wporzo - niezalogowany 2018-08-21 14:37:08

    Coś w tym jest he he he. Ja czasami czuję się jak bóg wśród moich znajomych - zgłaszają się do mnie tylko kiedy czegoś potrzebują ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Naruto - niezalogowany 2018-08-21 13:59:18

    Bóg zawsze kojarzył mi się z przyrodzeniem bo daje życie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości